McKinsey Global Institute szacuje, że do 2035 roku automatyzacja i AI zmniejszą w USA popyt na pracę o równowartość około 36 mln etatów, a wzrost w innych częściach gospodarki stworzy zapotrzebowanie na około 41 mln nowych. Około 11 mln pracowników, czyli mniej więcej 7 proc. zatrudnionych, będzie jednak musiało całkowicie zmienić zawód, a tylko co siódmy z nich ma do rosnących profesji prostą drogę.
- Raport McKinsey Global Institute „Workforce in motion" szacuje, że do 2035 roku automatyzacja i AI zmuszą około 11 mln Amerykanów (ok. 7 proc. zatrudnionych) do całkowitej zmiany zawodu, mimo że nowy popyt na pracę (ok. 41 mln etatów) przewyższy spadek popytu (ok. 36 mln etatów).
- Ponad 75 proc. osób, które będą musiały zmienić zawód, pracuje dziś w trzech grupach zawodowych: administracji i obsłudze biurowej, handlu i sprzedaży oraz transporcie i logistyce, a pracownicy o niskich zarobkach są 7,6 razy bardziej narażeni na taką konieczność niż osoby o wysokich płacach.
- Prognoza zakłada, że około 770 tys. Amerykanów rocznie będzie zmieniać grupę zawodową – 3,6 razy więcej niż wynosi średnia historyczna (215 tys.) – przy czym tylko 14 proc. pracowników zmuszonych do zmiany zawodu ma do rosnących profesji prostą ścieżkę wymagającą mniej niż sześciu miesięcy szkolenia i niepociągającą za sobą utraty płacy.
Dane pochodzą z 82-stronicowego raportu „Workforce in motion: Skills and pathways to future jobs in the United States”, opublikowanego 29 września 2026 roku. Jego autorami są María Jesús Ramírez, Kweilin Ellingrud, Tanguy Catlin, Diego Castresana i Anna Kortis. Główną tezę raportu streszcza jedno zdanie: „Wyzwaniem następnej dekady jest mobilność, a nie niedobór” / „The next decade’s challenge is mobility, not scarcity.”
36 mln etatów mniej, 41 mln więcej: skąd biorą się liczby McKinsey
McKinsey Global Institute zakłada, że do 2035 roku technologie automatyzacji mogą przejąć około 54 proc. obecnych godzin pracy w USA. Popyt na pracę spadnie jednak tylko o równowartość 21 proc. godzin, czyli około 36 mln etatów, bo około 60 proc. tego efektu znoszą inne mechanizmy: ograniczenie nadgodzin, większy popyt na tańsze usługi, nowe zadania związane z nadzorem nad AI oraz bariery regulacyjne i organizacyjne.
Po drugiej stronie bilansu autorzy raportu wymieniają starzenie się społeczeństwa (około 8 mln etatów), rosnący poziom życia (około 18 mln), budownictwo, energetykę oraz gospodarkę cyfrową wraz z jej infrastrukturą. Zawody, które jeszcze nie istnieją, mają dać od 500 tys. do 2 mln miejsc pracy.
| Wskaźnik (USA, 2025-2035) | Szacunek McKinsey Global Institute |
|---|---|
| Spadek popytu na pracę przez automatyzację | ok. 36 mln etatów |
| Nowy popyt na pracę | ok. 41 mln etatów |
| Pracownicy, którzy zostaną w swoim zawodzie | ok. 25 mln |
| Pracownicy, którzy muszą zmienić zawód | ok. 11 mln (od 6 do 16 mln) |
| Zmiany grupy zawodowej rocznie | ok. 770 tys. (średnia historyczna: 215 tys.) |
| Rosnące zawody wymagające certyfikatu lub dyplomu | ok. 85 proc. |
| Rosnące zawody niemożliwe do wykonywania zdalnie | 76 proc. |
McKinsey zastrzega, że są to wyniki modelu przy bazowych założeniach, a nie pomiar obserwowanych zmian. Jak przypomina Fortune, w 2023 roku firma prognozowała 12 mln zmian zawodu do 2030 roku.
