Ford właśnie wprowadził na rynek asystenta AI dla swojego działu komercyjnego Ford Pro – narzędzie, które ma pomagać zarządcom flot w monitorowaniu setek, a nawet tysięcy pojazdów jednocześnie. System debiutował podczas targów Work Truck Week w Indianapolis i jest już dostępny dla wszystkich amerykańskich subskrybentów telematyki Ford Pro.
Nie jest to kolejny chatbot. Ford wyraźnie podkreśla, że Ford Pro AI to narzędzie oparte na danych wewnętrznych każdej floty, co ma minimalizować ryzyko błędów i tzw. halucynacji AI. System analizuje miliony punktów danych i dostarcza menedżerom konkretnych informacji: o zużyciu paliwa, czasie pracy na biegu jałowym, zdarzeniach związanych z gwałtownym przyspieszaniem, przekraczaniem prędkości – a nawet o tym, czy kierowcy zapinają pasy.
Pieniądze są w oprogramowaniu
To nie jest zaskoczenie. Ford Pro – dywizja obejmująca duże ciężarówki klasy Super Duty oraz sprzedaż dla klientów komercyjnych, rządowych i flotowych – zarobiła w 2025 roku 66,3 miliarda dolarów przychodu i 6,8 miliarda dolarów zysku netto. Płatne subskrypcje oprogramowania urosły w tym samym roku o 30%. Firma ma ponad 840 tysięcy subskrybentów na całym świecie, choć nie podaje danych dla samych Stanów Zjednoczonych.
Ford Pro AI działa na infrastrukturze Google Cloud i korzysta z wielu agentów AI, które wspólnie przetwarzają dane i generują rekomendacje. Subskrybenci telematyki dostają dostęp do asystenta bez dodatkowych opłat – jest wliczony w abonament.
Pas bezpieczeństwa jako wskaźnik KPI?
Można się zastanawiać, czy monitoring zapinania pasów to troska o bezpieczeństwo pracowników, czy raczej nowa forma nadzoru nad kierowcami. To pytanie, na które każda firma flotowa będzie musiała odpowiedzieć sobie sama – i to nie tylko techniczne, ale przede wszystkim etyczne.
Komentarz redakcyjny – Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
Z jednej strony widzę tu realną wartość: menedżer floty 200 samochodów dostawczych nie jest w stanie ręcznie analizować danych z każdego pojazdu. AI może tu naprawdę pomóc – zarówno w redukcji kosztów, jak i w poprawie bezpieczeństwa. Zapięty pas to nie jest detal, to kwestia życia i zdrowia kierowcy. Z drugiej strony – gdzie kończy się wsparcie operacyjne, a zaczyna inwigilacja pracownika? Czy kierowca, który wie, że system śledzi każde jego gwałtowne hamowanie, czuje się bezpieczniej, czy po prostu bardziej kontrolowany? I jeszcze jedno, ważniejsze pytanie: kto ma dostęp do tych danych i jak długo są przechowywane?
Farley mówi o zwolnieniach, Ford wdraża AI
Nie można pisać o tym wdrożeniu bez szerszego kontekstu. CEO Forda, Jim Farley, od dawna sygnalizuje, że AI drastycznie zmieni rynek pracy. W lipcu 2025 roku przewidywał, że sztuczna inteligencja może zredukować o połowę liczbę tzw. white-collar jobs – czyli pracy biurowej i analitycznej – w całych Stanach Zjednoczonych. W styczniu tego roku mówił z kolei o potrzebie wykwalifikowanych pracowników fizycznych do budowania infrastruktury AI.
Krótko mówiąc: Ford wdraża AI, żeby zarabiać więcej – i jednocześnie ostrzega, że AI zlikwiduje miejsca pracy. Ta sprzeczność nikogo w branży nie dziwi, ale warto ją nazwać wprost.
Co dalej?
Warto odnotować, że Ford pracuje też nad asystentem AI dla prywatnych właścicieli samochodów i pickupów. Ma on pojawić się najpierw w aplikacji mobilnej, a od 2027 roku – bezpośrednio w pojazdach. To wyraźny sygnał, że Ford traktuje software jako osobny, długoterminowy produkt – nie jako dodatek do auta, ale jako pełnoprawny biznes.
Kilka kluczowych faktów o Ford Pro AI:
- dostępny dla subskrybentów telematyki Ford Pro w USA
- wbudowany w istniejący abonament, bez dodatkowych kosztów
- oparty na Google Cloud z wykorzystaniem agentów AI
- monitoruje m.in. pasy bezpieczeństwa, prędkość, czas na biegu jałowym, zużycie paliwa
- dane floty klienta mają ograniczać ryzyko błędów i halucynacji modelu
Branża motoryzacyjna od lat szuka swojego „software moment” – chwili, gdy samochód staje się platformą cyfrową, a nie tylko produktem jednorazowej sprzedaży. Ford Pro AI to kolejny krok w tym kierunku. Czy okaże się przełomem, czy kolejną warstwą subskrypcji, za które płacą kierowcy ciężarówek – czas pokaże.
