Google Maps przestaje być mapą. Staje się rozmówcą. Gigant z Mountain View ogłosił dziś dwie duże nowości dla swojej flagowej aplikacji nawigacyjnej – funkcję Ask Maps oraz Immersive Navigation. To – jak twierdzą sami inżynierowie – największa aktualizacja nawigacji od ponad dekady.
Zapytaj mapę jak człowieka
Dotychczas Google Maps odpowiadało na pytania proste: gdzie jest najbliższa kawiarnia, jak dojechać na lotnisko. Teraz – dzięki integracji z modelami Gemini – aplikacja ma radzić sobie z pytaniami, które jeszcze niedawno wymagałyby kilku oddzielnych wyszukiwań i przesiewania dziesiątek recenzji.
Przykłady podane przez Google mówią same za siebie. Użytkownik może zapytać: „My phone is dying — where can I charge it without having to wait in a long line for coffee?” albo „Is there a public tennis court with lights on that I can play at tonight?” – i dostać konkretną, spersonalizowaną odpowiedź z mapą pokazującą dostępne opcje.
Ask Maps czerpie z bazy ponad 300 milionów miejsc i korzysta z dorobku społeczności ponad 500 milionów użytkowników, którzy zostawiają recenzje, zdjęcia i wskazówki. Wyniki mają być dopasowane do indywidualnych preferencji – jeśli użytkownik zwykle szuka restauracji wegańskich, aplikacja będzie to brać pod uwagę przy kolejnych rekomendacjach.
Funkcja jest już dostępna w USA i Indiach na Androida i iOS. Wersja desktopowa pojawi się wkrótce.
Komentarz redakcji
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl: Patrząc na to, co Google zaprezentował, trudno nie docenić skoku jakościowego – z narzędzia do wyznaczania tras do czegoś, co faktycznie rozumie kontekst i intencje. To brzmi świetnie. Ale mam też pytania, które zadałbym każdemu w tej sytuacji: co dokładnie oznacza „personalizacja oparta na miejscach, których szukałeś”? Jak głęboko Google sięga do naszej historii, żeby zbudować ten „profil smakosza” albo „miłośnika wegan”? Aplikacja, która zna nasze nawyki lepiej niż my sami, to wygoda – ale też narzędzie profilowania na niespotykaną dotąd skalę. Chętnie zobaczyłbym transparentne wyjaśnienie od Google, jakie dane zasilają te rekomendacje i gdzie leży granica. Bo „spersonalizowane” i „inwigilowane” to czasem dwie strony tej samej monety.
Nawigacja w trzech wymiarach
Drugą premierą jest Immersive Navigation – wizualne przeprojektowanie widoku trasy podczas jazdy samochodem. Mapa ożywa w trójwymiarowym ujęciu, które uwzględnia budynki, wiadukty i ukształtowanie terenu wokół aktualnej pozycji kierowcy. W kluczowych momentach aplikacja ma podkreślać pasy ruchu, przejścia dla pieszych, sygnalizację świetlną i znaki stop – to wszystko, co zwykle powoduje stres przy trudnych skrzyżowaniach.
Co istotne, za generowaniem tych widoków stoi Gemini, który analizuje zdjęcia Street View i fotografie lotnicze, żeby wiernie odwzorować rzeczywistość wzdłuż trasy.
Nowe funkcje Immersive Navigation to m.in.:
- Szerszy widok trasy – mapa pokazuje dalszy plan z wyprzedzeniem, a budynki stają się przezroczyste, żeby użytkownik widział, co czeka za rogiem
- Naturalna nawigacja głosowa – zamiast robotycznych komunikatów, coś bliższego temu, jak poprosiłbyś o wskazówki znajomego: „Go past this exit and take the next one for Illinois 43 South”
- Informacja o alternatywnych trasach – aplikacja nie tylko zaproponuje inną drogę, ale wyjaśni kompromis: krótsza, ale z płatną autostradą, albo dłuższa, ale bez korków
- Podgląd miejsca docelowego – jeszcze przed wyjazdem możesz zobaczyć, jak wygląda okolica celu, gdzie zaparkować i przy którym wejściu się zatrzymać
Google chwali się, że co sekundę do systemu wpływa ponad 5 milionów aktualizacji danych o ruchu drogowym, a kierowcy zgłaszają ponad 10 milionów zdarzeń drogowych dziennie. To infrastruktura, której żaden konkurent nie zbuduje w rok.
Gemini wchodzi wszędzie
Obie funkcje to część szerszej strategii Google, która od kilkunastu miesięcy polega na wstrzykiwaniu modeli Gemini do każdego możliwego produktu. Maps to szczególnie ciekawy przypadek, bo aplikacja ma ponad miliard użytkowników miesięcznie – i każda zmiana w interfejsie dociera do mas niemal natychmiast.
Immersive Navigation rusza dziś w USA, z planowanym rozszerzeniem na kolejne rynki w nadchodzących miesiącach. Obsługiwane będą urządzenia z iOS i Androidem, CarPlay, Android Auto oraz samochody z wbudowanym systemem Google.
Pytanie, które nieuchronnie się pojawia: czy w momencie, gdy mapa staje się asystentem konwersacyjnym, wciąż możemy mówić o „mapie”? Google najwyraźniej woli o tym nie dyskutować – i po prostu buduje.
