Syngenta – jeden z największych koncernów agrochemicznych i nasiennych na świecie – realizuje dziś jeden z najbardziej ambitnych projektów transformacji cyfrowej w historii branży rolniczej. AI przestało być tu modnym słowem, a stało się rdzeniem całej strategii operacyjnej i badawczej firmy.
Skala wyzwania jest trudna do wyobrażenia. Do 2050 roku Ziemię zamieszkiwać będzie blisko 10 miliardów ludzi. Żeby ich wyżywić, potrzeba by około 600 milionów hektarów dodatkowych gruntów rolnych – czyli mniej więcej dziewięciokrotność powierzchni całej Francji. Problem polega na tym, że tej ziemi po prostu nie ma. Feroz Sheikh, Chief Information and Digital Officer w Syngenta Group, mówi wprost: tego rodzaju niedoboru nie da się rozwiązać inaczej niż przez radykalne zwiększenie wydajności każdego istniejącego hektara upraw.
AI wchodzi do laboratorium
Syngenta zaczęła od badań. Dziś wszystkie projekty badawcze w firmie korzystają z modeli uczenia maszynowego – nie selektywnie, nie pilotażowo, ale systemowo. Chodzi przede wszystkim o odkrywanie nowych cząsteczek do produkcji środków ochrony roślin. Tradycyjny proces wyglądał tak: odkrywasz cząsteczkę, przeprowadzasz testy, analizujesz właściwości. Teraz jest odwrotnie – najpierw określa się pożądane właściwości, a dopiero potem szuka się cząsteczki, która je spełnia. To fundamentalna zmiana logiki badań.
Sheikh nie owija w bawełnę: nawet 10-procentowa redukcja czasu lub kosztów prac badawczo-rozwojowych ma ogromną wartość ekonomiczną. Przy skali działania Syngenty mówimy o setkach milionów dolarów.
Cropwise – AI w kieszeni rolnika
Platforma Cropwise to flagowy produkt cyfrowy firmy. Działa od 2020 roku, dziś obejmuje ponad 70 milionów hektarów w ponad 30 krajach. W listopadzie 2025 roku Syngenta otworzyła ją na zewnętrznych deweloperów – to znaczący ruch strategiczny, zakład na to, że ekosystem otwartych rozwiązań dotrze do rolników skuteczniej niż zamknięty produkt jednego gracza.
Czym konkretnie jest Cropwise w praktyce? To między innymi:
- chatbot GenAI działający 24/7, obsługujący ponad 2 miliony rolników w Indiach, rozpoznający lokalne dialekty i diagnozujący choroby roślin ze zdjęcia z dokładnością do 95%
- narzędzia do wykrywania nicieni glebowych przy pomocy zdjęć satelitarnych, z konkretnymi rekomendacjami dla rolnika
- systemy predykcyjne do prognozowania optymalnego momentu aplikacji pestycydów – co w przypadku eksporterów może być różnicą między ocalałym a straconym zbiorem
- moduły do zarządzania łańcuchem dostaw, prognozowania popytu i redukcji nadprodukcji
Rolnictwo napędza gospodarkę miliardów ludzi na świecie, a jednocześnie od lat jest jedną z branż najwolniej adoptujących nowe technologie. Syngenta robi coś, co trudno przecenić: przekłada AI z laboratoriów na pole uprawne w skali przemysłowej. Muszę jednak zadać pytanie, które mnie osobiście nurtuje: komu tak naprawdę służy ta transformacja? Duzi producenci rolni z łatwością skorzystają z takich narzędzi. Ale czy drobny rolnik w Afryce czy Azji Południowo-Wschodniej rzeczywiście wejdzie do tego ekosystemu na równych zasadach? Dane IPSOS zlecone przez samą Syngentę pokazują, że przepaść cyfrowa w rolnictwie się pogłębia – więksi producenci przyspieszają, mniejsi zostają w tyle. Otwartość platformy Cropwise to krok w dobrą stronę, ale odpowiedź na pytanie o równy dostęp wciąż nie jest przekonująca. Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Partnerstwo z SAP i miliard w infrastrukturę
W styczniu 2026 roku Syngenta ogłosiła wieloletnią umowę strategiczną z SAP. To nie jest typowy kontrakt na oprogramowanie. Chodzi o przebudowę całego rdzenia operacyjnego firmy: ERP, zarządzanie łańcuchem dostaw, dane produkcyjne. Sheikh powiedział wówczas wprost: „AI is the catalyst for agricultural transformation and has quickly become a core competitive edge for Syngenta” / „AI jest katalizatorem transformacji rolnictwa i stało się dla Syngenty kluczową przewagą konkurencyjną”.
Przez platformę SAP Business Data Cloud firma buduje ujednoliconą bazę danych, która ma umożliwiać podejmowanie decyzji w czasie rzeczywistym. Copilot Joule od SAP trafi do codziennych procesów operacyjnych. Cel jest jasny: przyspieszyć innowacje, wzmocnić odporność operacyjną i skalować wpływ firmy na poziomie globalnym.
BioSTaR – 130 milionów dolarów na przyszłość bioscience
W marcu 2026 roku Syngenta zapowiedziała budowę centrum badawczego BioSTaR w Jealott’s Hill w Wielkiej Brytanii. Koszt: 130 milionów dolarów. Pod jednym dachem skupi się około 300 naukowców, a cały obiekt ma być gotowy w 2028 roku. To już największy ośrodek badań nad technologiami rolniczymi w Zjednoczonym Królestwie, a teraz zostanie jeszcze rozbudowany o zaawansowane zaplecze dla AI, biologii molekularnej i analityki danych.
Tam też powstaje nowa technologia VIRESTINA – pierwsza od prawie 40 lat selektywna substancja zwalczająca trawiaste chwasty oporne na herbicydy w uprawach soi i bawełny. Opracowana metodą „Safer by Design”, zaprojektowana przy wsparciu AI.
Komputer kwantowy w kolejce
Syngenta nie zatrzymuje się na tym, co działa dziś. W marcu 2026 roku, przy okazji World Agri-Tech Innovation Summit w San Francisco, firma ogłosiła współpracę z QuantumBasel – pierwszym komercyjnym centrum obliczeń kwantowych w Szwajcarii. Sheikh wyjaśnia: klasyczne komputery mają swoje ograniczenia przy modelowaniu złożonych interakcji molekularnych. Obliczenia kwantowe mogą to zmienić – szczególnie w kontekście projektowania nowych substancji czynnych i analizy procesów na styku fizyki i chemii.
To jeszcze nie etap wdrożenia produkcyjnego. Ale Syngenta chce być gotowa, kiedy technologia dojrzeje.
Między transformacją a hype’em
Sheikh nie jest bezkrytycznym entuzjastą. Na World Agri-Tech Summit powiedział wprost: „There is a lot of hype-based investment and bloated valuations we need to be careful about” / „Jest wiele inwestycji opartych na hype’ie i zawyżonych wycenach, na które musimy uważać”. Według niego prawdziwi zwycięzcy w tej rewolucji to nie ci, którzy digitalizują istniejące procesy, lecz ci, którzy fundamentalnie zmieniają sposób pracy rolników i naukowców.
Syngenta wydaje się mieć na to plan. Pytanie, czy jego realizacja dorówna ambicjom – i czy dotrze do tych, którzy potrzebują go najbardziej.
