Canva, australijski startup z 265 milionami użytkowników, właśnie przestał być „tylko narzędziem do grafiki”. Firma ogłosiła Canva AI 2.0 – platformę agentyczną, która nie tylko tworzy projekty, ale też wykonuje zadania autonomicznie, łączy się z zewnętrznymi serwisami i uczy się sposobu pracy każdego użytkownika.
Co potrafi Canva AI 2.0?
To nie jest kolejna aktualizacja z nowym filtrem czy generatorem tła. Canva gruntownie przeprojektowała całą platformę. Cliff Obrecht, współzałożyciel i COO firmy, powiedział Fortune wprost:
„We had to rearchitect the whole Canva platform” / „Musieliśmy przeprojektować całą platformę Canva od podstaw”
Nowe możliwości to przede wszystkim:
- Tworzenie i edytowanie projektów za pomocą poleceń w języku naturalnym
- Integracje z Gmailem, Slackiem i Zoomem w celu automatycznego generowania treści
- Pamięć persystentna – narzędzie uczy się stylu i preferencji konkretnego użytkownika
- Automatyczna aktualizacja projektów po zmianie identyfikacji wizualnej marki
- Samodzielne przeszukiwanie sieci, identyfikowanie trendów i planowanie publikacji w mediach społecznościowych
Ten ostatni punkt robi chyba największe wrażenie. Canva może teraz przeskanować internet w nocy, wyłonić trending tematy i zaplanować posty w social mediach – bez udziału człowieka. Jak to ujął Obrecht: „It can help you complete your whole job” / „Może pomóc ci wykonać całą twoją pracę”.
Cicha dominacja w świecie AI
Mało kto zdaje sobie sprawę, jak duże Canva już jest w kontekście AI. Według analizy funduszu venture capital a16z, Canva jest trzecią najczęściej odwiedzaną generatywną platformą AI na świecie – za Google Gemini, ale przed chińskim DeepSeek. To nie jest mała firma z fajnym produktem. To globalny gracz.
Canva to przykład czegoś, co lubię określać mianem „cichego giganta AI”. Gdy wszyscy patrzyli na OpenAI, Google i Anthropic, australijski startup zbudował masową bazę użytkowników i po cichu wbudował AI w codzienną pracę setek milionów ludzi. Pytanie tylko – czy przejście w tryb agentyczny, gdzie narzędzie działa autonomicznie i podejmuje decyzje bez naszego udziału, to rzeczywiście ewolucja produktu, czy już wkraczamy w obszar, gdzie użytkownik traci kontrolę nad własnym procesem twórczym? Bo jedno jest pewne: kiedy AI nie tylko projektuje, ale też planuje i publikuje, granica między asystentem a decydentem zaczyna się zacierać.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Własne modele zamiast cudzych API
Skala użytkowników wymusiła na Canvie strategiczną decyzję: przestać płacić za cudze modele i zbudować własne. Przy 265 milionach aktywnych użytkowników miesięcznie koszty korzystania z zewnętrznych dostawców byłyby astronomiczne. Obrecht nie owijał w bawełnę: „There’s only so long you can fund your user base with VC-funded dollars” / „Nie można w nieskończoność finansować bazy użytkowników pieniędzmi z venture capital”.
Canva rozbudowała własne zaplecze, między innymi przez przejęcia. W 2024 roku kupiła Leonardo AI – platformę do generowania obrazów. Zaledwie tydzień temu sfinalizowała zakup dwóch kolejnych firm: Simtheory (budowanie agentów AI) oraz Ortto (automatyzacja marketingu). Efekt? Własne modele fundamentalne, które według firmy działają siedem razy szybciej i są 30 razy tańsze niż porównywalne modele frontierowe. Obrecht wspomniał też, że Canva bada możliwość uruchamiania modeli bezpośrednio na urządzeniach użytkowników – bez chmury.
Cennik: od darmowego do prawie nieograniczonego
Canva przyjmuje model warstwowy:
- Warstwa darmowa – dostęp do podstawowego AI z ograniczoną liczbą kredytów na modele premium
- Warianty pośrednie – skalujące się możliwości w zależności od planu
- 100 dolarów miesięcznie – plan opisany jako „prawie all-you-can-eat”, z pewnymi limitami na najpotężniejsze modele
SaaS apocalypse? Nie w tym przypadku
Sektor oprogramowania jako usługi przeżywa trudny czas. Akcje Adobe spadły o ponad 30% w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Figma, która weszła na giełdę z wyceną 1,2 miliarda dolarów, straciła niemal 85% wartości. Inwestorzy boją się, że narzędzia takie jak ChatGPT czy Claude wyeliminują potrzebę korzystania z dedykowanego oprogramowania do projektowania.
Canva pozostaje prywatna i twierdzi, że jej wycena utrzymuje się na poziomie 42 miliardów dolarów z ubiegłorocznej transakcji sprzedaży akcji pracowniczych. Obrecht skomentował to lakonicznie: „We’ve fortunately avoided being hit by that SaaS apocalypse” / „Na szczęście udało nam się uniknąć tej apokalipsy SaaS”.
IPO? Prawdopodobnie w perspektywie kilku najbliższych lat – przynajmniej tak Obrecht sugerował w rozmowie z Bloombergiem w listopadzie 2025 roku.
Zakład na agentyczność
Poprzednia wersja Canvy AI była, jak sam Obrecht ją określił, „platformą projektową z usługami AI wbudowanymi na wierzch”. Nowa wersja to próba wyjścia poza projektowanie w kierunku pełnego wsparcia pracy zespołowej i automatyzacji procesów. Czy to zadziała na taką skalę, na jakiej Canva działa? Przekonamy się. Jedno jest pewne: firma rozumie, że stagnacja to wyrok. „If we’re not going to disrupt ourselves, then we’re going to be disrupted” / „Jeśli sami siebie nie zdezorganizujemy, ktoś inny to zrobi” – powiedział Obrecht. I trudno z tym polemizować.
