Skradziane dane z technologicznego inkubatora Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego USA rzucają nowe światło na to, jak agencja wydaje miliony na rozbudowę systemów inwigilacji opartych na sztucznej inteligencji. Ujawnione dokumenty pokazują projekty, które jeszcze niedawno brzmiałyby jak scenariusz filmów science fiction.
Dane pozyskał anonimowy haktywista i przekazał je organizacji Distributed Denial of Secrets (DDoSecrets), która specjalizuje się w publikowaniu ujawnionych dokumentów. Guardian jako pierwszy szczegółowo przeanalizował ich zawartość.
Co kryje się w Office of Industry Partnership?
Biuro Partnerstwa Przemysłowego (OIP) działa w ramach Dyrekcji Nauki i Technologii DHS. Zarządza między innymi programem Small Business Innovation Research (SBIR), który finansuje małe i średnie firmy rozwijające prototypy technologiczne na potrzeby agencji. Program istnieje od 1982 roku i był wielokrotnie odnawiany przez Kongres.
Ujawnione dane obejmują dwie bazy: rejestr ponad 6 800 firm, które składały oferty do OIP, oraz bazę ponad 1 400 sfinansowanych kontraktów wartych łącznie 845 milionów dolarów. Dokumenty obejmują okres od 2004 do końca 2025 roku. Część danych była już wcześniej publicznie dostępna, co pozwala zweryfikować autentyczność całości.
Biometria w kieszeni agenta
Kontrakty przyznane po inauguracji Trumpa obejmują kilka projektów umożliwiających agentom zbieranie danych biometrycznych za pomocą… zwykłych telefonów.
7 maja 2025 roku DHS sfinansował trzy takie projekty:
- Idea Mind LLC otrzymało 174 464 dolarów na adapter Vibe, który podłącza skanery linii papilarnych i tęczówki do telefonów przez USB-C lub Lightning
- Intellisense Systems otrzymało 174 990 dolarów na urządzenie Flow, umożliwiające jednoczesne skanowanie odcisków palców, tęczówki i twarzy telefonem
- Integrated Biometrics dostało 167 627 dolarów na Bios Link, z założenia dostępny nie tylko dla DHS, ale też dla „partnerów wywiadowczych i międzynarodowych”
Ten ostatni fragment brzmi szczególnie niepokojąco. „Partnerzy międzynarodowi” w dokumentach rządowego inkubatora to dość pojemne określenie.
Lotniska pod okiem algorytmu
Tego samego dnia DHS przyznał cztery kolejne kontrakty na łączną kwotę 699 000 dolarów, tym razem na systemy monitorowania pasażerów zbliżających się do punktów kontroli TSA na lotniskach.
Wszystkie cztery używają AI do analizy istniejących kamer CCTV i automatycznego katalogowania fizycznych cech pasażerów. System Ossca firmy Intellisense miałby „wykrywać i śledzić osoby; identyfikować cechy antropometryczne, elementy ubrania, typy butów i widoczne akcesoria”, a następnie automatycznie generować alerty dla operatorów. W sekcji zastosowań komercyjnych firma sama wymienia „analitykę detaliczną i monitoring przestrzeni publicznych”.
To nie pierwsza przygoda DHS z behawioralnym screenigiem na lotniskach. Program TSA Spot, który przez lata kosztował podatników ponad 900 milionów dolarów i zatrudniał ponad 3 000 „oficerów wykrywania zachowań”, zakończył się kompromitacją. Raport GAO z 2017 roku wykazał, że 98% źródeł cytowanych przez TSA na poparcie skuteczności programu nie dostarczało żadnych wiarygodnych dowodów. Program cicho wygaszono.
Komentarz redakcji
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
„Rozumiem, że służby chcą skuteczniejszych narzędzi. Naprawdę. Ale historia programów takich jak TSA Spot pokazuje wyraźnie: wydajemy setki milionów dolarów na technologie, które statystycznie nie działają lepiej niż rzut monetą, a przy tym nieproporcjonalnie uderzają w mniejszości rasowe. Teraz zamiast ludzi-obserwatorów mamy algorytmy. Problem w tym, że algorytm nie ponosi odpowiedzialności, nie można go przesłuchać, nie można go pozwać. Nie twierdzę, że AI nie ma miejsca w bezpieczeństwie publicznym, bo ma. Pytanie, które musimy zadać, brzmi inaczej: kto nadzoruje narzędzia nadzoru? I czy demokratyczna kontrola nad nimi nadąża za tempem ich wdrażania? Na razie wszystko wskazuje, że nie.”
Predykcja przestępstw na podstawie rozmów z numerem alarmowym
Najbardziej kontrowersyjny element ujawnionych danych dotyczy trzech kontraktów na platformy AI przetwarzające dane ze zgłoszeń na numer 911. Łączna wartość to 524 000 dolarów.
Wszystkie trzy zostały przyznane w ramach jednego tematu DHS, dotyczącego centralizacji i analizy danych z ponad 5 000 centrów alarmowych w całym kraju.
Najdalej idący jest projekt Cassius LLC z Bangor w stanie Maine. Propozycja firmy opisuje platformę CIMAS (Consolidated Incident Management Analytics System), która zbierałaby i anonimizowała dane z połączeń 911 z całego kraju, generowała „geospatialne mapy cieplne” i używała modeli AI do „przewidywania trendów incydentów”. Brzmi jak definicja predictive policing.
Firma Cassius LLC nie ma żadnej wcześniejszej historii kontraktów z DHS. Jej strona internetowa opisuje ją jako firmę IT dla sektora użyteczności publicznej, nie wymienia żadnych członków zespołu, a zakładka „nasz zespół” po prostu nie działa.
Brennan Center for Justice określa predictive policing mianem „tech-washingu”, który „nadaje metodom rasowo stronniczego policjantowania pozory obiektywności, ponieważ wydaje się, że komputer zastępuje ludzki osąd”. Los Angeles i Chicago wycofały swoje programy predictive policing w latach 2019-2020.
Guardian skontaktował się z Cassius LLC. Odpowiedź Zachary’ego Candersa, wymienionego w dokumentach DHS jako partner firmy, była… nieprzekazywalna do publikacji. Zacytujmy tylko, że zaproponował on napisanie historii o tym, jak zabiera matkę dziennikarza na obiad z owocami morza.
Głos eksperta
Jeramie Scott, starszy radca prawny i dyrektor Projektu Nadzoru nad Inwigilacją w Electronic Privacy Information Center (EPIC), skomentował całość krótko i celnie:
„It very much feels like sometimes these people are watching dystopian science fiction movies and thinking, 'Oh, that looks good!'”
I dodał: „That’s not the lesson from dystopian science fiction. They’re taking the wrong lesson from it.”
Co to wszystko oznacza?
Ujawnione dane nabierają szczególnego znaczenia w kontekście bezprecedensowego dofinansowania DHS, kwotą 165 miliardów dolarów, jakie agencja otrzymała w zeszłorocznej ustawie budżetowej. A także wobec kontrowersji dotyczących zbierania przez agentów danych wizualnych i biometrycznych podczas protestów w Minneapolis.
Część projektów z bazy OIP nigdy nie wyszła poza fazę koncepcyjną. Ale to, co faktycznie zostało sfinansowane, pokazuje wyraźny kierunek: masowa, zautomatyzowana, predykcyjna inwigilacja, wspierana przez AI i skalowana na poziomie całego kraju. To już nie jest science fiction. To przetargi rządowe.