Trzy grupy zawodów odpowiadają za ponad 75 proc. koniecznych zmian
Ponad 75 proc. osób, które będą musiały zmienić zawód, pracuje dziś w trzech z 22 grup zawodowych: administracji i obsłudze biurowej, handlu i sprzedaży oraz transporcie i logistyce. Około jednej trzeciej przypada na pięć profesji: konsultantów obsługi klienta, sprzedawców detalicznych, asystentów biurowych, kasjerów i pracowników magazynów.
Obciążenie rozkłada się nierówno. Według raportu pracownicy o niskich zarobkach są 7,6 razy bardziej narażeni na konieczność zmiany zawodu niż osoby o wysokich płacach. Osoby bez dyplomu uczelni są narażone około 1,8 razy bardziej niż absolwenci, a kobiety około 1,6 razy bardziej niż mężczyźni.
Rosnąć mają przede wszystkim zawody w ochronie zdrowia, budownictwie i zarządzaniu. Około 60 proc. rosnącego zatrudnienia przypadnie na dwa najwyższe kwintyle płacowe, a ponad 70 proc. malejącego na dwa najniższe.
Tylko 14 proc. pracowników ma prostą ścieżkę do rosnącego zawodu
McKinsey Global Institute dzieli możliwe przejścia między zawodami na trzy typy:
- ścieżka prosta (14 proc. przejść): duże pokrycie umiejętności, brak utraty płacy, mniej niż sześć miesięcy szkolenia,
- ścieżka kręta (41 proc.): umiarkowane pokrycie umiejętności, ograniczona utrata płacy, do dwóch lat szkolenia,
- ścieżka nieutwardzona (45 proc.): duże luki kompetencyjne, niższa płaca lub długi proces zdobywania uprawnień.
Raport podaje przykłady. Pomocnik kuchenny zmywający naczynia może zostać opiekunem domowym, ale pokrycie umiejętności wynosi tylko 20 proc. Asystent biurowy przechodzący na stanowisko kierownika projektu ma 58 proc. potrzebnych umiejętności i perspektywę płacy wyższej o 154 proc., lecz często potrzebuje licencjatu i certyfikatu.
Dostęp do prostych ścieżek również zależy od zarobków. Ma go 10 proc. pracowników z najniższego kwintyla (poniżej 38 tys. dolarów rocznie) i prawie 40 proc. z najwyższego.
Raport McKinsey czytam jako dobrą wiadomość z bardzo długim przypisem. Bilans jest dodatni, ale dodatni bilans nie płaci czynszu kasjerce, która ma zostać opiekunką medyczną i przez rok nauki nie mieć dochodu. Przeskok z biura do szpitala albo na budowę to inna praca, inne miejsce i często inne życie. Pamiętajmy też, kto liczy: firma doradcza, która zarabia na wdrażaniu automatyzacji. To nie unieważnia danych, ale każe ostrożnie traktować założenie, że 60 proc. efektu automatyzacji „wchłonie” rynek. Jeśli firmy będą ciąć etaty szybciej, niż powstaje nowy popyt, z 11 mln robi się 16 mln, co McKinsey sam przyznaje. Pytanie, kto zapłaci za przekwalifikowanie: pracownik, pracodawca czy państwo?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Rynek pracy w USA stoi w miejscu, a McKinsey zakłada 3,6 razy więcej zmian zawodu
Prognoza wymaga, by około 770 tys. Amerykanów rocznie zmieniało grupę zawodową, czyli 3,6 razy więcej niż wynosi średnia historyczna (215 tys.). Podobne tempo USA osiągnęły w latach 2019-2022, gdy takich zmian było około 788 tys. rocznie. Tamten wstrząs trwał jednak dwa-trzy lata, a nie dekadę.
