Administracja Trumpa sięga po narzędzie, które przez lata budowało DARPA – i chce użyć go do czegoś, czego jeszcze nie próbował żaden rząd na taką skalę: ustalenia globalnych cen referencyjnych dla surowców krytycznych za pomocą sztucznej inteligencji. Według trzech informatorów Reutersa mających bezpośrednią wiedzę o sprawie, serce tego planu stanowi program OPEN – Open Price Exploration for National Security.
To nie jest kolejna konferencja o bezpieczeństwie surowcowym. To próba przeprojektowania globalnego handlu metalami przy użyciu modelu AI, który ma odpowiedzieć na jedno kluczowe pytanie: ile naprawdę powinien kosztować german, gal, antymon czy wolfram – gdyby wyjąć z równania chińskie dotowanie produkcji?
DARPA kontra Pekin
Program OPEN powstał w 2023 roku właśnie po to, żeby odfiltrować z rynkowych cen surowców efekt chińskiej manipulacji. Chiny są największym na świecie wydobywcą lub przetwórcą znacznej części minerałów uznanych przez Waszyngton za krytyczne. Przez lata produkowały je ze stratą, tłumiąc ceny rynkowe i zmuszając zachodnie kopalnie do zamknięcia. Pekin konsekwentnie zaprzecza zarzutom o manipulację, twierdząc, że zarządza eksportem zgodnie z zasadami WTO.
Model AI z Pentagonu ma to zmienić – wyliczając „uczciwe” ceny na podstawie rzeczywistych kosztów pracy, przetwarzania i innych czynników. Dane do systemu dostarczają S&P Global oraz fińska firma Rovjok. Na razie w centrum uwagi są cztery minerały: german, gal, antymon i wolfram. Docelowo lista ma być rozszerzana.
Wiceprezydent JD Vance zaproponował wcześniej w tym miesiącu, żeby ponad 50 krajów przyjęło wspólne „ceny referencyjne dla surowców krytycznych na każdym etapie produkcji”, egzekwowane przez elastyczne cła. To właśnie OPEN ma te ceny wyznaczać.
Czy AI może naprawdę ustalać ceny rynkowe?
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl, nie ukrywa mieszanych uczuć:
„Z jednej strony rozumiem logikę tego posunięcia – jeśli Chiny rzeczywiście zaniżają ceny surowców w sposób nieodzwierciedlający kosztów produkcji, to zachodnie firmy nie mają szans na uczciwe konkurowanie. AI jako narzędzie do wyceny kosztów brzmi rozsądnie w teorii. Z drugiej strony mam zasadnicze pytania: kto kontroluje algorytm? Kto decyduje, które zmienne wchodzą do modelu, a które nie? Model cenowy Pentagonu wbudowany w globalny system ceł to potężne narzędzie polityczne. I tu właśnie leży pies pogrzebany – granica między 'uczciwą ceną’ a ceną korzystną politycznie jest bardzo cienka. Czy świat rzeczywiście zyska na przejrzystości, czy dostanie tylko nową, bardziej zaawansowaną technologicznie wersję protekcjonizmu?”
Górnicy chcą, ale mają warunki
Amerykańscy producenci surowców co do zasady popierają pomysł cen referencyjnych. Pod jednym warunkiem – że te ceny będą powyżej kosztów ich własnej produkcji. Oliver Friesen, CEO Guardian Metal Resources rozwijającego dwie kopalnie wolframu w Nevadzie, powiedział wprost:
„I have a good steer on what the price is to produce tungsten in the U.S. I would want to make sure any reference price is above that.”
Inaczej mówiąc: pomysł jest świetny, dopóki działa na naszą korzyść.
Administracja Trumpa wycofuje się tymczasem z bezpośredniego gwarantowania cen podłogowych dla poszczególnych firm – głównie z powodu braku odpowiednich środków z Kongresu. Eric Robinson, były dyrektor zarządzający Pentagon’s Office of Strategic Capital i specjalny doradca kancelarii Baker Botts, skomentował to tak:
„The administration is still, in good faith, trying to respond to industry demand signals by creating an architecture of reliable investment, but it doesn’t have the one tool that everybody kind of wanted them to use.”
Szczegóły, które mogą wszystko skomplikować
Plan budzi szereg praktycznych pytań, na które nikt jeszcze nie ma odpowiedzi. Najważniejsze z nich:
- Czy cła egzekwujące ceny referencyjne obejmą tylko surowce, czy też produkty je zawierające?
- Co z laptopami z akumulatorami litowo-jonowymi importowanymi z Tajwanu – czy te też zostaną objęte nowymi regulacjami?
- Jak 50+ krajów miałoby zharmonizować własne systemy taryfowe wokół modelu zbudowanego przez Pentagon?
- Kto ostatecznie przejmie kontrolę nad algorytmem – DARPA, rząd, czy non-profit?
Ten ostatni punkt jest już zresztą przesądzony: program OPEN ma zostać przeniesiony pod zarząd organizacji non-profit Critical Minerals Forum (CMF). Sam CMF podkreśla, że jego celem było dotychczas „stress-testowanie modeli AI” oraz wspieranie opłacalnych projektów wydobywczych – nie kształtowanie polityki rządowej.
AI w służbie geopolityki
Warto umieścić ten ruch w szerszym kontekście. Równolegle administracja Trumpa rozbudowuje wojskowe zastosowania AI we współpracy z OpenAI, Anthropic i Google – te firmy dostają kontrakty na generatywną AI w zastosowaniach bojowych. OPEN to inny model: AI nie jako narzędzie walki, ale jako narzędzie kształtowania globalnych rynków.
Jeśli plan wypali, Stany Zjednoczone zyskają coś bezprecedensowego – algorytm z mocą ceł. Jeśli nie – będą miały kolejny program z Pentagonu, który brzmiał świetnie na papierze.
Rynek na razie reaguje nerwowo. Akcje producentów surowców ziem rzadkich szybują w górę przy każdym nowym ogłoszeniu z Waszyngtonu, żeby następnego dnia korygować się w dół. VanEck Rare Earth and Strategic Metals ETF (REMX) uroś w tym roku już ponad 15%. MP Materials wzrósł o ponad 14%. USA Rare Earth niemal podwoiło wartość.
To chyba najlepszy barometr tego, jak bardzo rynki nie wiedzą jeszcze, co z tym wszystkim zrobić.
