W piątek nad ranem, tuż przed godziną czwartą czasu miejscowego, ktoś rzucił koktajlem Mołotowa w dom Sama Altmana, CEO OpenAI, w San Francisco. Podpalona brama, zagrożona rodzina i ten sam sprawca, który chwilę później pojawił się pod siedzibą OpenAI z groźbami podpalenia budynku.
Policja z San Francisco (SFPD) szybko zidentyfikowała i zatrzymała podejrzanego. Okazał się nim 20-letni mężczyzna. Według oficjalnego komunikatu, najpierw podszedł do posesji Altmana, rzucił urządzenie zapalające w kierunku bramy i uciekł pieszo. Niecałą godzinę później służby odebrały zgłoszenie z okolic siedziby OpenAI na 3rd Street, gdzie ten sam mężczyzna miał grozić podpaleniem biurowca. Rozpoznali go funkcjonariusze, którzy już wcześniej go widzieli, i natychmiast zatrzymali.
Na szczęście nikt nie ucierpiał.
Reakcja OpenAI i samego Altmana
Rzecznik OpenAI potwierdził, że zdarzenie miało miejsce pod domem Altmana i wydał krótkie oświadczenie: „Thankfully, no one was hurt. We deeply appreciate how quickly SFPD responded and the support from the city in helping keep our employees safe. The individual is in custody, and we’re assisting law enforcement with their investigation” / „Na szczęście nikt nie ucierpiał. Jesteśmy bardzo wdzięczni za szybką reakcję SFPD i wsparcie ze strony miasta w zapewnieniu bezpieczeństwa naszym pracownikom. Sprawca jest w areszcie, a my współpracujemy z organami ścigania w toku śledztwa”.
Altman nie milczał. Tego samego wieczoru opublikował osobisty wpis na blogu, w którym zamieścił zdjęcie męża i dziecka, pisząc wprost, że zrobił to w nadziei, że „might dissuade the next person from throwing a Molotov cocktail at our house, no matter what they think about me” / „może powstrzyma kolejną osobę od rzucania koktajlem Mołotowa w ich dom, niezależnie od tego, co myśli o nim jako osobie”.
W tym samym wpisie Altman wyraził też frustrację związaną z artykułem, który ukazał się kilka dni wcześniej w magazynie The New Yorker i który stawiał pytanie o to, czy liderowi OpenAI można ufać. Napisał: „Now I am awake in the middle of the night and pissed, and thinking that I have underestimated the power of words and narratives” / „Nie śpię w środku nocy, jestem wkurzony i myślę, że nie doceniłem siły słów i narracji”. Odniósł się też do własnego charakteru, pisząc: „I am a flawed person in the center of an exceptionally complex situation, trying to get a little better each year, always working for the mission” / „Jestem niedoskonałym człowiekiem w centrum wyjątkowo złożonej sytuacji, który stara się z roku na rok być lepszy i zawsze pracuje na rzecz misji”.
Narastające napięcie wokół OpenAI
To nie pierwszy raz, gdy siedziba OpenAI znalazła się w centrum zainteresowania ze złych powodów. W listopadzie 2025 roku budynek przy Mission Bay musiał przejść w tryb lockdownu, gdy pewien mężczyzna groził, że dotrze do biur firmy w San Francisco, żeby „murder people” / „mordować ludzi”. W ostatnich miesiącach przed siedzibą OpenAI regularnie odbywały się też protesty aktywistów, którzy domagają się zatrzymania lub wyraźniejszego uregulowania rozwoju AI.
Napięcie społeczne jest tu czymś więcej niż incydentem. Z niedawnego sondażu NBC News wynika, że opinia publiczna w USA postrzega technologię AI jeszcze bardziej negatywnie niż agencję ICE, odpowiedzialną za zatrzymania imigrantów. To jest zderzenie dwóch rzeczywistości: technologicznego optymizmu Doliny Krzemowej i głębokiej nieufności dużej części społeczeństwa wobec kierunku, w jakim AI zmienia rynek pracy, gospodarkę i geopolitykę.
Komentarz redaktora
Ta historia ma kilka warstw i łatwo tu o pochopne oceny. Po pierwsze, absolutnie nie ma tu żadnego „ale” w kontekście samego ataku. Rzucanie koktajlem Mołotowa w dom człowieka, przy którym mieszka rodzina z dzieckiem, to przestępstwo, które należy potępiać bez żadnych zastrzeżeń.
Ale warto zadać pytanie, które Altman sam sobie postawił: czy narracja medialna i publiczny język debaty o AI może pośrednio nakręcać takich ludzi? Nie chodzi tu o cenzurowanie krytyki, bo krytyczna debata o OpenAI, jej modelu biznesowym, współpracy z Pentagonem czy tempie rozwoju AGI jest absolutnie potrzebna. Chodzi raczej o odpowiedzialność za ton. Kiedy liderów branży AI portretuje się w kategoriach zagrożenia dla ludzkości, a nie jako ludzi podejmujących trudne decyzje w skomplikowanym środowisku, ryzykujemy, że część odbiorców wyciągnie z tego własne, bardzo dosłowne wnioski.
Sam Altman jest postacią kontrowersyjną i to uzasadnione. Ale atak fizyczny na jego dom to nie protest. To granica, której nie wolno przekraczać.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
OpenAI rośnie, ale napięcia też
Warto pamiętać o kontekście skali. ChatGPT ma obecnie ponad 900 milionów aktywnych użytkowników tygodniowo i około 50 milionów płatnych subskrybentów. OpenAI rośnie w zawrotnym tempie i jest dziś jedną z najważniejszych spółek technologicznych na świecie.
Jednocześnie Altman jest coraz bardziej widoczną twarzą branży AI. Wzbudza to nie tylko entuzjazm, ale i niepokój. Lista zarzutów, jakie krytycy kierują pod adresem jego i OpenAI, jest długa:
- przekształcenie firmy z organizacji non-profit w podmiot nastawiony na zysk,
- podjęcie współpracy z Departamentem Obrony USA,
- pytania o transparentność w stosunku do rady nadzorczej (w 2023 roku Altman został zwolniony właśnie za brak konsekwentnej szczerości, choć po kilku dniach wróciło to na stanowisko przy innym składzie rady),
- tempo wdrażania technologii, które wielu ekspertów uznaje za zbyt szybkie.
Policja na razie nie ujawniła tożsamości zatrzymanego ani motywu jego działania. Postępowanie karne jest nadal w toku.
