Studio stojące za w pełni wygenerowaną komputerowo „aktorką” Tilly Norwood ogłosiło właśnie kolejny etap ekspansji swojego projektu. Do spółki Xicoia, będącej częścią Particle6, dołącza Mark Whelan – dotychczas związany z Amazon Prime Video.
Tilly Norwood to postać, która od kilku miesięcy elektryzuje branżę rozrywkową. Nie chodzi tu o żadną debiutantkę z Los Angeles – to w pełni wygenerowana przez AI „aktorka”, za którą stoi studio Particle6 kierowane przez CEO Eline van der Velden. I choć środowisko aktorskie reaguje na ten projekt z wyraźną niechęcią, twórcy Tilly wyraźnie nie zamierzają zwalniać tempa.
Były producent Amazona dołącza do projektu
Whelan przez lata pracował jako producent komediowy, a ostatnio kierował rozwojem social media dla Amazon Prime Video. To nie przypadkowy wybór. Osoba z takim backgroundem rozumie, jak budować narrację wokół talent IP w erze platform streamingowych – a o to właśnie chodzi w całym tym projekcie.
Van der Velden zapowiedziała, że Whelan ma pomagać w kształtowaniu „każdej warstwy jej świata” – od poczucia humoru Tilly, przez codzienne życie, aż po sposób, w jaki postać wchodzi w interakcje z fanami na różnych platformach.
„Tilly already has the momentum, an audience and the cultural spark. Now we’re writing her story and building her universe” – powiedział Whelan w oficjalnym komunikacie.
Tillyverse: cyfrowy wszechświat na rok 2026
Centralnym elementem nowej strategii jest „Tillyverse” – zapowiedziany jako dynamiczny, stale ewoluujący cyfrowy wszechświat, w którym Tilly i nowe pokolenie AI-postaci będą funkcjonować. Start planowany jest jeszcze w tym roku.
To nie jest już eksperyment. To próba budowania IP na skalę przemysłową.
Warto przypomnieć, że Particle6 to nie jednorazowy projekt – studio nawiązało już wcześniej współpracę z holenderskim History Channel przy produkcji serialu z podróżami w czasie, w którym AI pomagała rekonstruować historię Holandii. Tilly Norwood wchodzi więc do coraz szerszego ekosystemu produkcji z udziałem AI.
Głos rozsądku
– Patrząc na ten projekt, widzę dwie zupełnie różne rzeczy jednocześnie – komentuje Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. – Z jednej strony mamy fascynujący eksperyment na skrzyżowaniu technologii, rozrywki i marketingu. Ktoś naprawdę próbuje sprawdzić, czy rynek jest gotowy na w pełni wygenerowanych „celebrytów”. Z drugiej – zatrudnienie byłego pracownika Amazona sugeruje, że mówimy już o poważnym projekcie biznesowym, a nie akademickim ćwiczeniu. Pytanie, które mnie nie opuszcza, brzmi: kto tak naprawdę będzie nosił odpowiedzialność za „decyzje” tej postaci? Kiedy AI-aktorka powie coś kontrowersyjnego, skrzywdzi czyjąś reputację albo stanie się narzędziem dezinformacji – kto odpowie? Technologicznie imponujące. Etycznie – wciąż terra incognita.
Branża filmowa mówi „nie”
Reakcja Hollywood nie jest entuzjastyczna – to łagodne określenie. SAG-AFTRA, największy związek zawodowy aktorów, już wcześniej ostro skrytykował projekt, nazywając go próbą „wyrzucenia aktorów z pracy” i deprecjonowania ludzkiej sztuki. Związek podkreślił wprost, że Tilly Norwood nie jest aktorką – jest postacią wygenerowaną przez program komputerowy.
Główne zarzuty środowiska aktorskiego wobec Tilly Norwood:
- korzystanie z „skradzionych” wzorców artystycznych prawdziwych aktorów przy trenowaniu AI
- bezpośrednie zagrożenie dla rynku pracy w branży rozrywkowej
- deprecjonowanie ludzkiej ekspresji artystycznej
- brak przejrzystości co do danych użytych do trenowania modelu
Co dalej?
Studio mówi wprost: „Xicoia isn’t just experimenting with AI talent — it’s building IP at scale and redefining how talent is created, developed and experienced in the AI era.”
Ambitne słowa. Pytanie, czy widownia pójdzie za tym projektem, czy jednak przy kolejnym sezonie serialu z prawdziwymi aktorami wybierze jednak człowieka. Rynek odpowie sam – i pewnie szybciej, niż myślimy.
