American Airlines i Google poinformowały dziś o wynikach pilotażowego programu, w którym sztuczna inteligencja pomagała pilotom unikać tras generujących smugi kondensacyjne. Efekty są zaskakująco konkretne: 62% mniej smug i aż 69% redukcja związanego z nimi ocieplenia klimatu.
Czym są smugi kondensacyjne i dlaczego to problem?
Większość z nas widziała je setki razy – cienkie, białe linie ciągnące się za samolotami na niebie. Wyglądają niewinnie, ale naukowcy od lat biją na alarm. Kiedy samolot przeleci przez zimną i wilgotną warstwę powietrza, cząstki sadzy z silników stają się jądrami kondensacji dla kryształków lodu. Powstają w ten sposób chmury, które zatrzymują ciepło w atmosferze.
Według danych organizacji Contrails.org, będącej częścią grupy Breakthrough Energy założonej przez Billa Gatesa, smugi kondensacyjne odpowiadają za 1–2% globalnego ocieplenia związanego z lotnictwem. Raport IPCC idzie jeszcze dalej i szacuje ich udział na około 35% całkowitego wpływu lotnictwa na klimat. Część smug znika po kilku minutach, ale te powstałe w bardzo wilgotnym powietrzu mogą utrzymywać się przez wiele godzin, a nawet dni.
Jak działa system Google?
Google opracowało narzędzie oparte na AI, które analizuje ogromne ilości danych meteorologicznych, satelitarnych i dotyczących tras lotów, żeby z wyprzedzeniem przewidzieć, gdzie smugi najprawdopodobniej powstaną. American Airlines zintegrowała te prognozy ze swoim systemem planowania lotów – piloci mogli widzieć strefy ryzyka i w razie potrzeby zmienić pułap lub wybrać alternatywną trasę.
Próba trwała od stycznia do maja 2025 roku. Wzięło w niej udział 112 lotów, które skorzystały z opcji omijania stref smug. W porównaniu do grupy kontrolnej:
- powstało o 62% mniej smug kondensacyjnych,
- szacowane ocieplenie klimatyczne związane z tymi lotami zmniejszyło się o około 69%,
- nie zaobserwowano statystycznie istotnych różnic w zużyciu paliwa między obiema grupami.
Ten ostatni punkt jest kluczowy. Jednym z głównych argumentów hamujących linie lotnicze przed zmianą tras był właśnie strach przed wyższymi kosztami paliwa. Wyniki próby ten argument skutecznie osłabiają.
Komentarz redaktora
To jest dokładnie ten rodzaj zastosowania AI, o którym warto rozmawiać – nie kolejny chatbot, ale konkretne narzędzie rozwiązujące realny problem klimatyczny. Liczby robią wrażenie. Ale zachowuję ostrożność. To wciąż stosunkowo mały pilotaż – 112 lotów to niewiele w skali globalnej operacji lotniczych. Skalowanie takiego rozwiązania wymaga nie tylko technologii, ale też regulacji, koordynacji między kontrolerami ruchu lotniczego w różnych krajach i zmiany procedur operacyjnych w dziesiątkach linii lotniczych jednocześnie. Otwarte pytanie brzmi: czy branża lotnicza, która od dekad z trudem wdraża jakiekolwiek systemowe zmiany, tym razem znajdzie wolę polityczną i operacyjną, żeby to zrobić? Bo sama technologia – jak widać – już istnieje.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Współpraca i kontekst
Projekt nie zaczął się w 2025 roku. Google, American Airlines i Breakthrough Energy nawiązały współpracę już w 2023 roku, przeprowadzając mniejszy test, w którym loty były identyfikowane ręcznie, bez integracji z systemem planowania. Tamta próba pokazała redukcję smug o 54%. Tegoroczne wyniki – tym razem z pełną integracją systemową i udziałem firmy Flightkeys, obsługującej planowanie lotów American Airlines – są więc kolejnym krokiem naprzód, nie pierwszym.
Dinesh Sanekommu, który kieruje pracami Google nad smugami kondensacyjnymi, powiedział wprost: „We know that aviation is one of the hardest, most difficult sectors to decarbonize. We think there’s a way that AI can help make that a reality.”
Co dalej?
Sanekommu przyznał, że potrzebny jest znacznie większy test. Google chce teraz współpracować ze wszystkimi dostawcami oprogramowania do planowania lotów, żeby funkcje prognozowania i omijania smug stały się standardowym elementem ich produktów.
Thomas Walker z Clean Air Task Force z Bostonu wskazuje na realne wyzwania operacyjne – koordynacja między pilotami a kontrolerami ruchu lotniczego w różnych krajach i strefach przestrzeni powietrznej to logistycznie złożony problem. Branża lotnicza jest pod coraz większą presją, żeby działać na rzecz klimatu, a przejście na paliwa alternatywne, takie jak sustainable aviation fuel, jest wielokrotnie droższe niż zmiana pułapu lotu o kilkaset metrów.
Jeśli wyniki dużego, globalnego testu potwierdzą to, co pokazał ten pilotaż – mamy do czynienia z jednym z najtańszych i najbardziej skalowalnych narzędzi klimatycznych dostępnych dla lotnictwa już teraz.
