Holenderski urząd ds. homologacji pojazdów RDW zatwierdził system Full Self-Driving (Supervised) Tesli, czyniąc Holandię pierwszym krajem w Europie, który oficjalnie dopuścił tę technologię do użytku na publicznych drogach. Aktualizacja trafiła do pierwszych właścicieli samochodów dosłownie w ciągu doby od ogłoszenia decyzji.
Zatwierdzenie zajęło ponad 18 miesięcy testów, zarówno na torze RDW, jak i na drogach publicznych. System został sklasyfikowany w ramach regulacji UN R-171 jako Driver Control Assistance System (DCAS), co w praktyce oznacza poziom automatyzacji 2. Brzmi technicznie? W uproszczeniu: samochód prowadzi, ale kierowca jest za niego odpowiedzialny i musi być gotowy do przejęcia kontroli w każdej chwili.
Rollout w 24 godziny
Jedną dobę. Tyle minęło od oficjalnego zatwierdzenia do pierwszych aktualizacji u klientów. Ashok Elluswamy, wiceprezes Tesli ds. inżynierii Autopilota i FSD, potwierdził to na platformie X:
https://twitter.com/elluswamy/status/1910381621624541397
Jeden z holenderskich właścicieli Tesli napisał pod wpisem Elluswamy’ego: „Well that went quick!! Within 24hrs i’m getting FSD” / „No to poszło szybko!! W ciągu 24 godzin dostaję FSD.”
Tesla wdrożyła w Holandii wersję FSD 14.2.2.5, dostosowaną do wymogów europejskich. Co istotne, RDW podkreśla wprost: europejska wersja systemu to nie jest to samo co wersja amerykańska. Inne wymogi regulacyjne, inny interfejs, inne mechanizmy bezpieczeństwa.
Co robi system, a czego nie robi
Warto to powiedzieć jasno, bo marketing Tesli potrafi tu namieszać. FSD Supervised:
- przejmuje kontrolę nad kierownicą, hamowaniem i przyspieszaniem
- radzi sobie z nawigacją po trasie, zmianami pasa i parkowaniem
- monitoruje uwagę kierowcy za pomocą kamer wewnętrznych
- ostrzega i może się tymczasowo wyłączyć, jeśli wykryje nieuwagę
- nie zwalnia kierowcy z odpowiedzialności prawnej
Kierowca może zdjąć ręce z kierownicy, ale oczu z drogi już nie. Czytanie, pisanie SMS-ów, przeglądanie telefonu: wszystko nadal zabronione i karane.
Europejska wersja FSD wymaga ponadto czegoś, czego nie ma w USA: przed pierwszym użyciem system prowadzi kierowcę przez obowiązkowy tutorial i quiz. Tesla wyraźnie zaznacza w notatkach do aktualizacji: „To use the feature, first watch the tutorial and take the quiz” / „Aby skorzystać z tej funkcji, najpierw obejrzyj tutorial i rozwiąż quiz.”
Kamień milowy z gwiazdką
Tesla FSD w Holandii to bez wątpienia istotny przełom i krok w stronę normalizacji zaawansowanych systemów wspomagania kierowcy w Europie. RDW przeprowadziło rzetelny, 18-miesięczny proces certyfikacji, co budzi szacunek. Ale nie dajmy się ponieść euforii. To nadal poziom 2, a słowo „Supervised” w nazwie nie jest ozdobnikiem, tylko kluczową informacją. Mam jedno otwarte pytanie: czy europejscy kierowcy, przyzwyczajeni do stricte manualnej jazdy, będą w stanie utrzymać właściwy poziom czujności przez dłuższy czas, kiedy samochód robi za nich większość roboty? Badania nad complacency effect przy znacznie prostszych systemach cruise control nie napawają optymizmem. A Tesla nie wzięła jeszcze pełnej odpowiedzialności za błędy FSD, kiedy do nich dochodzi.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Elon Musk skomentował decyzję RDW krótko: „Congratulations to the Tesla team and thank you to the regulatory authorities in the Netherlands for all the hard work required to make this happen” / „Gratulacje dla zespołu Tesli i podziękowania dla holenderskich organów regulacyjnych za całą ciężką pracę, jaka była potrzebna, żeby to osiągnąć.”
Konto Tesli Europe na X ogłosiło zatwierdzenie słowami: „FSD Supervised has been approved in the Netherlands & will begin rolling out in the country shortly! Trained on billions of kilometers of real-world driving data, it can drive you almost anywhere under your supervision. No other vehicle can do this.” / „FSD Supervised zostało zatwierdzone w Holandii i wkrótce zacznie być wdrażane! Wytrenowany na miliardach kilometrów rzeczywistych danych jazdy, może zabrać cię prawie wszędzie pod twoim nadzorem. Żaden inny pojazd nie potrafi tego.”
Tylko że to ostatnie zdanie jest nieprawdą. RDW samo zwróciło na to uwagę: zarówno BMW, jak i Ford mają już w Europie podobne zatwierdzenia dla systemów wspomagania jazdy z możliwością zjęcia rąk z kierownicy. A jeśli mówimy o prawdziwej autonomii, to Waymo przygotowuje właśnie wejście do Londynu z robotaksówkami poziomu 4, gdzie człowiek za kierownicą w ogóle nie jest potrzebny.
Co dalej z Europą?
Zatwierdzenie obowiązuje na razie wyłącznie w Holandii. Rozszerzenie na całą Unię Europejską wymaga kilku dodatkowych kroków: RDW musi złożyć wniosek do Komisji Europejskiej, a następnie wszystkie 27 państw członkowskich głosuje nad jego przyjęciem. Tesla Europe zapowiedziała możliwe ogólnounijne zatwierdzenie jeszcze tego lata.
Decyzja holenderskiego RDW trafia teraz do Komisji Europejskiej w celu uzyskania unijnej autoryzacji, tak by krajowa certyfikacja nabrała mocy obowiązującej w całej UE.
Sprzedaż Tesli w Europie nie ma ostatnio dobrej passy, między innymi ze względu na polityczny wizerunek Elona Muska. FSD może być argumentem, który część klientów skłoni do zmiany zdania, ale z pewnością nie wystarczy do odwrócenia trendów sprzedażowych. Technologia robi wrażenie. Biznesowy kontekst Tesli w Europie jest dziś bardziej skomplikowany niż kiedykolwiek wcześniej.
