Rynek wtórny akcji prywatnych spółek technologicznych przeżywa właśnie jeden z najbardziej dramatycznych momentów w swojej historii. Trzy firmy definiują dziś nastroje inwestorów: Anthropic, OpenAI i SpaceX – i każda z nich gra zupełnie inną rolę.
Glen Anderson, prezes banku inwestycyjnego Rainmaker Securities, obserwuje handel akcjami prywatnych spółek od 2010 roku. Wtedy instytucjonalnych graczy na rynku wtórnym można było policzyć na palcach dwóch rąk. Dziś mówi o tysiącach. I właśnie teraz, po kilkunastu latach obserwacji, Anderson przyznaje, że sytuacja jest wyjątkowo napięta.
Anthropic: „najtrudniejsza akcja do zdobycia”
Popyt na udziały w Anthropic jest praktycznie nieograniczony. Jak donosi Bloomberg, potencjalni nabywcy zadeklarowali gotowość do zainwestowania 2 miliardów dolarów w akcje firmy. W tym samym czasie inwestorzy próbują sprzedać około 600 milionów dolarów akcji OpenAI – i nie mogą znaleźć chętnych.
Anderson potwierdza ten obraz z własnych doświadczeń.
„The hardest stock to source in our marketplace is Anthropic. There’s just no sellers.” / „Najtrudniejsza akcja do zdobycia na naszym rynku to Anthropic. Po prostu nie ma sprzedających.”
Co nakręciło ten popyt? Paradoksalnie – publiczny konflikt Anthropic z Departamentem Obrony USA. W marcu Pentagon oficjalnie uznał firmę za ryzyko w łańcuchu dostaw. Mogło to być katastrofalne dla wizerunku. Stało się odwrotnie.
„The app got more popular, people rallied around the company as kind of a hero, taking on big government. I think it amplified the story and made it even more differentiated from OpenAI.” / „Aplikacja zyskała na popularności, ludzie zaczęli postrzegać firmę jako bohatera, który staje naprzeciw wielkiego rządu. Myślę, że to wzmocniło całą historię i jeszcze bardziej odróżniło Anthropic od OpenAI.”
OpenAI traci blask, ale nie wszystko
Nie oznacza to jednak, że OpenAI wypadła z gry. Anderson wyraźnie odcina się od narracji „zero-jedynkowej”.
„I wouldn’t say it’s a one-or-the-other conversation.” / „Nie powiedziałbym, że to rozmowa o wyborze jednego lub drugiego.”
Niemniej emocje wokół OpenAI wyraźnie opadły. Akcje firmy notowane są na rynku wtórnym tak, jakby jej wycena wynosiła 765 miliardów dolarów – podczas gdy ostatnia runda finansowania wyceniła ją na 852 miliardy. To zauważalna różnica. Banki takie jak Morgan Stanley i Goldman Sachs zaczęły oferować akcje OpenAI zamożnym klientom – bez dodatkowych opłat. Goldman jednocześnie pobiera standardowe opłaty za dostęp do akcji Anthropic, często od 15 do 20 procent zysku.
Patrząc na to z boku, nie dziwię się ani euforii wokół Anthropic, ani ochłodzeniu wobec OpenAI. Rynki lubią narracje, a Anthropic zbudowało właśnie jedną z najlepszych – firma, która staje w obronie swoich wartości wobec rządu. To poruszające. Ale trzeba zachować chłodną głowę. Wyceny na rynku wtórnym to nie jest wyrok historii – to nastrój chwili. Anthropic wciąż nie ma pewnego modelu przychodowego na skalę, jakiej oczekują inwestorzy, a OpenAI, mimo całego zamieszania, pozostaje największym graczem w branży pod względem bazy użytkowników. Otwarte pytanie brzmi: czy rynek nagradza tu realną wartość, czy kupuje świetnie opowiedzianą historię?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
SpaceX: jedyna spółka, która nigdy nie padła
Wśród tych AI-owych napięć wyróżnia się SpaceX – i to w sposób wyjątkowy. Anderson opisuje ją jako jedną z niewielu spółek w portfelu Rainmaker, która nigdy nie doświadczyła korekty, jaka zmiażdżyła rynek prywatny w latach 2022-2024. Wtedy wyceny wielu firm spadały o 60-70 procent. SpaceX szła konsekwentnie w górę.
Dlaczego? Anderson wskazuje na dyscyplinę cenową zarządu:
„A lot of companies will fall for the temptation to maximize the price of their stock in every round. The problem is that that doesn’t leave any room for error.” / „Wiele firm ulega pokusie maksymalizowania ceny akcji w każdej rundzie. Problem polega na tym, że nie zostawia to żadnego marginesu błędu.”
SpaceX robiła odwrotnie. W 2015 roku firma była wyceniana na około 12 miliardów dolarów, gdy Google i Fidelity zainwestowały łącznie miliard dolarów. Dziś wycena przekracza bilion dolarów. Ktoś, kto wszedł w 2015 roku, siedzi na zysku ponad 100-krotnym.
Wielkie IPO i efekt zamrożenia rynku
To, co zmienia dziś dynamikę całego rynku wtórnego, to informacja o tym, że SpaceX złożyła poufny wniosek o IPO. Elon Musk podobno planuje pozyskać od 50 do 75 miliardów dolarów, być może już w czerwcu. Byłoby to jedno z największych wejść giełdowych w historii – porównywalne jedynie z IPO Saudi Aramco w 2019 roku.
Efekt jest natychmiastowy i przewidywalny:
- Inwestorzy SpaceX masowo pytają o możliwość zakupu akcji przed debiutem
- Podaż wysycha – im bliżej IPO, tym mniej sprzedających
- Dla Anthropic i OpenAI – które same rozważają wejście na giełdę – SpaceX może okazać się problemem
„SpaceX is going to soak up a lot of liquidity. There’s only so much money out there allocated to IPOs.” / „SpaceX wchłonie dużo płynności. Na IPO przeznaczonych jest tylko tyle pieniędzy.”
Mechanizm jest prosty: kto wychodzi pierwszy, ten dostaje najlepsze warunki. Kto czeka, musi mierzyć się z wyczerpanymi budżetami inwestorów i większą liczbą pytań o wycenę.
Wyścig, w którym timing znaczy wszystko
Rynek prywatnych akcji technologicznych rzadko kiedy był tak ekscytujący i tak niepewny jednocześnie. Anthropic ma wiatr w żagle i narrację, której OpenAI może jej pozazdrościć. OpenAI ma skalę i rozpoznawalność, której Anthropic wciąż nie dorównuje. A SpaceX – niezależnie od AI – może po prostu zabrać wszystkim powietrze z rynku, zanim ktokolwiek zdąży wystrzelić rakietę własnego IPO.
Kto wyjdzie na giełdę pierwszy, drugi, a kto poczeka za długo – to może okazać się ważniejsze niż jakikolwiek model językowy, który te firmy wypuszczą w tym roku.
