Manus, agent AI przejęty przez Meta pod koniec 2025 roku, właśnie zrobił duży krok naprzód. Firma wypuściła aplikację desktopową z funkcją „My Computer”, która przenosi agenta z chmury bezpośrednio na komputer użytkownika.
Do tej pory Manus działał wyłącznie w chmurze, co oznaczało dostęp przez przeglądarkę i izolowane środowisko sandbox. To był wygodny model, ale z jedną fundamentalną słabością: twoje najważniejsze pliki, projekty i narzędzia deweloperskie siedzą lokalnie. Nie w chmurze. Na dysku. I właśnie tę lukę Manus teraz zamknął.
Co robi „My Computer”?
Aplikacja desktopowa Manus uruchamia agenta bezpośrednio w terminalu komputera. Oznacza to, że AI może:
- czytać, analizować i edytować lokalne pliki,
- uruchamiać i sterować aplikacjami zainstalowanymi na maszynie,
- wykonywać polecenia wiersza poleceń (CLI),
- korzystać z lokalnego GPU do trenowania modeli lub uruchamiania wnioskowania,
- integrować się z istniejącymi harmonogramami zadań i projektami użytkownika.
Manus podaje kilka przykładów z życia. Kwiaciarka z tysiącami niesortowanych zdjęć może powiedzieć agentowi „organize my flower shop photos” i za chwilę ma gotową, skategoryzowaną bibliotekę plików. Księgowy z setkami faktur do przemianowania? Zadanie, które ręcznie zajęłoby pół dnia, Manus wykonuje w kilka minut komendami terminala.
Meta kontra OpenClaw
Premiera Manus Desktop to wyraźna odpowiedź na rosnącą popularność OpenClaw, otwartego agenta AI, który od kilku miesięcy rządzi rozmowami o lokalnych asystentach. CEO Nvidii Jensen Huang określił OpenClaw mianem „next ChatGPT” w rozmowie z Jimem Cramerem w CNBC. Jego twórca, austriacki deweloper Peter Steinberger, został niedawno zatrudniony przez OpenAI, co jest osobną historią wartą osobnego tekstu.
Różnica między produktami jest jednak istotna: OpenClaw jest darmowy i open source na licencji MIT. Manus to przede wszystkim płatna subskrypcja.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl: Wyścig o „agenta na twoim komputerze” nabiera tempa i szczerze mówiąc, trochę mnie to niepokoi. Lokalne agenty AI mają ogromny potencjał do automatyzacji codziennej pracy, to bezsporne. Ale oddanie AI dostępu do terminala, lokalnych plików i aplikacji to decyzja, której nie należy podejmować bez chwili refleksji. Pytanie, które warto sobie zadać: czy „Always Allow” to wygoda czy ryzyko? Modele zatwierdzania działań, które proponuje Manus, brzmią rozsądnie w teorii, ale historia technologii uczy, że użytkownicy klikają „zezwól” praktycznie na wszystko, byle szybciej. Jednocześnie nie można ignorować faktu, że to naprawdę użyteczne narzędzie dla profesjonalistów. Zobaczymy, jak Meta poradzi sobie z budowaniem zaufania do produktu, który dosłownie siedzi na twoim dysku twardym.
Bezpieczeństwo i kontrola
Manus wprost przyznaje, że wpuszczenie AI do terminala wymaga zaufania. Dlatego każde polecenie terminala wymaga jawnej zgody użytkownika przed wykonaniem. Do wyboru są dwie opcje: „Allow Once” (zatwierdzenie każdej operacji osobno) lub „Always Allow” dla powtarzalnych, zaufanych zadań. Firma używa formuły: „You are the commander; Manus is the executor. That relationship will never change.”
Brzmi dobrze. Eksperci ds. bezpieczeństwa od miesięcy ostrzegają jednak, że agenci z dostępem do lokalnych urządzeń to nowa klasa ryzyk.
Idle GPU i zdalny asystent
Jedną z ciekawszych funkcji jest możliwość wykorzystania lokalnego GPU do trenowania modeli lub wnioskowania. Manus sugeruje też, żeby domowy Mac mini, który stoi włączony 24/7 i nic nie robi, zamienić w stałego asystenta dostępnego zdalnie z każdego miejsca na świecie. Wysyłasz polecenie z telefonu, agent wykonuje je na komputerze w domu.
„My Computer” jest dostępny od 16 marca 2026 dla użytkowników macOS (Apple Silicon) i Windows.
https://twitter.com/ManusAI/status/1901235890345000000
Manus Desktop można pobrać bezpośrednio ze strony manus.im/desktop oraz z Microsoft Store.
