Wyobraź sobie urządzenie, które rozpoznaje zbliżającego się łosia, a następnie wydaje dźwięk, który w języku tego łosia znaczy mniej więcej: „stąd won, tu niebezpiecznie”. Brzmi jak science fiction, ale Flox Intelligence z Syracuse w stanie Nowy Jork robi to już dziś.
Jak to działa?
Urządzenie nosi nazwę Flox Edge i działa na baterie. Wykrywa konkretne gatunki zwierząt zbliżające się do niebezpiecznych stref, a następnie odtwarza dźwięki charakterystyczne właśnie dla tego gatunku, skutecznie je odstraszając. Nie ma tutaj mowy o żadnym krzywdzeniu zwierząt. Cały mechanizm opiera się na biologii i sztucznej inteligencji: system uczy się na każdym kolejnym spotkaniu z dziką fauną i staje się coraz skuteczniejszy.
CEO i współzałożycielka firmy, Sara Nozkova, wyjaśnia, dlaczego rynek na takie rozwiązanie w ogóle istnieje:
„Just in aviation, bird strikes in the U.S., it’s estimated to be a $10 billion problem yearly. And it’s only raising, it’s only increasing today because you see both aircrafts and trains, they are getting faster and more quiet. And we as people are taking more and more space from wild animals.”
(Tylko w lotnictwie zderzenia z ptakami w USA szacowane są na 10 miliardów dolarów rocznie. I tylko rośnie, bo samoloty i pociągi są coraz szybsze i cichsze. A my, ludzie, zajmujemy dzikim zwierzętom coraz więcej przestrzeni.)
Rolnicy, lotniska, tory kolejowe
Technologia Flox Edge trafiła już w kilka bardzo różnych środowisk. Szwedzka administracja transportowa używa jej od kilku lat, żeby chronić infrastrukturę kolejową. Ale Nozkova mówi też o czymś bardziej przyziemnym, choć równie wymownym.
Jeden z rolników w stanie Waszyngton przez lata miał poważne straty w uprawach spowodowane przez łosie. Po wdrożeniu systemu Flox Edge efekty były wyraźne: sąsiedzi tego rolnika notowali około 20% strat w plonach w sezonie, on sam nie miał żadnych. Zero. Według danych spółki technologia odwiodła już od wejścia w strefę zagrożenia łącznie około 60 000 zwierząt.
Komentarz redaktora
To jest jeden z tych projektów, przy których trudno nie poczuć czegoś w rodzaju lekkiego optymizmu wobec AI. Zamiast eliminować problem przez eliminację zwierząt, Flox Intelligence próbuje rozwiązać konflikt człowiek-natura na jej własnych zasadach, czyli przez komunikację. Z drugiej strony warto zadać pytanie: czy wieloletnie wystawianie dzikich zwierząt na sztucznie generowane sygnały zagrożenia nie zmieni ich zachowań w sposób, którego jeszcze nie rozumiemy? Czy zwierzęta z czasem „przyzwyczają się” i system straci skuteczność? A może, w dłuższej perspektywie, zaczniemy jeszcze agresywniej zajmować ich przestrzeń, bo poczujemy, że mamy narzędzie do zarządzania skutkami? Technologia może być naprawdę dobra. Pytanie o to, jak ją stosujemy, pozostaje zawsze otwarte.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Skąd się wziął startup w Syracuse?
Flox Intelligence to firma z korzeniami szwedzkimi. Nozkova przyznaje, że ich droga do Syracuse prowadziła przez program Genius New York, prowadzony przez organizację CenterState CEO. To inicjatywa wspierająca startupy i scaleup’y. Jak podkreśla CEO, Flox był jedyną firmą spoza USA w całej edycji programu.
Dziś spółka ma oddziały w kilku miejscach na świecie, ale siedzibę główną utrzymuje w Syracuse przy Harrison Street.
Cena i finansowanie
Urządzenie Flox Edge kosztuje 3500 dolarów, w tej cenie wliczony jest pierwszy rok subskrypcji. Kolejne lata to 500 dolarów rocznie lub 50 dolarów miesięcznie za jednostkę. Model jest dość typowy dla segmentu IoT z wbudowaną usługą chmurową, czyli sprzęt plus software-as-a-service.
W lutym 2026 roku firma zamknęła rundę finansowania Seed+, pozyskując 3 miliony dolarów. Rundę poprowadził Tilia Impact Ventures. Środki mają przyspieszyć ekspansję Flox Intelligence na rynek północnoamerykański.
AI dla natury – niszowy trend staje się poważnym segmentem
Flox Intelligence nie działa w próżni. W ostatnich miesiącach wyraźnie widać, że AI dla ochrony przyrody i zarządzania dziką fauną to coraz poważniejszy sektor:
- Google uruchomił program akceleracyjny dla startupów skupionych na naturze i wypuścił open-source’owy model SpeciesNet do identyfikacji gatunków na zdjęciach z fotopułapek
- Earth Species Project zbiera dane o wokalizacjach zwierząt przy wsparciu ponad 40 projektów badawczych na całym świecie, a Paul G. Allen Family Foundation przekazała na ten cel 1,2 miliona dolarów
- Szwecja nagradza liderów tej branży – Sara Nozkova otrzymała prestiżową nagrodę od szwedzkiego króla za wkład w przedsiębiorczość
Kierunek jest jasny: AI coraz częściej pojawia się nie jako narzędzie eksploatacji natury, lecz jako narzędzie minimalizowania szkód, jakie jej wyrządzamy. Flox Intelligence to jeden z lepszych przykładów tego, że te dwa światy mogą się spotkać z obopólną korzyścią.
