Brad Smith, prezydent Microsoftu, powiedział w wywiadzie dla BBC, że karton mleka i pralka podlegają dziś ostrzejszym przepisom bezpieczeństwa niż sztuczna inteligencja, i wezwał do szybkiego stworzenia globalnych reguł dla AI. Smith chce m.in. prawnego obowiązku informowania ofiar o incydentach z udziałem wymykających się spod kontroli agentów AI oraz niezależnych ewaluatorów, którzy zatwierdzaliby nowe produkty przed premierą, co stawia go w opozycji do Donalda Trumpa, stawiającego na samoregulację branży.
- Brad Smith, prezydent Microsoftu, wezwał do wprowadzenia globalnych regulacji AI obejmujących m.in. kill switche, prawny obowiązek raportowania incydentów oraz weryfikację nowych systemów przez niezależnych, państwowych ewaluatorów przed premierą – co stawia go w bezpośredniej opozycji do Donalda Trumpa, który stawia na samoregulację branży.
- 29 września 2026 roku Trump i przedstawiciele sześciu firm – Google, Anthropic, Meta, OpenAI, xAI i Nvidia – podpisali White House Accord on Super Intelligence, czyli porozumienie bez mocy prawnej, w którym firmy same wybierają audytora i nie muszą ujawniać jego nazwy publicznie.
- W Polsce kontrole, postępowania i kary wynikające z wdrożenia AI Act ruszają 28 października 2026 roku, a nadzór sprawuje powołana ustawą z 11 sierpnia 2026 roku Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI).
Brad Smith chce awaryjnych hamulców, raportów o incydentach i zewnętrznych testów AI
Brad Smith, prezydent i wiceprzewodniczący rady dyrektorów Microsoftu, przedstawił w programie BBC Big Boss Interview konkretny zestaw rozwiązań, które jego zdaniem powinny stać się obowiązkowe dla firm rozwijających AI. Smith określił sztuczną inteligencję jako jednocześnie narzędzie i broń, które trzeba uregulować bez zwłoki.
Propozycje Smitha obejmują:
- „awaryjne hamulce” (w branży nazywane kill switchami), pozwalające wstrzymać lub spowolnić system AI, który wymknie się spod kontroli,
- prawny obowiązek sporządzania raportów o incydentach,
- obowiązek powiadamiania poszkodowanych, gdy ich system zostanie naruszony przez agenta AI działającego poza kontrolą,
- weryfikację nowych technologii AI przez niezależnych, państwowych ewaluatorów przed wprowadzeniem na rynek.
Najbardziej obrazowe zdanie z wywiadu dotyczyło sprzętu AGD:
„W tej chwili twoja pralka podlega większej liczbie zasad bezpieczeństwa niż AI.” / „Right now, your washing machine is subject to more safety rules than AI.”
Smith argumentował, że ludzkość umie już regulować bezpieczeństwo innych produktów i powinna tę wiedzę przenieść na grunt AI. Jako uzasadnienie pilności wskazał agentów AI, którzy wymknęli się spod ludzkiej kontroli, oraz modele na tyle silne, że zagrażają cyberbezpieczeństwu na świecie.
Microsoft popiera „moralnie wiążące” porozumienie z Białego Domu, ale uważa je za niewystarczające
Wypowiedź Smitha pada kilkanaście dni po podpisaniu przez szefów największych firm AI dokumentu, który Donald Trump nazwał „moralnie wiążącym”. 29 września 2026 roku prezydent Trump i grupa szefów firm AI podpisali po lunchu w Białym Domu White House Accord on Super Intelligence. Pod dokumentem podpisali się przedstawiciele sześciu firm: Google, Anthropic, Meta, OpenAI, xAI i Nvidia.
Porozumienie nie ma mocy prawnej. Zaleca firmom wewnętrzne mechanizmy kontroli ryzyk związanych z cyberbezpieczeństwem, bezpieczeństwem biologicznym, zagrożeniami chemicznymi i niezamierzonymi działaniami modeli AI, a także powołanie wewnętrznego zespołu monitorującego te mechanizmy i niezależnego komitetu rady dyrektorów nadzorującego audyty. Trump zapowiedział powołanie mniej więcej dziesięcioosobowego komitetu, który ma nadzorować całe przedsięwzięcie.
Dokument ma wyraźne luki. Jak zauważył CoinDesk, porozumienie nie wymaga od firm publikowania ani ujawniania nazw audytorów, a wybór audytora pozostaje w rękach samych firm. Twarde przepisy w USA też nie są blisko. Izba Reprezentantów ma przerwę do początku listopada, a senatorowie wkrótce ruszają w kampanię, więc Kongres niemal na pewno nie uchwali ustawy o AI przed wyborami.
Microsoft nie był sygnatariuszem porozumienia, ale Smith powiedział BBC, że firma chętnie by je podpisała i uważa je za dobry, potrzebny krok. Jednocześnie ocenił, że to już za mało. Problem każdego systemu samoregulacji Smith opisał prosto: odpowiedzialne firmy i tak zrobią, czego się od nich oczekuje, a martwić trzeba się tymi mniej odpowiedzialnymi.
