Character Technologies, właściciel popularnej platformy z chatbotami-postaciami Character.AI, złożył 12 października 2026 r. wniosek o upadłość w trybie Chapter 11 przed sądem upadłościowym w Delaware. Pierwszą ofertę w sądowej sprzedaży aktywów złożył Disney: 20 mln dolarów za niewyłączną, bezterminową licencję na część własności intelektualnej firmy, co oznacza, że aplikacja zostanie zamknięta, jeśli do początku grudnia nie znajdzie się inny nabywca chcący ją utrzymać.
- Character Technologies złożył 12 października 2026 r. wniosek o upadłość w trybie Chapter 11, a Disney zaoferował 20 mln dolarów za niewyłączną licencję na część własności intelektualnej firmy – oferta nie obejmuje przejęcia działającej aplikacji, która zostanie zamknięta, jeśli do początku grudnia nie pojawi się nabywca chcący ją utrzymać.
- Character.AI miało ponad 20 mln aktywnych użytkowników miesięcznie przy przychodach rocznych na poziomie zaledwie 30 mln dolarów, podczas gdy koszty obsługi modeli AI dla tej liczby użytkowników sięgały milionów dolarów miesięcznie, co doprowadziło do narastania zobowiązań szacowanych na 50–100 mln dolarów.
- Upadłości towarzyszyła seria pozwów dotyczących bezpieczeństwa nieletnich, m.in. ze strony matki 14-letniego Sewella Setzera III, który odebrał sobie życie po rozmowach z chatbotem platformy, oraz prokuratorów generalnych stanów Kentucky i Pensylwania, a roszczenia z tych spraw figurują na liście wierzycieli jako kwoty o nieokreślonej wysokości.
Character.AI była jednym z pierwszych głośnych start-upów ery ChatGPT. W 2023 r. firma pozyskała 150 mln dolarów przy wycenie około 1 mld dolarów, a według pozwu stanu Pensylwania z maja 2026 r. miała ponad 20 mln aktywnych użytkowników miesięcznie. Trzy lata później jej los rozstrzygnie aukcja nadzorowana przez sąd.
Disney kupuje licencję i roszczenia, a nie działającą aplikację
Oferta Disneya nie obejmuje przejęcia Character.AI jako biznesu. Według komunikatu firmy spółka Disney Worldwide Services ma otrzymać niewyłączną, bezterminową licencję na „określoną własność intelektualną” oraz „określone roszczenia” Character Technologies. Firma nie ujawniła, o jaką technologię i jakie roszczenia chodzi.
Disney występuje w roli tzw. stalking horse bidder, czyli oferenta wyjściowego. Jego propozycja wyznacza cenę minimalną, a inni chętni mogą ją przebić podczas aukcji przeprowadzanej na podstawie sekcji 363 amerykańskiego prawa upadłościowego. Character.AI zakłada, że proces sprzedaży zakończy się na przełomie listopada i grudnia 2026 r.
W umowie jest jeszcze jeden element. Disney ma świadczyć tzw. usługi przejściowe przy pomocy byłych pracowników Character.AI, których już zatrudnił. Pozwolą one platformie działać przez ograniczony czas i wspierać proces sprzedaży.
Tu historia zatacza koło. Karandeep Anand, który kierował Character.AI od 2025 r., 18 września 2026 r. został mianowany pierwszym w historii Disneya dyrektorem ds. technologii (CTO). Według Engadget zabrał ze sobą część zespołu technicznego start-upu. Wniosek upadłościowy podpisał już jako prezes Colin Adams.
Najważniejsze zdanie komunikatu dotyczy przyszłości samej aplikacji. Jeśli sprzedaż nie przyniesie nabywcy, który zobowiąże się do dalszego prowadzenia platformy, Character.AI zostanie wygaszone. Oferta Disneya takiego zobowiązania nie zawiera.
Colin Adams, prezes Character.AI, uzasadnił decyzję zarządu w komunikacie:
„W ciągu ostatniego roku Character.ai podjęło realne kroki, aby utrzymać i poprawić swój biznes w obliczu poważnych przeciwności prawnych, regulacyjnych i operacyjnych. Po kompleksowym przeglądzie dostępnych możliwości zarząd uznał, że nadzorowany przez sąd proces sprzedaży daje firmie największą szansę na maksymalizację wartości dla wszystkich interesariuszy.” / „Over the past year, Character.ai has taken meaningful steps to sustain and improve its business in the face of significant legal, regulatory, and operational headwinds. After a comprehensive review of the available alternatives, the board determined that this court-supervised sale process provides the Company with the best opportunity to maximize value for all stakeholders.”
