Australijski gigant oprogramowania Atlassian ogłosił redukcję około 1600 miejsc pracy, czyli mniej więcej jednej dziesiątej globalnego personelu. Mike Cannon-Brookes, współzałożyciel i CEO firmy, poinformował pracowników o tej decyzji w wewnętrznym memorandum, przy okazji ujawniając, że stanowisko opuszcza także dyrektor ds. technicznych (CTO) spółki.
Kluczowe fakty:
- Atlassian zredukuje około 1600 miejsc pracy, co stanowi jedną dziesiątą globalnego personelu firmy. Jednocześnie stanowisko opuszcza dyrektor ds. technicznych spółki.
- CEO Mike Cannon-Brookes bezpośrednio przyznał, że sztuczna inteligencja zmienia zapotrzebowanie na konkretne kompetencje i liczbę stanowisk w niektórych obszarach. Akcje firmy spadły o ponad 60% od momentu przejęcia przez niego pełnej kontroli w 2024 roku.
- Podobne zwolnienia z powodu AI przeprowadziły inne firmy technologiczne: Block (40% załogi), Oracle, WiseTech Global (30% w ciągu dwóch lat) oraz Commonwealth Bank of Australia (300 stanowisk). Branża debatuje nad zjawiskiem "AI-washing" – ukrywaniem zwykłych cięć kosztów za technologiczną narracją.
Atlassian to twórca popularnych narzędzi do pracy zespołowej, takich jak Trello czy Jira. Firma od dłuższego czasu zmaga się z poważnymi turbulencjami – jej akcje straciły ponad 60% wartości od momentu, gdy Cannon-Brookes przejął nad nią pełną kontrolę w 2024 roku.
AI jako alibi czy realna przyczyna?
Cannon-Brookes nie owija w bawełnę. „It would be disingenuous to pretend AI doesn’t change the mix of skills we need or the number of roles required in certain areas” – napisał w memorandum do pracowników. „It does.” Trudno o bardziej bezpośrednie przyznanie, że sztuczna inteligencja realnie zmienia zapotrzebowanie na konkretne kompetencje i stanowiska.
Tylko że branża patrzy na tego rodzaju komunikaty z rosnącą nieufnością. W ostatnich miesiącach Silicon Valley przeżywa gorącą debatę o zjawisku określanym mianem „AI-washing” – czyli ubierania zwykłych cięć kosztów w modny technologiczny kostium. Kontekst jest istotny: wiele firm technologicznych zatrudniało masowo w czasie pandemii, kiedy zapotrzebowanie na usługi cyfrowe biło rekordy. Teraz mierzą się ze skutkami tamtej ekspansji, a AI okazuje się wygodnym tłumaczeniem.
Atlassian nie jest tu odosobniony. Podobną narrację przyjęły:
- Block (firma Jacka Dorseya) – zwolnienia sięgające 40% załogi, uzasadnione wdrożeniem AI
- Oracle – zapowiada zmniejszanie niektórych zespołów developerskich dzięki AI
- WiseTech Global – australijski rywal planuje redukcję prawie 30% pracowników w ciągu dwóch lat
- Commonwealth Bank of Australia – cięcia około 300 stanowisk w związku z przebudową modelu pracy w erze AI
Komentarz redakcji
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
Patrząc na kolejne ogłoszenia o zwolnieniach „z powodu AI”, zadaję sobie jedno pytanie: ile w tym realnej transformacji, a ile sprytnego PR-u? Nie mam wątpliwości, że AI zmienia strukturę zapotrzebowania na pracę – to fakt, nie hipoteza. Ale tempo tych zwolnień i ich skala każą się zastanawiać, czy branża technologiczna nie używa sztucznej inteligencji jako parasola, pod którym chowa zwykłe post-pandemiczne odchudzanie. Obie narracje mogą być jednocześnie prawdziwe. Właśnie to jest niepokojące – bo jeśli tak, to tysiące pracowników traci pracę nie dlatego, że AI faktycznie ich zastępuje, lecz dlatego, że zarządy uznały, że mogą to powiedzieć i nie spotkają się z krytyką. Pytanie o to, gdzie jest granica między technologiczną koniecznością a oportunizmem, staje się pilniejsze z każdym kolejnym „AI-linked layoff”.
Rynek nagradza cięcia
Reakcja inwestorów była wymowna. Po ogłoszeniu restrukturyzacji akcje Atlassiana wzrosły w handlu poza sesją o około 1,5%. Rynek wyraźnie docenia dyscyplinę kosztową, niezależnie od tego, jak jest uzasadniana.
Cannon-Brookes pisze w memorandum, że poprzeczka dla firm software’owych – pod względem wzrostu, rentowności, szybkości i tworzenia wartości – po prostu podniosła się. „The bar for what 'great’ looks like for software companies — on growth, on profitability, on speed, on value creation — has gone up.” Firma szacuje, że odprawy i inne koszty restrukturyzacji wyniosą łącznie około 230 milionów dolarów.
Presja na cały sektor SaaS
Analitycy Bloomberg Intelligence zwracają uwagę na szersze konsekwencje tej decyzji. Redukcja zatrudnienia o 10% w Atlassianie to sygnał, że AI-led disruption będzie wywierał presję na tradycyjny model wzrostu oparty na sprzedaży kolejnych licencji (tzw. seat growth). Wraz z rosnącą rolą AI w generowaniu przychodów, marże brutto na nowych sprzedażach mogą się kurczyć. Do tego dochodzi odejście CTO – co analitycy uznają za dodatkowy czynnik ryzyka w i tak niestabilnym dla firmy momencie.
Atlassian jest w niekomfortowej sytuacji: z jednej strony AI pozwala robić więcej mniejszym zespołem, z drugiej – ta sama AI zagraża całemu modelowi biznesowemu firmy, redukując zapotrzebowanie klientów na zewnętrzne narzędzia do zarządzania projektami. Technologia, którą Cannon-Brookes nazywa „one of the best things that’s ever happened” do Atlassiana, jest jednocześnie jego największym wyzwaniem strategicznym. Rzadko kiedy przełom i zagrożenie mają tę samą twarz.
