OpenAI Foundation, organizacja non-profit kontrolująca jedną z najpotężniejszych firm AI na świecie, ogłosiła we wtorek zobowiązanie do przekazania miliarda dolarów w grantach w ciągu najbliższego roku. Pieniądze mają trafić do badań nad naukami przyrodniczymi, ochroną zdrowia oraz projektów łagodzących społeczne skutki rozwoju sztucznej inteligencji.
To nie jest zwykły gest PR. Biorąc pod uwagę skalę i kontekst, ogłoszenie to sygnalizuje wyraźną próbę repozycjonowania OpenAI jako aktora, któremu zależy nie tylko na przychodach, ale i na konsekwencjach własnych działań.
Miliard dolarów i nowa struktura
Żeby zrozumieć wagę tego ogłoszenia, trzeba cofnąć się do października 2025 roku. Wtedy OpenAI zakończyła głośny proces restrukturyzacji. Organizacja non-profit zmieniła nazwę na OpenAI Foundation i zachowała kontrolę nad całą grupą kapitałową. Część komercyjna natomiast przekształciła się w tak zwaną public benefit corporation pod nazwą OpenAI Group PBC.
W praktyce oznacza to, że OpenAI Foundation posiada 26-procentowy udział w OpenAI Group, wyceniany na około 130 miliardów dolarów. Pozostałe udziały rozdzielają się mniej więcej tak:
- Microsoft: ok. 27%
- obecni i byli pracownicy oraz inwestorzy: ok. 47%
Dzięki temu OpenAI Foundation stała się jedną z najlepiej finansowanych organizacji filantropijnych na świecie. I właśnie teraz zaczyna to widać.
Nowe środki mają wspierać badania z zakresu nauk przyrodniczych i ochrony zdrowia, a także łagodzić skutki AI dla rynku pracy, gospodarki oraz zdrowia psychicznego, w szczególności dzieci.
Od 3 milionów do miliarda
Liczby mówią same za siebie. Od momentu wydzielenia działalności komercyjnej w 2019 roku organizacja non-profit drastycznie ograniczyła swoją aktywność: z 51 milionów dolarów wydatków w 2018 roku do zaledwie 3,3 miliona rok później. W 2024 roku, według dokumentów złożonych w urzędzie skarbowym, fundacja otrzymała 4433 dolary w darowiznach i przyznała granty na poziomie 7,6 miliona dolarów.
Przejście z 7,6 miliona do miliarda dolarów w ciągu roku to zmiana rzędu wielkości, nie korekta kursu.
Komentarz redaktora
Widzę w tym zarówno szczerą wolę działania, jak i sprytny ruch wizerunkowy. OpenAI przez lata zbierała krytykę za to, że misja „dla dobra ludzkości” stała się bardziej sloganem rekrutacyjnym niż realnym zobowiązaniem. Miliard dolarów to konkretna kwota. Ale musimy zadać sobie pytanie: czy pieniądze trafiają tam, gdzie problem jest największy, czy tam, gdzie ich wydanie wygląda najlepiej w komunikacie prasowym? Zdrowie psychiczne dzieci, rynek pracy, badania naukowe – to właściwe kierunki. Tylko że to OpenAI współtworzyła te problemy. Finansowanie ich leczenia przez firmę, która przyłożyła rękę do ich powstania, nie jest automatycznie niegodziwe – ale wymaga przejrzystości i niezależnego nadzoru. Inaczej to po prostu offsetting, a nie odpowiedzialność.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Nowi ludzie, nowe role
Fundacja zatrudni nowego dyrektora wykonawczego nadzorującego działalność grantową. Co ciekawe, Wojciech Zaremba, jeden z nielicznych współzałożycieli OpenAI nadal pracujących w firmie, obejmie stanowisko szefa ds. odporności AI w ramach fundacji. Rola ta ma koncentrować się na „nowych wyzwaniach, które nieuchronnie pojawiają się wraz z rozwojem coraz bardziej zaawansowanej AI”.
Do zespołu dołączył też Jacob Trefethen, który pokieruje grantami z obszaru nauk przyrodniczych i ochrony zdrowia. Wcześniej prowadził podobny portfel w organizacji filantropijnej Coefficient Giving, która jest jednym z głównych dawców środków dla ruchu efektywnego altruizmu – środowiska, które niejednokrotnie publicznie spierało się z wizją OpenAI dotyczącą sztucznej inteligencji.
To interesujący wybór personalny. Trefethen pochodzi ze środowiska, które tradycyjnie patrzy na OpenAI z pewną podejrzliwością.
Jeden miliard, ale nie z próżni
Warto pamiętać, że obecne ogłoszenie nie jest pierwszym. W październiku 2025 fundacja zapowiedziała przeznaczenie 25 miliardów dolarów na podobne cele, nie podając jednak żadnych ram czasowych. Wcześniej, w lipcu 2025 roku, ogłoszono fundusz People-First AI Fund z wstępnym zaangażowaniem 50 milionów dolarów, z którego do końca roku przyznano granty dla 208 organizacji non-profit w USA.
Teraz pojawia się twarda kwota z twardym terminem: miliard dolarów w rok.
Kontekst, którego nie można pominąć
Nowa wizja działalności charytatywnej OpenAI pojawia się w momencie, gdy społeczności w całym kraju niepokoją się wzrostem rachunków za prąd spowodowanym przez centra danych, a pozwy sądowe zarzucają chatbotom AI zaostrzanie kryzysów zdrowia psychicznego. Trwają też spory o to, czy nowe technologie AI powinny być stosowane w działaniach wojennych.
Miliard dolarów grantów to duże pieniądze. Ale też nie jest to suma, która rozwiąże problemy stworzone przez branżę wartą biliony. Pytanie brzmi, czy to początek trwałej zmiany, czy jednorazowy ruch mający wyciszyć narastającą krytykę.
Czas – i niezależni audytorzy – pokażą, które z tych dwóch interpretacji jest bliżej prawdy.
