Kreml za pomocą sztucznej inteligencji pokazuje Rosjanom Polskę jako kraj w głębokim kryzysie, z bezrobociem, inflacją i brudnymi ulicami. Tak wygląda obraz z rosyjskich forów i kanałów YouTube, który opisała w „Newsweeku” Małgorzata Nocuń. Kilka dni wcześniej OpenAI ujawniło rosyjską operację wpływu „Dark Clark”: jej fałszywy mejl do szkół w Peru wywołał w Polsce spór o Banderę i reakcję europosła.
- OpenAI nadało rosyjskiej operacji wpływu „Dark Clark" kategorię 5 w Breakout Scale Brookings Institution – jako pierwszej operacji zablokowanej przez firmę, która osiągnęła ten poziom zasięgu od początku publikowania raportów.
- W maju 2026 r. rosyjscy operatorzy wysłali fałszywy mejl podszywający się pod Regionalną Dyrekcję Edukacji w Limie, polecając peruwiańskim szkołom organizację wydarzeń nawiązujących m.in. do Stepana Bandery; sprawa wywołała w Polsce reakcję europosła, który proponował uznawanie osób okazujących „antypolskość" za persona non grata.
- Według raportu OpenAI operatorzy „Dark Clark" używali ChatGPT głównie do pisania wewnętrznych raportów dla przełożonych, a nie do tworzenia fałszywych treści kampanii – generowanie dezinformacji stanowiło niewielką część ich pracy.
Newsweek: rosyjscy „eksperci” i deepfake’i opowiadają Rosjanom o upadającej Polsce
Małgorzata Nocuń, dziennikarka „Newsweeka” zajmująca się tematyką wschodnią, spędziła kilka dni w rosyjskim internecie: na anonimowych forach i na YouTubie, gdzie „eksperci” i „zwykli obywatele” komentują wojnę, sytuację w Rosji, Unię Europejską i Polskę. Jej reportaż ukazał się w numerze 42/2026 tygodnika i 13 października 2026 r. w serwisie newsweek.pl.
Z relacji Nocuń wynika, że propaganda dociera w kilkuminutowych filmikach. Polska jest w nich krajem, w którym ludzie ledwo wiążą koniec z końcem, a większość Polaków chce rzekomo wyjść z UE i myśli o ekspansji na wschód. Dziennikarka opisuje też drugi mechanizm. Kreml przy pomocy usłużnych informatyków i hakerów ma przejmować wizerunki zachodnich autorytetów i za pomocą AI wkładać im w usta propagandowe treści. Odbiorcami są przede wszystkim mieszkańcy prowincji, odcięci od niezależnych informacji.
Pełna treść reportażu jest dostępna dla prenumeratorów, dlatego opieram się na jego publicznie dostępnej części. Nie przytaczam konkretnych nazw kanałów ani przykładów deepfake’ów, bo nie mogłem ich zweryfikować.
OpenAI: „Dark Clark” to pierwsza operacja wpływu z najwyższą oceną zasięgu w historii raportów firmy
Szerszy obraz tego, jak Rosja korzysta z AI w operacjach informacyjnych, daje raport OpenAI z 8 października 2026 r. Firma zablokowała dwie operacje wpływu, rosyjską i irańską, które łączyły jej modele z tradycyjnymi metodami, żeby budować fasadowe podmioty i przemycać przez nie przekaz geopolityczny.
Rosyjską operację OpenAI nazwało „Dark Clark” od fikcyjnej postaci „Mia Clark”. Konta pochodziły z Rosji i obsługiwały kampanie w Ameryce Łacińskiej, głównie wymierzone w wizerunek Ukrainy, ale też w politykę wewnętrzną, zwłaszcza w Argentynie i Boliwii. Ponieważ OpenAI nie udostępnia swoich modeli w Rosji, operatorzy łączyli się przez VPN.
