Awaria zasilania w jednej strefie londyńskiego regionu Google Cloud (europe-west2-b) wyłączyła we wtorek 20 października 2026 roku 38 usług chmurowych Google i na kilka godzin sparaliżowała m.in. Revoluta, HSBC, Lloyds, Bank of Scotland, Royal Mail i DPD. Google uznało incydent za opanowany dla większości klientów dopiero o 16:03 czasu polskiego, czyli prawie 8 godzin po jego rozpoczęciu, a Revolut, który ma w Polsce ponad 5 mln klientów, przez większość dnia nie obsługiwał płatności kartą, przelewów ani wypłat z bankomatów.
- Awaria zasilania w strefie europe-west2-b londyńskiego regionu Google Cloud, która rozpoczęła się 20 października 2026 roku o 8:08 czasu polskiego, wyłączyła 38 usług chmurowych i trwała prawie 8 godzin, paraliżując m.in. Revoluta, HSBC, Lloyds, Bank of Scotland, Royal Mail i DPD.
- Revolut, który w Polsce obsługuje ponad 5,5 mln klientów i realizuje średnio 69 mln transakcji miesięcznie, przez większość dnia nie obsługiwał płatności kartą, przelewów, wypłat z bankomatów ani BLIK-a – około godziny 9 w Polsce było już ponad 2000 zgłoszeń awarii.
- Dr Amro Al-Said Ahmad z Uniwersytetu Keele podkreślił, że „odporności nie osiąga się przez samo przeniesienie do chmury" – prawdziwa odporność wymaga wdrożeń w wielu regionach i przetestowanych procedur odtwarzania po awarii, a nie tylko ich opisania w dokumentacji.
Jedna strefa w Londynie, 38 usług i prawie 8 godzin przerwy
Według oficjalnej strony statusu Google Cloud incydent rozpoczął się 19 października o 23:08 czasu pacyficznego, czyli 20 października o 8:08 czasu polskiego. Google opisało przyczynę jako „power event” (zdarzenie związane z zasilaniem), które spowodowało przerwę w działaniu strefy europe-west2-b. To jedna z trzech stref dostępności w regionie Londyn, które w założeniu mają chronić klientów przed awarią pojedynczego centrum danych.
Lista usług wymienionych przez Google jako dotknięte obejmuje 38 pozycji, w tym fundamenty, na których działa większość aplikacji w chmurze: Google Compute Engine, Google Kubernetes Engine, Cloud SQL, Cloud Spanner, Cloud Storage, Persistent Disk, Cloud Load Balancing, Cloud Run, Pub/Sub, BigQuery i Virtual Private Cloud. Google zalecało klientom, jeśli to możliwe, przeniesienie obciążeń do innej strefy lub regionu.
Przebieg incydentu według kolejnych wpisów na stronie statusu Google Cloud (czas polski):
| Godzina (CEST) | Co się wydarzyło |
|---|---|
| 8:08 | Początek awarii w strefie europe-west2-b |
| 10:35 | Pierwszy wpis Google o „podwyższonej liczbie błędów i przerywanych awariach sieci” w regionie europe-west2, brak obejścia |
| 13:12 | Google ujawnia przyczynę: zdarzenie związane z zasilaniem, które zostało już opanowane; usługi infrastrukturalne mają wracać w ciągu 30 minut |
| 13:58 | Google zapowiada pełne odtworzenie istniejących obciążeń „wstępnie” do 15:00; klienci nadal nie mogą tworzyć nowych obciążeń |
| 16:03 | Problem uznany za opanowany dla większości klientów; niewielka grupa wciąż dotknięta |
W ostatnim wpisie Google poinformowało, że nie będzie już aktualizować strony incydentu, a analizę przyczyn opublikuje po zakończeniu wewnętrznego dochodzenia. The Register poprosił Google o dodatkowe wyjaśnienia, ale firma odesłała do strony statusu.
Kto nie działał: banki, poczta, kurierzy i brytyjskie sądy
Najbardziej widoczną ofiarą był Revolut, który działa na infrastrukturze Google Cloud. Strona statusu Revoluta pokazywała, że nie działały wypłaty z bankomatów, weryfikacja tożsamości, płatności kartą, przelewy, logowanie, czat wsparcia oraz handel akcjami i kryptowalutami. Firma zapewniała przy tym, że pieniądze i dane klientów są bezpieczne.
