Luis von Ahn, współzałożyciel i CEO Duolingo, przyznał publicznie, że firma wycofuje się z jednego ze swoich głośnych postanowień z zeszłego roku. Pracownicy nie będą już oceniani w recenzjach wydajności pod kątem tego, czy i jak używają sztucznej inteligencji.
Skąd ta zmiana?
Przypomnijmy: w kwietniu 2025 roku von Ahn ogłosił w wewnętrznym e-mailu do całej firmy, że Duolingo staje się firmą „AI-first”. Część tego planu zakładała, że korzystanie z AI wejdzie do formalnych ocen pracowniczych. Reakcja była natychmiastowa i wyraźnie negatywna – część użytkowników aplikacji zaczęła publicznie mówić, że ją usuwa. Von Ahn przyznał wtedy, że „nie spodziewał się takiej reakcji”.
Teraz, niemal rok później, w podcaście Silicon Valley Girl, CEO powiedział wprost, że firma się wycofuje:
„At the end, we backtracked, and we said, 'No. Look, the most important thing in your performance is that you are doing whatever your job is as well as possible. A lot of times AI can help you with that. But if it can’t, I’m not going to force you to do that.'” / „Ostatecznie wycofaliśmy się i powiedzieliśmy: nie. Najważniejsze w twojej ocenie jest to, czy wykonujesz swoją pracę tak dobrze, jak to możliwe. AI często może w tym pomóc. Ale jeśli nie może – nie zamierzam cię do tego zmuszać.”
Pracownicy sami zaczęli sygnalizować, że coś jest nie tak z tym podejściem. Zaczęli pytać, czy chodzi tylko o używanie AI dla samego używania.
„It felt like rather than being held accountable for the actual outcome, we’re trying to just push something that in some cases did not fit.” / „Sprawiało to wrażenie, że zamiast rozliczać ludzi z realnych wyników, próbujemy wciskać coś, co w niektórych przypadkach po prostu nie pasowało.”
Głos redaktora
To jest dokładnie ten moment, na który warto zwrócić uwagę. Duolingo to firma, która naprawdę wdrożyła AI na szeroką skalę i widać, że nie robi tego dla PR-u. Ale historia z ocenianiem pracowników za samo używanie narzędzi pokazuje klasyczną pułapkę: kiedy wskaźnik staje się celem, przestaje być dobrym wskaźnikiem. Zmuszanie inżyniera do korzystania z AI do kodowania tylko po to, żeby „zaliczyć” użycie AI, to absurd.
Z drugiej strony, rozumiem logikę von Ahna sprzed roku. Firmy mają realny problem z tym, że część pracowników ignoruje nowe narzędzia z przyzwyczajenia albo strachu, tracąc przez to na produktywności. Pytanie pozostaje otwarte: jak zachęcić do adopcji AI bez tworzenia sztucznych, kontrproduktywnych wskaźników? I czy Duolingo w ogóle znalazło na to odpowiedź, czy po prostu odpuściło?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Inni idą w przeciwnym kierunku
Warto zestawić decyzję Duolingo z tym, co robią inne firmy. Do niedawna Meta prowadziła wewnętrzny ranking 250 pracowników zużywających największą liczbę tokenów AI w całej firmie – inicjatywa pracownicza, która pozwalała śledzić, kto ile „używa” sztucznej inteligencji. Ranking zlikwidowano w tym miesiącu.
Z kolei platforma Omnisend idzie w zupełnie przeciwną stronę: pracownicy uznani za wyróżniających się użytkowników AI mają w tym miesiącu otrzymać podwyżkę w wysokości 2-4%. Oceniane będą:
- zaoszczędzony czas i pieniądze dzięki AI
- konkretne, mierzalne efekty wdrożonych workflow
- skala adopcji tych workflow przez innych pracowników
Różnica podejść jest uderzająca. Omnisend stawia na wyniki, nie na samo narzędzie. To coś, o co von Ahn zabiegał – ale czego Duolingo nie potrafiło przełożyć na system ocen.
Co mówią dane?
Badanie przeprowadzone przez WalkMe (spółka zależna SAP) wśród pracowników na całym świecie pokazuje, że opór przed AI jest realny i powszechny. Ponad jedna trzecia ankietowanych przyznaje, że celowo omijała AI przy wykonywaniu zadań, bo korzystanie z niej zaburzało ich workflow lub zajmowało więcej czasu niż praca bez narzędzia.
To nie jest bunt ideologiczny. To pragmatyzm.
AI do kodowania? Von Ahn też ma wątpliwości
Co ciekawe, sam von Ahn przyznał w podcaście, że AI-generowany kod bywa trudny do debugowania i nie jest konsekwentnie niezawodny, kiedy chodzi o pisanie treści dla Duolingo.
„The reality is it’s not yet the case that AI is better at coding than humans. I think you still really need engineers, and you’re going to need them for a long time.” / „Rzeczywistość jest taka, że AI nie jest jeszcze lepsza w kodowaniu niż ludzie. Myślę, że nadal naprawdę potrzebujesz inżynierów i będziesz ich potrzebować przez długi czas.”
To dość zaskakujące wyznanie od kogoś, kto rok temu proklamował erę AI-first i zapowiedział zastępowanie kontrahentów przez modele. Duolingo rzeczywiście korzysta z AI od lat – do personalizacji nauki i skalowania contentu – ale najwyraźniej granice tej technologii są bardziej namacalne od środka niż widać to z zewnątrz.
Lekcja na przyszłość
Historia Duolingo z oceną pracowników to przestroga dla wszystkich firm, które w 2025 i 2026 roku rzucają się na wdrożenia AI bez przemyślenia, co tak naprawdę chcą osiągnąć. Narzędzie to narzędzie. Wynik to wynik. Mylenie jednego z drugim kosztuje – czy to w postaci utraty zaufania pracowników, czy w postaci publicznego wizerunkowego kłopotu, który von Ahn musiał teraz gasić w podcaście.
