Miniony tydzień na rynkach finansowych upłynął pod znakiem napięcia. Eskalacja amerykańsko-izraelskich uderzeń na Iran wywindowała ceny ropy do najwyższych poziomów od 2022 roku, a główne indeksy zanurkowały w niepewność. Dla inwestorów, którzy nie mogą sobie pozwolić na wyjście z rynku, Wall Street ma jednak podpowiedź: określone spółki technologiczne wciąż stanowią bezpieczne schronienie.
Rob Haworth, starszy strateg inwestycyjny w US Bank Wealth Management, stwierdził wprost, że za trendem AI stoi „strukturalny wiatr w plecy”, a wielcy gracze z segmentu hyperscalerów zwiększyli w 2026 roku swoje nakłady inwestycyjne o 30 procent. „This is a story that we think lasts and has legs” – powiedział Haworth, komentując trwałość całego trendu.
Microsoft i Apple jako kotwice w burzliwym rynku
Analityk Gil Luria z DA Davidson wskazuje Microsoft i Apple jako pierwsze nazwiska na liście obowiązkowych pozycji dla inwestorów szukających stabilności. Określa je mianem „stay connected” necessities – produktów i usług, bez których ani konsumenci, ani przedsiębiorstwa zwyczajnie nie funkcjonują. Nawet w czasie spowolnienia gospodarczego ludzie kupują iPhone’y, a firmy nie rezygnują z Windows ani Azure.
Dan Ives z Wedbush dodaje do tego kontekst liczbowy: Microsoft dysponuje backlogiem o wartości 625 miliardów dolarów, a Apple generuje to, co Ives nazywa wprost „monster cash flow”. To nie są puste słowa – to konkretne bufory finansowe, które chronią przed turbulencjami rynkowymi.
Alphabet tak, Meta niekoniecznie
Trzecią pozycją z segmentu „defensywnego” jest Alphabet, spółka matka Google. Jej model biznesowy, oparty na połączeniu reklamy i infrastruktury chmurowej dla klientów korporacyjnych, daje pewną odporność na wstrząsy. Luria pozostaje jednak sceptyczny wobec Meta.
Powód jest prosty i trochę niepokojący: reklamy stanowią około 98 procent przychodów Mety. W momencie, gdy małe i średnie firmy zaciskają pasa i ograniczają wydatki marketingowe, Meta czuje to bardzo boleśnie. Microsoft i Alphabet mają chmurę jako bufor. Meta nie ma nic poza budżetami reklamowymi.
Komentarz redakcji
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Rozumiem optymizm analityków z Wall Street i nie zamierzam go pochopnie odrzucać. Faktycznie, inwestycje w infrastrukturę AI nie wyglądają na chwilową modę – za nią stoją realne kontrakty, zobowiązania i rosnące potrzeby biznesowe. Ale warto zadać sobie pytanie: czy to, że „AI trade has legs”, nie jest czasem tym samym zdaniem, które słyszeliśmy tuż przed każdą poprzednią korektą rynkową? Historia giełdowych bańek pokazuje, że nawet solidne fundamenty nie zawsze są tarczą przed irracjonalnością rynku. Kibicuję temu, żeby infrastruktura AI faktycznie generowała zwroty proporcjonalne do nakładów. Ale sceptycyzm w tym kontekście to nie pesymizm – to higiena inwestycyjna.
Amazon coraz atrakcyjniejszy, cyberbezpieczeństwo koniecznością
Część analityków stawia na Amazon, i to nie bez powodu. Michael Sayers z Rockland Trust twierdzi, że Amazon jest teraz „most attractive it’s ever been on a sum-of-the-parts basis” – oznacza to, że gdy zsumować wartość AWS, działu reklamowego i tradycyjnego e-commerce, całość wygląda wyjątkowo atrakcyjnie. Marże na usługach chmurowych AWS rosną, a to w środowisku rynkowej niepewności ma szczególną wartość.
Geopolityczne napięcia otworzyły też dodatkowy front – cyberbezpieczeństwo staje się dosłownie infrastrukturą krytyczną. Luria wskazuje trzy nazwiska jako fundament „agresywnej” strategii defensywnej:
- Palantir – opisywany przez Dana Ivesa z Wedbush jako „default builder platform” dla Departamentu Obrony USA
- CrowdStrike – dostawca narzędzi AI do walki z zagrożeniami ze strony państwowych aktorów
- Palo Alto Networks – kolejny gracz w segmencie ochrony przed „AI-adversaries”
Ives zwraca też uwagę na niszowych graczy – Planet Labs i Voyager – którzy notują rosnący popyt rządowy na dane geolokalizacyjne i bezpieczną komunikację. Gdy konflikty zbrojne wchodzą w fazę cyfrową, zapotrzebowanie na wywiad w czasie rzeczywistym przestaje być opcjonalne.
Inwestowanie w czasie konfliktu: co wybrać?
Narracja Wall Street jest spójna: w obliczu eskalacji na Bliskim Wschodzie i rosnących cen ropy, technologia z silnym backlogiem kontraktów rządowych i infrastruktura AI stają się czymś na kształt nowej klasy aktywów defensywnych. Wielkie backlogi, niezbędne usługi, ekspozycja na wydatki obronne – to jest teraz przepis na relatywną stabilność.
Pytanie, które pozostaje otwarte, brzmi jednak nie „czy AI trade ma nogi”, ale: jak długo starczy mu oddechu, gdy gospodarka globalna wchodzi w fazę, której nikt do końca nie potrafi przewidzieć?