Lista firm i instytucji, które zgłosiły problemy lub których użytkownicy masowo raportowali awarie na Downdetectorze:
- Revolut (potwierdzone przez firmę, przyczyna wskazana wprost: Google Cloud),
- HSBC, Lloyds Bank, Halifax i Bank of Scotland (zgłoszenia użytkowników; HSBC i Lloyds informowały o problemach z dostępem, nie potwierdzając jednoznacznie związku z Google Cloud),
- Royal Mail i firma kurierska DPD,
- serwis nieruchomości Rightmove, operator BT i sieć Screwfix,
- aplikacja finansowa Emma,
- HM Courts and Tribunals Service, brytyjski urząd obsługujący sądy, który zgłosił awarię platformy wideo do rozpraw zdalnych; Criminal Bar Association poinformowało, że prawnicy nie mogli kontynuować procesów.
Cybernews odnotował ponad 1500 zgłoszeń powiązanych z awarią Revoluta. Według serwisu Rankia Google uporało się ze swoją infrastrukturą po około sześciu godzinach, a Revolut potrzebował kilku kolejnych godzin, by przywrócić wszystkie funkcje, i ogłosił to dopiero wieczorem.
W Polsce przestał działać Revolut, a razem z nim BLIK w tej aplikacji
Awaria w Londynie uderzyła w Polskę mocniej, niż mogłoby się wydawać po geografii incydentu, bo Revolut jest tu piątą pod względem liczby klientów instytucją finansową. Na koniec marca 2026 roku fintech miał w Polsce 5,2 mln klientów i po raz pierwszy wyprzedził mBank i Bank Millennium, a w lipcu podawał już liczbę ponad 5,5 mln. Polska jest czwartym największym rynkiem Revoluta po Wielkiej Brytanii, Francji i Hiszpanii.
Użytkownicy Revoluta w Polsce od rana zgłaszali problemy; około godziny 9 było już ponad dwa tysiące zgłoszeń, a klienci nie mogli się logować, płacić kartami ani wykonywać przelewów. Bankier.pl zwracał uwagę, że aplikacja pozwalała się zalogować, ale każda operacja kończyła się komunikatem o błędzie, a BLIK w Revolucie był zablokowany. Hasła „Revolut” i „Revolut awaria” znalazły się wśród najszybciej zyskujących w polskim Google Trends.
Krzysztof Budek, rzecznik Revoluta w Polsce, przekazał money.pl, że „awaria występuje po stronie Google Cloud i dotyczy szeregu firm technologicznych, w tym także Revoluta”. W rozmowie z Wprost.pl był bardziej bezpośredni: „To jest poważna awaria usług Google Cloud. Nie wiadomo kiedy nasze usługi wrócą”.
Regionu Google Cloud w Warszawie (europe-central2) nie ma na liście lokalizacji dotkniętych incydentem. Problem polskich użytkowników Revoluta nie wynikał więc z tego, gdzie mieszkają, tylko z tego, gdzie Revolut trzyma swoje systemy.
Ta awaria jest dla mnie ciekawsza od typowego „chmura padła” z jednego powodu: padła jedna z trzech stref w jednym regionie, czyli dokładnie ten scenariusz, przed którym strefy dostępności mają chronić. Google dostarczyło narzędzia do budowania odporności, a mimo to bank obsługujący ponad 60 mln klientów na świecie i ponad 5 mln w Polsce stracił na kilka godzin płatności kartą i wypłaty z bankomatów. Nie wiem, jak wygląda architektura Revoluta i nie zamierzam zgadywać. Wiem natomiast, że dla klienta w sklepie nie ma różnicy, czy zawiodła chmura, czy sposób, w jaki bank z niej korzysta. Pytanie, które powinien zadać sobie każdy polski fintech i bank przenoszący systemy do jednego z trzech hiperskalerów, brzmi: czy przetestowaliśmy przełączenie na inną strefę i inny region, czy tylko mamy to w dokumentacji? Druga sprawa: Google uznało incydent za opanowany, zapowiedziało raport i zamknęło komunikację. Dla klientów detalicznych to za mało, bo nie dowiedzą się, czy „power event” oznaczał awarię UPS-a, błąd człowieka czy coś poważniejszego. Będę czekał na ten raport i wrócę do tematu.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Ekspert: przeniesienie do chmury to jeszcze nie odporność
Dr Amro Al-Said Ahmad, wykładowca informatyki na Uniwersytecie Keele, powiedział The Register, że incydent pokazuje efekt zależności w nowoczesnych ekosystemach chmurowych: gdy zawodzi rdzeń regionu, skutki sięgają daleko poza bezpośrednio dotknięte usługi, bo kaskadowo padają aplikacje, API, bazy danych, systemy uwierzytelniania, platformy płatnicze i produkty SaaS, które na nich polegają. Jego zdaniem problem w jednym regionie może rozlać się na cały cyfrowy łańcuch dostaw i dotknąć organizacje oddalone o kilka warstw od pierwotnej awarii.