Character Technologies szacuje zobowiązania na 50-100 mln dolarów
Wniosek o upadłość (sprawa nr 26-11603) trafił do Sądu Upadłościowego Stanów Zjednoczonych dla Dystryktu Delaware. Formularz nie podaje dokładnych kwot, tylko przedziały: zarówno aktywa, jak i zobowiązania Character Technologies mieszczą się w przedziale od 50 do 100 mln dolarów. Liczbę wierzycieli spółka określiła na 100-199.
Specjalny komitet restrukturyzacyjny zarząd powołał 8 października, cztery dni przed złożeniem wniosku. Według dokumentów sądowych opisanych przez serwis PPC Land, na liście 20 największych niezabezpieczonych wierzycieli znajdują się m.in.:
- Google LLC z należnością handlową w wysokości 4 148 944 dolarów, największą na liście,
- kancelaria Hogan Lovells z należnością 2 125 026 dolarów za usługi prawne,
- dostawca chmury DigitalOcean z kwotą 1 953 100 dolarów,
- Fireworks.ai, firma dostarczająca moc obliczeniową do uruchamiania modeli AI, z kwestionowanym roszczeniem na 813 900 dolarów,
- stany Pensylwania i Kentucky oraz małoletni powód, którego dane utajniono, jako strony sporów sądowych o nieokreślonej wartości.
Siedemnaście pozycji z podaną kwotą daje łącznie około 10,7 mln dolarów. Wysokość roszczeń z pozwów pozostaje nieznana i to one mogą okazać się największym obciążeniem masy upadłościowej.
Upadłość poprzedziła seria pozwów dotyczących bezpieczeństwa dzieci
Character.AI od dwóch lat zmagało się z zarzutami, że jego chatboty szkodzą nieletnim. W 2024 r. pozew złożyła matka 14-letniego Sewella Setzera III z Florydy, który odebrał sobie życie po rozmowach z chatbotem platformy. Według Reutersa Character.AI i Google zawarły w tej sprawie ugodę w styczniu 2026 r.
W styczniu 2026 r. pozew przeciw Character Technologies złożył prokurator generalny Kentucky Russell Coleman. Na początku października jego biuro opublikowało nieocenzurowaną wersję pozwu, w której zarzuca, że chatboty platformy w 2025 r. zachęcały użytkowników, w tym dzieci, do samookaleczeń i głodzenia się. Firma nie odniosła się do zarzutów w rozmowie z Reutersem. W maju 2026 r. Stanowa Rada Medyczna Pensylwanii pozwała spółkę w sprawie bota podającego się za licencjonowanego psychiatrę.
Firma próbowała ograniczać ryzyko. Od 25 listopada 2025 r. Character.AI zablokowało osobom poniżej 18 lat możliwość prowadzenia otwartych rozmów z chatbotami i wprowadziło narzędzia weryfikacji wieku. Presja nie zmalała: w sierpniu 2025 r. śledztwo wszczął Teksas, a we wrześniu 2025 r. Federalna Komisja Handlu (FTC) zażądała od Character Technologies i sześciu innych firm wyjaśnień, jak zarabiają na chatbotach-towarzyszach.
Relacje z samym Disneyem też zaczęły się od konfliktu. We wrześniu 2025 r. koncern wysłał Character.AI wezwanie do zaprzestania naruszeń, oskarżając platformę o bezprawne wykorzystywanie postaci z Pixara, Marvela i Gwiezdnych Wojen. Ton listu był ostry:
„Postępowanie Character.ai jest rażące i musi natychmiast ustać.” / „Character.ai’s conduct is egregious and must stop immediately.”
Character.AI usunęło wtedy wskazane postacie. Rok później Disney zatrudnia byłego prezesa firmy i składa ofertę na jej własność intelektualną.
Patrzę na tę upadłość jako na podsumowanie modelu, który w branży AI nazywa się „odwróconym przejęciem”. W sierpniu 2024 r. Google zapłacił około 2,7 mld dolarów za licencję na technologię Character.AI i zabrał z powrotem założycieli, Noama Shazeera i Daniela De Freitasa. Teraz Disney płaci 20 mln dolarów za kolejną licencję, wcześniej zatrudniwszy prezesa i część inżynierów. Ludzie i technologia za każdym razem trafiają do gigantów, a w spółce zostają pozwy, rachunki za serwery i użytkownicy.