Do oceny skali OpenAI użyło Breakout Scale, czyli skali Brookings Institution oceniającej zasięg operacji wpływu od 1 do 6. „Dark Clark” dostała kategorię 5, jako pierwsza operacja zablokowana przez OpenAI od początku publikowania tych raportów. Irańska operacja „Bogus Bylines” osiągnęła kategorię 4.
| „Dark Clark” (Rosja) | „Bogus Bylines” (Iran) | |
|---|---|---|
| Cel | Ameryka Łacińska, wizerunek Ukrainy, polityka Argentyny, Boliwii i Ekwadoru | wojna USA-Iran, w mniejszym stopniu polityka USA |
| Fasada | „think tank” Social Research Center prowadzony przez nieświadomych pracowników | siedmiu fikcyjnych „dziennikarzy” |
| Skala | ponad 60 artykułów na stronie SRC | prawie 100 artykułów w kilkunastu mediach |
| Ocena w Breakout Scale | kategoria 5 | kategoria 4 |
Pracownicy Social Research Center w Ameryce Łacińskiej najpewniej nie wiedzieli, że pracują dla rosyjskiej grupy. OpenAI uznało tę fasadę za najbardziej złożoną, jaką rozbiło przez ostatnie dwa i pół roku. Część fałszywek firma wiąże z podmiotem znanym jako „Politology” lub „La Compania”, który badacze open source opisują jako następcę Grupy Wagnera i innych struktur założonych przez Jewgienija Prigożyna.
Fałszywy mejl do szkół w Limie wywołał w Polsce spór o Banderę
Najbardziej interesujący dla polskiego czytelnika wątek raportu OpenAI dotyczy Peru. Według wewnętrznych raportów rosyjskich operatorów przebieg wyglądał tak:
- W maju 2026 r. operatorzy założyli fałszywy adres mejlowy podszywający się pod Regionalną Dyrekcję Edukacji w Limie i polecili szkołom zorganizować wydarzenia o Ukrainie z okazji Dnia Różnorodności Kulturowej i Językowej (21 maja).
- W mejlach znalazło się wyraźne polecenie, by nawiązać m.in. do Stepana Bandery, kojarzonego w Rosji i Polsce z faszyzmem, kolaboracją i zbrodniami. Część szkół odpisała, potwierdzając wydarzenia i przesyłając zdjęcia.
- Następnie operatorzy twierdzili, że umieścili materiały o tych wydarzeniach w mediach w Peru i w Polsce, z tezą, że Ukraina „eksportuje” ultranacjonalizm. OpenAI znalazło pasujące teksty w prasie peruwiańskiej i polskiej oraz w anglojęzycznym serwisie z Węgier.
- Część artykułów zawierała reakcję polskiego europosła, który proponował uznawanie osób okazujących „antypolskość” za persona non grata w Polsce.
OpenAI podsumowało to tak: rosyjska fałszywka „zarówno żywiła się historycznymi napięciami między Ukraińcami a Polakami, jak i je podsycała” / „both fed on, and fed into, historical tensions between Ukrainians and Poles”.
Według OpenAI ten sam schemat Rosjanie powtórzyli w Ekwadorze. W czerwcu inny fałszywy mejl miał skłonić tamtejsze szkoły do ceremonii ślubowania wierności prezydentowi Danielowi Noboi i Erikowi Prince’owi, byłemu szefowi Blackwater, a sprawie zaprzeczała ministra edukacji Ekwadoru. Jej sprostowanie: https://twitter.com/GildaAlcivarOk/status/2067034085021676030
Najbardziej niepokoi mnie w tej historii to, jak mało było w niej sztucznej inteligencji. Nie było tu zaawansowanego deepfake’a, był fałszywy mejl do szkół, kilka zdjęć z prawdziwego apelu i gotowa oś sporu, którą Polacy i Ukraińcy znają od lat. Resztę zrobiły media i politycy, którzy nie sprawdzili, skąd właściwie wzięła się historia z Limy.