Najważniejszy wniosek badacza: „odporności nie osiąga się przez samo przeniesienie do chmury” / „resilience is not achieved by simply moving to the cloud”. Prawdziwa odporność wymaga według niego projektowania pod kątem awarii regionalnych: wdrożeń w wielu regionach, przenośności obciążeń i przetestowanych procedur odtwarzania po awarii.
To nie pierwsza awaria zasilania w europejskich centrach danych Google
Incydent w Londynie wpisuje się w serię podobnych zdarzeń. 23 października 2024 roku w strefie europe-west3-c we Frankfurcie doszło do łuku elektrycznego w jednej z jednostek dystrybucji zasilania, co spowodowało częściową awarię zasilania; wiele usług Google Cloud nie działało tam przez 7 godzin i 39 minut. 7 lutego 2024 roku podobna częściowa awaria strefowa dotknęła strefę europe-west8-b w Mediolanie. W czerwcu 2025 roku globalna awaria Google Cloud położyła dużą część internetu, w tym część usług Cloudflare i Spotify.
Problem nie dotyczy wyłącznie Google. W październiku 2025 roku awaria w największym regionie AWS w USA wyłączyła ponad 1 tys. serwisów, w tym strony brytyjskich banków.
Skala zależności od trzech dostawców rośnie. Według szacunków Synergy Research Group z lipca 2026 roku w drugim kwartale 2026 AWS miał 28 proc. światowego rynku infrastruktury chmurowej, Microsoft 20 proc., a Google 15 proc., przy wartości kwartalnego rynku 143,4 mld dolarów. Udział Google jest najwyższy w historii tej firmy i wzrósł z 13 proc. rok wcześniej. Dane te pochodzą z omówień raportu Synergy, nie z samej publikacji.
Revolut jest jednym z najbardziej eksponowanych klientów Google Cloud w sektorze finansowym. We wrześniu 2025 roku fintech ogłosił rozszerzenie strategicznej współpracy z Google Cloud, która ma pozwolić mu docelowo obsługiwać 100 mln klientów dziennie, a także wykorzystanie modeli Gemini m.in. do wykrywania oszustw.
Co z tej awarii wynika dla polskich firm i użytkowników
Dla klientów Revoluta w Polsce wtorkowa awaria była pierwszym tak długim odcięciem od płatności od czasu, gdy aplikacja stała się dla wielu z nich głównym kontem. Revolut realizuje dla polskich klientów średnio 69 mln transakcji miesięcznie, a po uruchomieniu BLIK-a milion klientów w pięć miesięcy wykonało nim transakcje o wartości 1 mld zł. Praktyczny wniosek dla użytkownika jest prosty: trzymanie całej płynności w jednej aplikacji, niezależnie od tego, czy jest to Revolut, czy tradycyjny bank, oznacza ryzyko kilkugodzinnego braku dostępu do pieniędzy przy awarii, na którą ani klient, ani sam bank nie mają wpływu.
Dla polskich firm budujących produkty na Google Cloud, AWS czy Azure awaria jest przypomnieniem, że dostępność strefy czy regionu nie jest gwarantowana i że koszt wdrożenia w wielu regionach trzeba zestawić z kosztem dnia bez płatności. Nie wiadomo jeszcze, ilu klientów Google Cloud w Polsce korzysta z regionu londyńskiego ani czy którykolwiek polski bank odczuł wtorkową awarię. Google nie podało też dotąd, ile dokładnie firm i użytkowników końcowych zostało dotkniętych.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym oficjalnej strony statusu incydentu Google Cloud Service Health z dnia 20.10.2026 oraz The Register, Bloomberg i Neowin. Polski kontekst na podstawie money.pl, Bankier.pl, Wprost.pl i rp.pl. Dane o liczbie klientów Revoluta w Polsce: money.pl (czerwiec 2026), gsmonline.pl, handelextra.pl. Dane o udziałach w rynku chmury: omówienia raportu Synergy Research Group za II kwartał 2026.
Cytaty Amro Al-Said Ahmada, wykładowcy informatyki na Uniwersytecie Keele, zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym. Cytaty Krzysztofa Budka, rzecznika Revoluta w Polsce, pochodzą z wypowiedzi dla money.pl i Wprost.pl.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji w temacie awarii Google Cloud w regionie europe-west2, w szczególności po publikacji przez Google raportu z analizy przyczyn incydentu.
