Firma Gallup opublikowała wyniki kwartalnego sondażu przeprowadzonego w lutym 2026 roku na próbie ponad 23 tysięcy pracowników w Stanach Zjednoczonych. Wyniki są zaskakująco niejednoznaczne: z jednej strony rośnie grono tych, którzy regularnie korzystają z AI w pracy, z drugiej – prawie połowa pracowników albo sięga po nią sporadycznie, albo nie używa jej wcale.
Około 3 na 10 pracowników to tzw. „frequent users” – korzystają z narzędzi AI codziennie lub kilka razy w tygodniu. Kolejne 2 na 10 sięgają po AI okazjonalnie. To oznacza, że mniej więcej co drugi pracownik w praktyce funkcjonuje bez AI – i robi to świadomie.
Produktywność rośnie, ale nie dla wszystkich jednakowo
Wśród firm, które wdrożyły narzędzia AI, około dwie trzecie pracowników przyznaje, że technologia miała co najmniej „umiarkowanie pozytywny” wpływ na ich wydajność. Korzyści są jednak nierównomiernie rozłożone.
Najbardziej zyskują:
- menedżerowie i liderzy zespołów (ok. 70% ocenia wpływ AI pozytywnie)
- pracownicy sektora ochrony zdrowia i technologii
- prawnicy, specjaliści od komunikacji i marketingu
Najsłabiej AI sprawdza się w zawodach usługowych – tam pozytywny wpływ na produktywność deklaruje zaledwie 45% użytkowników. Różnica jest spora i pokazuje, że AI to narzędzie, które dobrze służy tym, którzy i tak już dużo piszą, analizują i zarządzają.
Dlaczego część pracowników nie chce korzystać z AI?
To jest właśnie to pytanie, które naprawdę warto zadać. Gallup zbadał motywacje pracowników, którzy mają dostęp do narzędzi AI w firmie, ale po prostu z nich nie korzystają. Powody są różne.
Aż 46% odpowiada wprost: po prostu wolą pracować tak, jak pracowali do tej pory. Kolejne grupy wskazują na:
- obawy etyczne związane ze sztuczną inteligencją
- obawy o prywatność danych
- przekonanie, że AI po prostu nie jest przydatna w ich konkretnej pracy
- wcześniejsze złe doświadczenia z AI, którą uznali za mało pomocną
- brak poczucia gotowości do efektywnego korzystania z narzędzi
To nie są kaprysy ani luddyzm. To są uzasadnione, racjonalne obawy.
Liczby z raportu Gallupa warto czytać uważnie, bo pokazują coś więcej niż tylko statystyki adopcji AI. Widzę tu wyraźny sygnał: ludzie nie odrzucają AI z ignorancji, często odrzucają ją z rozsądku. Pracownik, który przez lata doskonalił swoje umiejętności, ma pełne prawo być sceptyczny wobec narzędzia, które może te umiejętności zastąpić albo zdeprecjonować. Z drugiej strony, te same dane pokazują, że tam gdzie AI jest dobrze wdrożona i dopasowana do charakteru pracy, przynosi realną wartość. Pytanie, które powinniśmy sobie zadać, nie brzmi „czy AI wejdzie do każdego miejsca pracy?”, tylko „w jakim tempie i na jakich warunkach?”. Bo tempo tej zmiany ma ogromne znaczenie – i dla pracowników, i dla całych branż.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Strach przed utratą pracy rośnie
To chyba najbardziej niepokojący sygnał z całego raportu. W 2025 roku 15% pracowników oceniało jako prawdopodobne, że ich stanowisko zostanie zlikwidowane w ciągu najbliższych 5 lat z powodu automatyzacji lub AI. Dziś ten odsetek wynosi już 18%. Nie jest to skok dramatyczny, ale kierunek jest jasny.
Co ciekawe, obawy są wyraźnie wyższe wśród pracowników firm, które już wdrożyły AI – tam 23% uważa likwidację własnego stanowiska za co najmniej „umiarkowanie prawdopodobną”. Innymi słowy: ci, którzy widzą AI w działaniu na co dzień, boją się jej bardziej niż ci, którzy jej jeszcze nie używają.
Scott Segal, pracownik socjalny z Wirginii Północnej, który codziennie używa AI do wyszukiwania zasobów wsparcia dla swoich podopiecznych, mówi otwarcie: „I’m planning ahead / Już się przygotowuję”. Ma 53 lata i myśli o założeniu usługi eskortowania pacjentów na wizyty lekarskie – czegoś, czego robot jeszcze długo nie zastąpi.
Halucynacje i zły prompt – ryzyko, o którym mało się mówi
Osobną kwestią jest jakość korzystania z AI. Elizabeth Bloch, prawniczka z Luizjany, przyznaje, że używa ChatGPT do redagowania pism i e-maili w zawodzie, gdzie napięcie jest na porządku dziennym. Jednocześnie przestrzega przed używaniem AI do badań prawnych – narzędzia potrafią zmyślać nieistniejące wyroki i precedensy, tzw. „hallucinations / halucynacje”.
„You’re not using the right prompts / Nie używasz właściwych promptów” – tak Bloch opisuje problem prawników, którzy nie potrafią skutecznie korzystać z AI i przez to narażają klientów na poważne konsekwencje procesowe.
To ważna przestroga. Sama dostępność narzędzia nie oznacza, że każdy potrafi je użyć odpowiedzialnie.
Co z tego wynika?
Raport Gallupa nie daje łatwych odpowiedzi. AI w miejscu pracy jest faktem – coraz bardziej powszechnym. Ale opór wobec niej jest równie realny i niekoniecznie irracjonalny. Menedżerowie i pracownicy wiedzy wygrywają, pracownicy usług – niekoniecznie. A strach przed utratą zatrudnienia rośnie razem z adopcją.
Jedno jest pewne: sama presja na wdrożenie AI w firmie nie wystarczy. Ważniejsze jest, czy pracownicy rozumieją narzędzia, które mają w rękach, i czy mają przestrzeń, by zadawać trudne pytania o ich granice.
