Elon Musk ogłosił dziś na platformie X, że projekt Terafab – własna fabryka półprzewodników Tesli – oficjalnie ruszy za siedem dni. Siedem słów. Tyle wystarczyło, żeby zelektryzować branżę technologiczną i rynki finansowe.
Post pojawił się 14 marca 2026 roku i w ciągu kilku godzin zebrał prawie milion wyświetleń. Krótko, bez szczegółów, bez press release’u. Styl Muska jak zwykle.
Czym jest Terafab?
Terafab to planowana przez Teslę fabryka chipów AI na masową skalę – własna, w pełni kontrolowana przez spółkę. Nazwa nie jest przypadkowa: to coś w rodzaju Gigafactory, ale do produkcji półprzewodników. Musk sam tłumaczył to na ubiegłorocznym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy:
„So I think we may have to do a Tesla terafab. It’s like giga but way bigger. I can’t see any other way to get to the volume of chips that we’re looking for.”
Według wstępnych analiz projekt szacowany jest na 25 miliardów dolarów i zakłada produkcję od 100 do 200 miliardów własnych chipów rocznie. Dla porównania – TSMC, największy producent chipów na świecie, wytwarza ok. 1,4 miliona startów waferów miesięcznie. Tesla celuje docelowo w milion startów miesięcznie w jednym obiekcie.
Fabryka ma produkować chipy na potrzeby:
- systemu Full Self-Driving (FSD) w samochodach
- robotaksówek Cybercab
- humanoidalnych robotów Optimus
- superkomputerów Dojo dla xAI
Chip AI5 i droga do niezależności
Tesla zakończyła projektowanie chipu AI5 – piątej generacji własnego procesora AI – który ma wejść do masowej produkcji w połowie 2027 roku. Na razie, w 2026, spółka planuje tylko próbne partie.
Aktualnie Tesla korzysta z zewnętrznych dostawców – TSMC w Tajwanie i Arizonie oraz Samsunga w Korei i Teksasie. W lipcu 2025 roku Tesla podpisała z Samsungiem umowę wartą 16,5 miliarda dolarów na produkcję chipów AI6. To imponujące kontrakty. Mimo to Musk uznał, że to za mało.
„Even when we extrapolate the best-case scenario for chip production from our suppliers, it’s still not enough.”
Komentarz: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Musk potrafi jak nikt inny przykuć uwagę siedmioma słowami. Ale za efektowną komunikacją warto szukać twardych pytań. Terafab to projekt, który – jeśli się powiedzie – fundamentalnie zmieni pozycję Tesli w globalnym łańcuchu dostaw półprzewodników. Własna fabryka chipów AI to logiczny krok dla firmy, która od lat konsekwentnie integruje pionowo całą technologiczną układankę: baterie, oprogramowanie, silniki, teraz krzem.
Ale budowa fabryki chipów to jedno z najtrudniejszych przedsięwzięć przemysłowych na świecie. Faby wiodących graczy – Samsunga czy TSMC – powstawały przez dekady. Musk ogłosił „start projektu” za tydzień. Co dokładnie startuje? Przygotowania do budowy? Zakup gruntów? Zamówienie maszyn litograficznych? Tego nie wiemy. I to jest pytanie, które warto zadawać – bo między „launch projektu” a pierwszym wyprodukowanym chipem mogą minąć lata.
Jeśli Tesla rzeczywiście wejdzie w produkcję chipów na skalę sugerowaną przez Muska, staje się bezpośrednim konkurentem nie tylko TSMC i Samsunga, ale też Nvidii. To zmiana, która wpłynie na całą branżę – i niekoniecznie tylko pozytywnie dla dotychczasowych partnerów.
Intel w grze?
Ciekątkiem jest wątek Intela. Musk wspominał o możliwej współpracy już na zeszłorocznym walnym:
„You know, maybe we’ll, we’ll do something with Intel. We haven’t signed any deal, but it’s probably worth having discussions with Intel.”
Po tych słowach akcje Intela skoczyły blisko 4 procent w handlu po godzinach. Dla Intela, który od lat walczy o odbudowę pozycji w rynku foundry, współpraca z Teslą byłaby strategicznym przełomem – i ważnym dowodem, że americański producent chipów potrafi przyciągać duże zlecenia.
Projekt Terafab wpisuje się też w szerszą politykę przemysłową USA – potencjalnie kwalifikuje się do wsparcia z CHIPS and Science Act, który wspiera budowę krajowych mocy produkcyjnych w sektorze półprzewodników.
Kiedy i gdzie?
Tesla nie odpowiedziała na pytania Reutersa o szczegóły projektu. Nie wiadomo ani gdzie dokładnie ma powstać Terafab, ani czy Tesla planuje budowę od zera, czy rozbudowę istniejącego zakładu z partnerem takim jak Samsung lub Intel.
Na przełomie 2025 i 2026 roku Tesla cicho uruchomiła w Teksasie pilotażową linię do pakowania chipów metodą FOPLP (fan-out panel-level packaging), celując w produkcję seryjną w trzecim kwartale 2026. To może być zalążek lub infrastruktura towarzysząca Terafabowi.
Musk zapowiedział też, że chip AI6 – następca AI5 – ma korzystać z tej samej infrastruktury produkcyjnej i osiągnąć mniej więcej dwukrotnie wyższą wydajność. Planowany termin masowej produkcji AI6 to połowa 2028 roku.
Ambicje większe niż branża samochodowa
Tesla od dawna nie jest już tylko producentem aut elektrycznych. Jeśli dane centra obliczeniowe i pojazdy będą korzystać z tego samego sprzętu AI, Tesla może traktować cały swój zaparkowany fleet jako rozproszone, zdecentralizowane supercomputer AI. Każdy samochód jako węzeł obliczeniowy. Każdy robot Optimus zasilany własnym chipem. To wizja, której realizacja wymaga właśnie tak kolosalnych mocy produkcyjnych.
Czy Musk dostarczy? Na razie mamy siedem słów i siedem dni. Za tydzień powinniśmy wiedzieć więcej.