Jednocześnie raport OpenAI pokazuje coś, czego w alarmistycznych tekstach o „armii botów Kremla” zwykle brakuje: rosyjscy operatorzy przypisywali sobie cudze sukcesy i zawyżali efekty przed przełożonymi. Propaganda jest groźna, ale bywa też biurokratyczną fikcją. Pytanie, które sobie stawiam, brzmi: ile z obrazu Polski w ruinie, opisanego przez „Newsweek”, naprawdę zmienia poglądy Rosjan, a ile tylko utwierdza tych, którzy i tak w to wierzą? Nie znam na to dobrej odpowiedzi i podejrzewam, że Kreml też jej nie zna.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Rosyjscy operatorzy używali ChatGPT głównie do pisania raportów dla szefów
Raport OpenAI przeczy wyobrażeniu, że AI jest dla Kremla przede wszystkim fabryką fałszywych treści. Operatorzy „Dark Clark” najczęściej używali ChatGPT do pisania i aktualizowania wewnętrznych raportów dla nieznanego przełożonego, a w większości przypadków nie tworzyli w nim treści do kampanii. Generowanie fałszywek stanowiło niewielką część pracy, być może dlatego, że w zespole był co najmniej jeden rodzimy użytkownik hiszpańskiego z Ameryki Łacińskiej.
Kiedy już po AI sięgali, chodziło o warsztat. Jeden z operatorów poprosił model o pomoc w napisaniu po rosyjsku listu obciążającego korupcją honorowego konsula Ukrainy w Panamie, a drugi o przetłumaczenie go na hiszpański i przygotowanie skryptu nagrania. Materiał pojawił się na TikToku na koncie podszywającym się pod panamską telewizję TVN Noticias, które miało jednego obserwującego.
Darren Linvill, współdyrektor Media Forensics Hub na Clemson University, zwrócił uwagę na ironię sytuacji. Rosjanie chcieli z AI pójść na skróty jak wszyscy, ale „w tym przypadku to pomogło ich złapać” / „in this case it helped get them caught”, powiedział NPR.
Od początku 2024 r. OpenAI ujawniło 30 operacji wpływu. Najdalej docierały te, które umieszczały treści w prawdziwych mediach, a nie tylko na fałszywych kontach w mediach społecznościowych.
Ponad połowa Rosjan boi się konfliktu z NATO, ponad połowa Polaków boi się ataku Rosji
Tytuł internetowej wersji tekstu „Newsweeka” mówi, że ponad połowa Rosjan obawia się ataku NATO. Nie udało mi się ustalić, na które badanie powołuje się tygodnik. Najbliższe dane pochodzi z Centrum Lewady, niezależnej rosyjskiej pracowni sondażowej, które pyta jednak o nieco inną rzecz: czy wojna w Ukrainie może przerodzić się w konflikt zbrojny Rosji z NATO.
- W czerwcu 2024 r. taką możliwość widziało 58 proc. badanych.
- W czerwcu 2025 r. było to 56 proc.
- W maju 2026 r. CEPA (Center for European Policy Analysis), powołując się na Lewadę, pisała, że ponad połowa Rosjan nadal uważa wojnę z NATO za możliwą, a trzy czwarte spodziewa się, że byłaby to wojna z użyciem broni jądrowej. 65 proc. obwinia o zniszczenia w Ukrainie USA i NATO, tylko 6 proc. Rosję.
Te liczby trzeba czytać ostrożnie. Centrum Lewady jest w Rosji wpisane do rejestru „agentów zagranicznych”, a jego metodologia nie może uciec od ograniczeń, jakie nakłada autorytarne państwo na szczerość odpowiedzi.
Po polskiej stronie lęk jest lustrzany. W sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski z 24-26 kwietnia 2026 r. 53,9 proc. Polaków przyznało, że obawia się rosyjskiego ataku na Polskę lub inny kraj NATO. Obie społeczności boją się więc wojny ze sobą nawzajem, a przypadek „Dark Clark” pokazuje, że Moskwa potrafi wpływać nie tylko na to, co o Polsce słyszą Rosjanie, ale też na to, o czym rozmawiają polscy politycy.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym raportu OpenAI „Disrupting AI-enabled false front operations” z dnia 08.10.2026, reportażu Małgorzaty Nocuń w Newsweek Polska z dnia 13.10.2026 oraz NPR i Centrum Lewady. Dane o nastrojach w Polsce: Polsat News. Do weryfikacji wykorzystano także analizę CEPA.
Cytaty z raportu OpenAI oraz wypowiedź Darrena Linvilla, współdyrektora Media Forensics Hub na Clemson University, zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o rosyjskich operacjach wpływu z użyciem sztucznej inteligencji.