Brad Smith ma w tej sprawie rację co do diagnozy i jednocześnie bardzo wygodną pozycję. Porozumienie z Białego Domu to jedna strona tekstu, w której firmy same wybierają audytora i nie muszą nawet ujawniać, kto nim jest. Trudno to nazwać nadzorem. Argument, że samoregulacja wiąże tylko tych, którzy i tak zachowują się przyzwoicie, jest celny i trudno go zbić.
Ale nie zapominam, kto to mówi. Microsoft ma pieniądze, prawników i infrastrukturę, żeby udźwignąć każdy reżim certyfikacji. Dla firmy tej skali obowiązkowe testy przed premierą to koszt, dla małego startupu to bariera wejścia. Wysoki próg regulacyjny bywa najlepszą fosą, jaką może sobie wymarzyć gigant. Propozycje Smitha nie tracą przez to sensu, raporty o incydentach i obowiązek informowania poszkodowanych powinny być standardem. Pytanie, na które nikt jeszcze nie odpowiedział: kto i na jakiej podstawie ma nacisnąć ten „awaryjny hamulec”, gdy model działa w setkach firm jednocześnie?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Smith wskazuje Wielką Brytanię jako lidera globalnych reguł dla AI
Brad Smith uważa, że to Wielka Brytania powinna przewodzić pracom nad światowymi zasadami bezpieczeństwa AI. Swoje przekonanie uzasadnia działalnością brytyjskiego AI Security Institute, państwowej instytucji badającej bezpieczeństwo modeli AI, uruchomionej za rządu Rishiego Sunaka pod nazwą AI Safety Institute. Według Smitha większość osób w branży technologicznej wskazałaby Wielką Brytanię jako kraj z największymi kompetencjami technicznymi w tej dziedzinie.
Smith zasugerował też, że Waszyngton przyjąłby brytyjskie standardy łatwiej niż unijne, bo Londyn nie jest w USA postrzegany tak jak Bruksela. To wyraźny sygnał, że Microsoft szuka drogi do regulacji, która nie zostanie od razu odrzucona przez administrację Trumpa, powtarzającego, że kto wygra wyścig AI, wygra wszystko.
Porównanie AI do mleka Smith stosuje co najmniej od 2024 roku
Zestawienie AI z kartonem mleka nie jest nowym pomysłem prezydenta Microsoftu. Już w lutym 2024 roku, w rozmowie z Euronews podczas Mobile World Congress w Barcelonie, Smith pytał, czy najpotężniejsza technologia świata nie powinna podlegać przynajmniej takim regulacjom jak karton mleka. Wtedy jego główną obawą było wykorzystanie generatywnej AI do produkcji deepfake’ów mogących wpływać na wybory.
Wcześniej, w 2023 roku, Smith opowiadał się za wymogiem uzyskania licencji przed wdrożeniem zaawansowanych projektów AI i sugerował, że systemy „wysokiego ryzyka” powinny działać wyłącznie w licencjonowanych centrach danych. Zmieniło się więc nie tyle stanowisko Microsoftu, co uzasadnienie: dziś Smith mówi przede wszystkim o autonomicznych agentach AI i zagrożeniach dla cyberbezpieczeństwa.
W Polsce kontrole i kary za naruszenia AI Act ruszają 28 października 2026 roku
Część rozwiązań, o które apeluje Smith, Unia Europejska ma już zapisaną w prawie. AI Act zobowiązuje dostawców modeli AI ogólnego przeznaczenia z ryzykiem systemowym m.in. do zgłaszania poważnych incydentów do unijnego Urzędu ds. AI. Najważniejsze obowiązki dla systemów wysokiego ryzyka zostały jednak przesunięte. Porozumienie w sprawie Digital Omnibus, osiągnięte przez unijnych współprawodawców 7 maja 2026 roku, odsuwa obowiązki dla samodzielnych systemów wysokiego ryzyka do 2 grudnia 2027 roku, a dla systemów wbudowanych w produkty do 2 sierpnia 2028 roku.
W Polsce stosowanie AI Act zapewnia krajowa ustawa. Ustawa o systemach sztucznej inteligencji weszła w życie 11 sierpnia 2026 roku i powołała Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji (KRiBSI), a część przepisów dotyczących m.in. kontroli, postępowań i kar zacznie obowiązywać 28 października 2026 roku. KRiBSI ma nadzorować rynek, prowadzić kontrole, rozpatrywać skargi i nakładać administracyjne kary pieniężne, przy czym maksymalne poziomy sankcji wynikają bezpośrednio z unijnego rozporządzenia.
Dla polskich firm oznacza to, że debata, którą Smith toczy z Białym Domem, w Europie jest w dużej mierze rozstrzygnięta: wiążące przepisy istnieją, a spór dotyczy głównie terminów i szczegółów. Jeśli Smithowi uda się przekonać Londyn i Waszyngton do wspólnych standardów, europejskie firmy mogą w przyszłości działać w dwóch różnych reżimach, unijnym i brytyjsko-amerykańskim.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym wywiadu Brada Smitha dla programu Big Boss Interview opublikowanego przez BBC 12.10.2026 oraz Bloomberg Law, Euronews i Decrypt. Do weryfikacji wykorzystano także materiały White & Case i Gibson Dunn dotyczące Digital Omnibus. Polski kontekst prawny: Akademia LTCA.
Cytat Brada Smitha, prezydenta i wiceprzewodniczącego rady dyrektorów Microsoftu, został zweryfikowany z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji w temacie globalnych regulacji bezpieczeństwa AI.