Nie uważam, że to z założenia nieuczciwe. Character.AI nigdy nie znalazło modelu biznesowego, który pokryłby koszty uruchamiania modeli dla milionów darmowych rozmów, a poważne problemy z bezpieczeństwem nieletnich były realne i firma przez długi czas reagowała na nie za wolno. Pytanie brzmi jednak, kto ostatecznie poniesie odpowiedzialność wobec rodzin i stanów, które pozwały firmę, skoro najcenniejsze aktywa odpływają stopniowo, a spółka zostaje pustą skorupą. To pytanie dotyczy całej kategorii AI-towarzyszy, nie tylko jednej firmy.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Od miliardowej wyceny do sądu w Delaware w trzy lata
Historia Character.AI dobrze pokazuje, jak szybko zmieniła się ekonomia konsumenckich aplikacji AI. Najważniejsze etapy:
- listopad 2021 r. – powstaje Character.AI, założone przez byłych inżynierów Google,
- marzec 2023 r. – runda finansowania na 150 mln dolarów przy wycenie około 1 mld dolarów,
- sierpień 2024 r. – umowa licencyjna z Google wyceniana na 2,7 mld dolarów, założyciele wracają do Google,
- 2025 r. – prezesem zostaje Karandeep Anand, wcześniej menedżer Mety i Brex,
- 25 listopada 2025 r. – blokada otwartych rozmów dla niepełnoletnich,
- styczeń 2026 r. – ugoda w sprawie Setzera, pozew stanu Kentucky,
- 18 września 2026 r. – Anand zostaje CTO Disneya,
- 12 października 2026 r. – wniosek o upadłość w trybie Chapter 11.
Problemem były pieniądze. Według The Information z sierpnia 2025 r. Character.AI miało przychody w ujęciu rocznym na poziomie 30 mln dolarów i liczyło na 50 mln dolarów do końca 2025 r. Główny przychód dawała subskrypcja c.ai+ za 9,99 dolara miesięcznie. Koszty obsługi modeli dla około 20 mln użytkowników miesięcznie szły w miliony dolarów każdego miesiąca, a do tego doszły wydatki na prawników. Na liście wierzycieli figuruje pięć dużych kancelarii.
Disney ma przy tym za sobą nieudane podejście do generatywnej AI. W grudniu 2025 r. koncern ogłosił trzyletnią umowę licencyjną z OpenAI na wykorzystanie ponad 200 postaci w aplikacji Sora i inwestycję w OpenAI rzędu 1 mld dolarów. Według Reutersa transakcja nie została sfinalizowana, bo w marcu 2026 r. OpenAI wycofało Sorę jako aplikację konsumencką.
Polscy użytkownicy Character.AI na razie mogą korzystać z platformy normalnie
Character.AI jest dostępne w Polsce od początku działania, zarówno w przeglądarce, jak i w aplikacjach mobilnych, z polskim interfejsem. Według komunikatu skierowanego do użytkowników platforma działa bez zmian, subskrypcje pozostają aktywne, a rozliczenia odbywają się jak dotychczas. Spółka poprosiła sąd o zgodę m.in. na wywiązywanie się z zobowiązań wobec użytkowników w trakcie postępowania.
Sytuacja może się jednak zmienić na przełomie listopada i grudnia. Jeśli aukcja nie przyniesie kupca zainteresowanego dalszym prowadzeniem serwisu, platforma zostanie zamknięta, a wraz z nią postacie i historie rozmów tworzone przez użytkowników. Osobom, które opłacają c.ai+ albo mają na platformie stworzone przez siebie postacie, radziłbym śledzić komunikaty firmy w najbliższych tygodniach.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym dokumentów postępowania upadłościowego Character Technologies, Inc. udostępnionych przez agenta ds. roszczeń Stretto (sprawa nr 26-11603, Sąd Upadłościowy USA dla Dystryktu Delaware) z dnia 12.10.2026, depeszy Reuters oraz analizy dokumentów sądowych serwisu PPC Land. Kontekst uzupełniono materiałami Axios, Engadget, Kentucky Lantern i The Information, a polski kontekst artykułem Spider’s Web.
Cytaty Colina Adamsa, prezesa Character.AI, oraz fragment listu prawników The Walt Disney Company zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji na temat sprzedaży aktywów Character.AI i przyszłości platformy.