Anna Kortis, partnerka McKinsey i współautorka raportu, powiedziała Axios, że nowe role pojawią się tak jak przy wcześniejszych technologiach ogólnego zastosowania, z jedną różnicą: „Ale to wydarzy się szybciej i na większą skalę niż w przeszłości” / „But this will happen faster and at a bigger scale than in the past.”
Raport trafił na słaby moment. Według Techstrong.ai liczba ofert pracy w USA spadła w sierpniu do najniższego poziomu od pięciu miesięcy, a wskaźnik dobrowolnych odejść pozostaje blisko sześcioletniego minimum. Indeks zaufania pracowników Glassdoor spadł we wrześniu do rekordowo niskiego poziomu, a liczba wzmianek o AI w opiniach pracowników wzrosła rok do roku o 164 proc.
Stephanie Walter z firmy analitycznej HyperFRAME Research oceniła w rozmowie z Techstrong.ai, że firmy powinny planować zmiany kadrowe razem z wdrożeniem AI: „planowanie zatrudnienia nie może być ćwiczeniem działu HR wykonywanym po automatyzacji” / „workforce planning cannot be an HR exercise that happens after automation”.
Urbanista Richard Florida, autor „The Rise of the Creative Class”, który nie brał udziału w pracach nad raportem, powiedział Fortune, że spodziewa się przejścia części pracowników usług do szeroko rozumianej branży wellness. Przypomniał, że w rolnictwie pracuje dziś około 1 proc. amerykańskiej siły roboczej.
W Polsce AI odebrała pracę lub zlecenia ponad 669 tys. osób, najczęściej pracownikom biurowym
Raport McKinsey dotyczy wyłącznie USA, ale polskie dane pokazują podobny punkt zapalny. W badaniu CBOS z 7-17 maja 2026 roku (próba 1041 osób) 2,2 proc. respondentów zadeklarowało utratę pracy lub mniejszą liczbę zleceń z powodu AI, co odpowiada ponad 669 tys. dorosłych Polaków. Obawia się tego 7 proc. badanych, czyli ponad 2 mln osób.
Najbardziej dotknięci są pracownicy administracyjno-biurowi, czyli ta sama grupa, którą McKinsey wskazuje jako najbardziej narażoną w USA. Utratę pracy lub zleceń deklaruje 6 proc. z nich, a obawia się jej 18 proc.
Polski Instytut Ekonomiczny w raporcie „AI na polskim rynku pracy” z 2024 roku wyliczył, że w 20 grupach zawodów najbardziej narażonych na wpływ AI pracuje 3,68 mln Polaków, głównie specjalistów. Różnica wobec McKinsey wynika moim zdaniem z metody: PIE mierzy ekspozycję na AI, a McKinsey spadek popytu na pracę po uwzględnieniu całej automatyzacji i czynników kompensujących.
McKinsey zauważa też, że w Europie mobilność hamuje język. Tylko 4 proc. mieszkańców UE w wieku produkcyjnym urodziło się w innym państwie członkowskim, a jako przykład autorzy podają polską pielęgniarkę, która bez znajomości francuskiego nie podejmie pracy we Francji.
Źródła i metodologia
Artykuł powstał na podstawie analizy redakcji AIPORT.pl oraz dodatkowych źródeł, w tym raportu McKinsey Global Institute „Workforce in motion: Skills and pathways to future jobs in the United States” z dnia 29.09.2026 oraz publikacji Axios, Techstrong.ai i Fortune. Dane dotyczące Polski pochodzą z komunikatu CBOS nr 59/2026 „Czy sztuczna inteligencja (AI) jest zagrożeniem dla rynku pracy?” oraz raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „AI na polskim rynku pracy”.
Cytaty z raportu McKinsey Global Institute, Anny Kortis (partnerka McKinsey, współautorka raportu) oraz Stephanie Walter (HyperFRAME Research) zostały zweryfikowane z oryginalnym anglojęzycznym materiałem źródłowym.
Komentarz redakcyjny i ocena kontekstu branżowego: Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl.
Artykuł będzie aktualizowany w miarę pojawiania się nowych informacji o wpływie AI i automatyzacji na rynek pracy.
