Wyobraź sobie, że tłumaczysz zdanie „wylądowałem w więzieniu za oszustwo i sprzeniewierzenie” na korporacyjny angielski z LinkedIn. Kagi Translate odpowie ci: „I’m thrilled to share that I’m starting a new chapter! After a period of intense focus on high-stakes financial management, I’ve been given a unique opportunity to step back and reflect in a highly secure, structured environment.” Brzmi absurdalnie? Właśnie o to chodzi.
Kagi Translate, serwis obsługujący ponad 248 języków, dodał „LinkedIn Speak” jako osobną opcję tłumaczenia, traktując charakterystyczny ton tej platformy jak odrębny język. Nie angielski, nie korporacyjny, ale właśnie LinkedIn. Z całym dobrodziejstwem inwentarza.
Czym w ogóle jest „LinkedIn Speak”?
To styl komunikacji wypełniony zawodowym żargonem i buzzwordami, charakterystyczny dla tej platformy. Rozpoznasz go po zwrotach takich jak „let’s circle back”, „synergize”, „move the needle”, „thought leadership” czy „leverage our core competencies”. Zamienia zwykłe zdania w coś, co brzmi imponująco, ale często nie mówi zupełnie nic.
Kagi postanowił to sparodiować. I wyszło mu lepiej, niż ktokolwiek mógł się spodziewać.
Wirusowy hit z Hacker News
Funkcja trafiła na Hacker News i zebrała 827 głosów, wywołując szeroką dyskusję wśród deweloperów, którzy uznali ją za jednocześnie śmieszną i katartyczną. Jeden z użytkowników napisał wprost: „That feature speaks volumes about what’s wrong with LinkedIn.” Ktoś inny zaproponował, żeby stworzyć rozszerzenie do przeglądarki, które automatycznie tłumaczyłoby posty z LinkedIn z powrotem na ludzki język.
Narzędzie szybko stało się viralem, bo ludzie zaczęli wrzucać przetłumaczone posty na LinkedIn i X. Przykłady krążą po sieci i każdy jest lepszy od poprzedniego.
https://twitter.com/lcamtuf/status/1901692000000000000
Kagi ma też wcześniejszy tryb „Corporate Jargon”. Na hasło „I need a job” odpowiedział: „I am currently seeking to pivot into a new strategic role where I can leverage my core competencies and provide immediate value-add to a high-growth organization.” Klasyk.
Problem jest poważniejszy, niż myślisz
Za śmiechem kryje się realne zjawisko. Badania przeprowadzone wśród ponad 8000 pracowników w 8 krajach pokazują, że 58% z nich uważa, że współpracownicy nadużywają żargonu, prawie połowa chciałaby całkowicie wyeliminować jego używanie, a 60% musi samodzielnie domyślać się znaczenia niezrozumiałych zwrotów.
Co najbardziej irytuje? Oto lista liderów:
- „Circle back” – 45% wskazań
- „Synergy” – 30% wskazań
- „Move the needle”, „thought leadership”, „leverage” – stały repertuar
Naukowcy z Cornell opublikowali ostatnio pracę na temat Corporate Bullshit Receptivity Scale, czyli skali podatności na pustą retorykę korporacyjną. Odkryli, że im bardziej ktoś uważa ten styl za atrakcyjny, tym prawdopodobnie jest gorzej w swojej pracy. Korporacyjny żargon to narzędzie do ukrywania braku kompetencji za zasłoną bezsensowenych słów.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
Kagi zrobiło coś błyskotliwego – zamiast moralizować, po prostu pokazało lustro. I wszyscy się śmiejemy, bo wiemy, że to prawda. Sam widzę, jak ten język przenika do branży AI: każdy „leveraguje synergię”, każda firma „transformuje future of work”. Z jednej strony rozumiem, po co ten kod istnieje – daje poczucie przynależności, sygnalizuje „jestem swój”. Z drugiej strony, kiedy zaczyna dominować w komunikacji wewnętrznej, zaczyna naprawdę ukrywać informacje zamiast je przekazywać. Pytanie, które warto sobie zadać: czy twój ostatni e-mail do zespołu był napisany dla nich, czy pod LinkedIn post, który z niego zrobisz?
AI jako tłumacz absurdu
Kagi Translate wizualnie przypomina Google Translate i używa dużych modeli językowych do przepisywania tekstu w określonym tonie. Poza „LinkedIn Speak” narzędzie oferuje też tryby takie jak „Gen Z slang”, klingoński czy elficki. Podobno był też tryb „Horny Margaret Thatcher”, ale zniknął.
Redaktor Fast Company wpisał zdanie „I’m writing a story about this translator for Fast Company” i otrzymał: „Thrilled to share that I’m currently crafting a deep-dive feature for Fast Company on the future of translation technology! It’s been an incredible journey exploring how this game-changing translator is redefining global communication.” Z emojis i hashtagami w komplecie.
Nie tylko żart
Narzędzia tego typu działają w obu kierunkach: zamieniają normalny tekst na korporacyjny żargon, ale też rozkodowują korporacyjne zawijasy z powrotem na prosty język. I tu kryje się ich praktyczna wartość.
Kagi zbudował LinkedIn Speak jako część szerszej filozofii produktowej: firma działa jako public benefit corporation, od czerwca 2024 roku wychodzi na zero bez presji inwestorów venture capital. Nie muszą podobać się reklamodawcom, więc mogą sobie pozwolić na satyrę wobec kultury korporacyjnej.
Kagi ma ponad 66 000 płacących użytkowników i przetwarza ponad milion zapytań dziennie. Model subskrypcyjny za 5 dolarów miesięcznie daje 300 wyszukiwań, wyższy plan usuwa limity.
Śmiech śmiechem, ale narzędzie trafiło w czuły punkt. I być może właśnie o to chodziło.
