Masz dziesiątki otwartych zakładek, niedokończone projekty i listę zadań, która rośnie szybciej niż ją odhaczasz? Jest na to metoda — i jest zaskakująco prosta.
Zjawisko jest dobrze znane każdemu, kto pracuje przy komputerze. Poranek zaczyna się spokojnie, a gdzieś około południa ekran wygląda jak otwarta mapa wojennych działań: kilkadziesiąt zakładek, trzy niedokończone maile, notatki przyklejone do monitora i poczucie, że wszystko jest pilne jednocześnie. To nie jest problem z ilością pracy — to problem z warstwami.
Właśnie temu służy technika promptowania znana anglojęzycznym użytkownikom ChatGPT jako „The Onion Prompt” — dosłownie: Prompt Cebula.
Na czym polega metoda?
Idea jest prosta jak obieranie cebuli — i to nie przypadkowa metafora. Chodzi o stopniowe usuwanie warstw szumu, który przykrywa to, co naprawdę ważne. Zamiast ręcznie sortować chaos na biurku, użytkownik wrzuca do ChatGPT (lub dowolnego innego chatbota AI — Claude, Gemini, Copilot — działa z każdym) całą listę tego, co aktualnie zaprząta jego uwagę, i prosi model o jej „obranie”.
Konkretny prompt wygląda tak:
„Czuję się zasypany/a konkurującymi zadaniami. Poniżej lista wszystkiego, co aktualnie mam aktywne. Obierz warstwy i podziel elementy na kategorie: • Rdzeń (niezbędne dla postępu) • Ważne (zaplanuj wkrótce) • Szum (szybka administracja) • Do usunięcia (zamknij lub zignoruj)
Następnie wskaż 3 najważniejsze priorytety na najbliższe 90 minut i powiedz mi, co mogę bezpiecznie puścić teraz.”
AI w odpowiedzi kategoryzuje zgłoszone zadania i wskazuje konkretne kroki — bez emocjonalnego przywiązania do „ciekawego artykułu otwartego cztery godziny temu”.
Dlaczego to działa? Efekt Zeigarnik
Za skutecznością tej techniki stoi dobrze opisany mechanizm psychologiczny. Efekt Zeigarnik — zjawisko odkryte przez radziecką psycholog Bliumę Zeigarnik w latach 20. XX wieku — mówi, że niedokończone zadania pozostają aktywne w pamięci roboczej i nieustannie pochłaniają uwagę, niczym aplikacje działające w tle, które rozładowują baterię telefonu. To dlatego 40 otwartych zakładek nie tylko spowalnia przeglądarkę, ale też dosłownie spowalnia myślenie.
Metoda Cebuli działa, bo zmusza do przywrócenia obiektywizmu: gdy zadanie zostanie skategoryzowane, mózg zwalnia napięcie z nim związane. AI nie ma sentymentu do zakładki otwartej „na wszelki wypadek” — i to jest jej przewaga.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl: „To, co mnie uderza w tej technice, to nie sam prompt — to filozofia za nim stojąca. Większość poradników o produktywności mówi nam, żeby lepiej organizować chaos. Prompt Cebula mówi: nie organizuj — usuń. To zasadnicza różnica. I właśnie dlatego AI sprawdza się tu lepiej niż kolejna aplikacja do zarządzania zadaniami: jest bezlitośnie obiektywna tam, gdzie my mamy mentalne blokady. Pytanie tylko, czy jesteśmy gotowi posłuchać jej rady i faktycznie zamknąć te zakładki.”
Kluczowa zasada: usuń 20% natychmiast
Sama kategoryzacja to nie wszystko. Autorka metody, dziennikarka Amanda Caswell, podkreśla tzw. zasadę cebuli: po otrzymaniu odpowiedzi od AI należy natychmiast zamknąć, usunąć lub odłożyć co najmniej 20% z tego, co się wrzuciło. To jest właśnie „obieranie” — i to ono sprawia, że system działa.
Caswell zwraca uwagę, że większość tego, co trzymamy otwarte, to „ochronny bałagan” — zakładki i szkice, które łudzimy się, że kiedyś wykorzystamy. Zamknięcie ich nie oznacza utraty — zakładkę można znów otworzyć w każdej chwili.
Dla kogo?
Prompt Cebula jest szczególnie przydatny nie dla osób, które mają za dużo pracy, ale dla tych, które mają problem z priorytetyzacją w warunkach wielozadaniowości — czyli dla zdecydowanej większości pracowników wiedzy. Technika sprawdza się zarówno na desktopie (zrzut ekranu aktywnych okien jako wejście do prompta), jak i na urządzeniach mobilnych (lista otwartych zakładek lub dyktowanie zadań głosem).
Warto też pamiętać, że nie jest to metoda jednorazowa. Najlepsze efekty daje stosowana regularnie — zwłaszcza w połowie dnia, gdy poczucie przytłoczenia osiąga szczyt.
