OpenAI zatrudniło Ruominga Panga – jednego z najbardziej rozpoznawalnych badaczy AI w Silicon Valley, który zaledwie kilka miesięcy temu przeszedł z Apple do Meta. To kolejny głośny ruch kadrowy w trwającej wojnie o talenty, gdzie stawką są setki milionów dolarów i przyszłość generatywnej AI.
Pang opuścił Meta w zeszłym tygodniu po tym, jak OpenAI przez kilka miesięcy intensywnie zabiegało o jego przyjście. W firmie Zuckerberga nadzorował infrastrukturę AI w ramach Meta Superintelligence Labs – działu odpowiedzialnego za tworzenie kolejnej generacji modeli. Zanim trafił do Meta, kierował zespołem odpowiedzialnym za modele AI w Apple.
Człowiek wart ponad 200 milionów dolarów
Kiedy Meta zatrudniała Panga niecały rok temu, zaoferowała mu pakiet wynagrodzeń wyceniany na ponad 200 milionów dolarów rozłożonych na kilka lat – informował Bloomberg. To kwota, która jeszcze niedawno wydawałaby się abstrakcyjna w kontekście zatrudnienia jednej osoby.
I właśnie tu zaczyna się ciekawy problem.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl: Kiedy czytam o pakietach wynagrodzeń rzędu 200 milionów dolarów dla jednego badacza, mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem logikę rynkową – jeśli kilka osób na świecie potrafi zbudować modele, które zadecydują o pozycji firmy wartej setki miliardów, to taka wycena ma ekonomiczne uzasadnienie. Z drugiej strony, ta eskalacja płac tworzy środowisko, w którym lojalność przestaje istnieć – każdy jest na rynku, zawsze. Pytanie brzmi: czy firmy budują zespoły, czy tylko kolekcjonują nazwiska? I co z setkami innych inżynierów, którzy rzeczywiście te systemy budują, ale nigdy nie zobaczą podobnych ofert?
Meta ani OpenAI nie odpowiedziały na prośby o komentarz ze strony agencji Reuters.
Wojna o talenty trwa
Przypadek Panga to nie wyjątek – to symbol nowej normalności w branży AI. W ostatnich miesiącach obserwujemy regularny przepływ kluczowych badaczy między największymi graczami:
- Meta buduje Superintelligence Labs i ściąga ludzi z całej branży
- Google DeepMind broni swojej pozycji, jednocześnie tracąc kolejne nazwiska
- Apple pozostaje w defensywie – firma wyraźnie przegrywa w tym wyścigu o talenty
- OpenAI aktywnie atakuje, mimo własnych wewnętrznych turbulencji z poprzednich miesięcy
Silicon Valley zamieniło się w rynek transferowy, gdzie kontrakty opiewają na sumy kojarzone dotychczas ze sportowcami najwyższej klasy.
Apple zostaje w tyle
Historia Panga jest też symptomatyczna dla problemów Apple z AI. Badacz najpierw odszedł z Cupertino do Meta, a teraz Meta straciła go na rzecz OpenAI – wszystko w ciągu niecałego roku. The Information opublikowało niedawno szerszy materiał o tym, dlaczego Apple przegrywa walkę o talenty AI i dlaczego nie chodzi wyłącznie o pieniądze.
Apple wciąż nie zaprezentowało przekonującej odpowiedzi na ChatGPT czy Gemini. Tymczasem ludzie, którzy mogli tę odpowiedź zbudować, jeden po drugim zasilają szeregi konkurencji.
OpenAI, mimo że samo przeszło przez poważny kryzys zarządczy i ciągłe pytania o kierunek strategiczny, wciąż potrafi przyciągać czołowych badaczy. To mówi coś zarówno o sile marki firmy Altmana, jak i o słabości pozostałych graczy w budowaniu kultur organizacyjnych, które zatrzymują najlepszych.
