Mark Zuckerberg robi to, o czym inni prezesi tylko mówią. Szef Meta buduje osobistego agenta AI, który ma pomagać mu w codziennych obowiązkach CEO jednej z największych firm technologicznych na świecie.
Informację ujawnił „The Wall Street Journal”, powołując się na osobę zbliżoną do projektu. Agent jest wciąż w fazie rozwoju, ale już teraz pełni konkretną funkcję: pomaga Zuckerbergowi szybciej docierać do informacji, które normalnie wymagałyby przebijania się przez kolejne warstwy pracowników i menedżerów.
CEO przez skrót
W praktyce agent działa jak zaawansowane narzędzie do natychmiastowego dostępu do danych. Zamiast pytać kolejno dyrektorów i zespoły, Zuckerberg może po prostu zapytać swojego agenta i otrzymać odpowiedź bezpośrednio. To brzmi prosto, ale w skali firmy zatrudniającej blisko 79 tysięcy pracowników oznacza fundamentalną zmianę w tym, jak prezes funkcjonuje wewnątrz organizacji.
Projekt wpisuje się w szerszy cel Mety: przyspieszenie tempa pracy, eliminacja zbędnych szczebli zarządzania i zmiana codziennych zadań pracowników. Firma chce konkurować z AI-native startupami, które działają ze znacznie mniejszymi zespołami i robią to skutecznie.
Nie tylko Zuckerberg
To nie jest inicjatywa jednej osoby na szczycie. Pracownicy Mety zaczęli budować i wdrażać własnych osobistych agentów AI, z których część komunikuje się teraz autonomicznie między sobą. Wewnątrz firmy krąży narzędzie o nazwie „My Claw”, które ma dostęp do historii czatów i plików służbowych pracownika. Jest też „Second Brain” – zbudowany przez jednego z pracowników Mety na bazie Claude’a, który ma działać jak „AI chief of staff.”
W wewnętrznym komunikatorze powstała nawet dedykowana grupa, w której osobiste agenty pracowników mogą się ze sobą kontaktować.
To nie wszystko. Meta ostatnio przejęła dwa startupy działające w obszarze agentów AI:
- Moltbook – serwis społecznościowy oparty na agentach AI
- Manus – singapurski startup tworzący osobistych agentów wykonujących zadania dla użytkowników
Meta powołała też nową organizację inżynieryjną zajmującą się LLM-ami, która ma działać w ultraspłaszczonej strukturze: nawet 50 niezależnych współpracowników podlega jednemu menedżerowi.
Komentarz redaktora
Zuckerberg nie jest pierwszy i nie będzie ostatni. Sundar Pichai przyznał, że AI mogłoby zastąpić go w ciągu roku. Dario Amodei pisze o AI jako „generalnym substytucje pracy.” Sam Altman powiedział wprost, że AI byłoby lepszym CEO niż jakikolwiek człowiek. Ale jest jedno pytanie, którego nikt głośno nie zadaje: kto kontroluje agenta, który kontroluje CEO? Jeśli Zuckerberg podejmuje decyzje na podstawie informacji filtrowanych przez AI, to kto naprawdę decyduje? Agent pokazuje mu dane, które uzna za istotne. Pomija te, których nie widzi. To nie musi być manipulacja – może być po prostu błąd algorytmu. Z drugiej strony – wyobraźmy sobie skalę: 79 tysięcy pracowników, setki produktów, dziesiątki rynków. Bez jakiegoś wsparcia informacyjnego nikt nie jest w stanie ogarnąć tej złożoności. Pytanie brzmi, gdzie kończy się narzędzie, a zaczyna decydent.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Efektywność z przymusem w tle
Zuckerberg mówił o tym kierunku już w styczniu, podczas rozmowy z inwestorami:
„We’re investing in AI-native tooling so individuals at Meta can get more done. We’re elevating individual contributors and flattening teams.”
Dodał, że projekty wymagające kiedyś dużych zespołów mogą być teraz realizowane przez jedną, bardzo utalentowaną osobę.
Meta powiązała jednak stosowanie AI z ocenami pracowniczymi. Technologia nie jest opcjonalna – jej używanie jest oceniane. To znacząca zmiana w kulturze organizacyjnej. Jedno to zachęcać do korzystania z narzędzi. Drugie to uzależniać od tego ocenę pracownika.
Pytanie o zwolnienia
W tle tej reorganizacji pojawia się temat, którego Meta oficjalnie nie komentuje. Reuters, powołując się na trzy źródła, podał, że Meta planuje zwolnienia mogące dotknąć nawet 20% pracowników. Firma określiła ten raport jako „spekulatywny.”
Trudno nie połączyć tych kropek. Jeśli jeden „bardzo utalentowany” pracownik może zastąpić cały zespół, a prezes zarządza przez agenta AI, to pytanie o skalę zatrudnienia staje się bardzo konkretne.
Zuckerberg jako wzorzec
Pomysł, żeby CEO sam używał narzędzia, które promuje w całej firmie, ma swój sens komunikacyjny. To nie jest tylko projekt techniczny – to sygnał dla 79 tysięcy pracowników, że transformacja AI zaczyna się od góry.
Zuckerberg jest zdecydowanym zwolennikiem wdrażania AI w Meta. Tym razem jednak nie mówi o tym w wywiadach. Po prostu buduje własnego agenta i zaczyna go używać. Reszta firmy ma wyciągnąć wnioski.
