Nvidia jest bliska sfinalizowania inwestycji w OpenAI o wartości 30 miliardów dolarów – i zastąpi ona wcześniejszą, głośno ogłoszoną umowę opiewającą na 100 miliardów. O sprawie poinformowały niemal równocześnie Financial Times, Reuters i CNBC, a deal może zostać domknięty nawet w najbliższy weekend.
To jedno z najbardziej śledzonych wydarzeń w branży AI ostatnich tygodni. Przypomnijmy: we wrześniu 2025 roku Jensen Huang i Sam Altman pojawili się razem na antenie CNBC, ogłaszając przełomową umowę. Nvidia miała zainwestować do 100 miliardów dolarów w OpenAI w transzach po 10 miliardów – w miarę jak startup budował nowe centra danych wypełnione układami Nvidii. Brzmiało to spektakularnie. Problem w tym, że umowa nigdy nie została podpisana, a pieniądze – nie trafiły nigdzie.
Co się wydarzyło przez te pięć miesięcy
W grudniu Nvidia ostrzegała wprost w raporcie kwartalnym, że „nie ma gwarancji, że dojdzie do zawarcia definitywnych umów.” Potem przyszły kolejne sygnały. Wall Street Journal doniósł w końcu stycznia 2026, że plan Nvidii „jest zamrożony”, a Huang miał prywatnie krytykować „brak dyscypliny” w podejściu biznesowym OpenAI i wyrażać obawy co do konkurencji ze strony Google i Anthropic.
Huang zareagował gwałtownie – nazywając doniesienia „nonsensem” i „bzdurą”. Ale jednocześnie nie powiedział wprost, ile Nvidia zainwestuje. Powtarzał: „Zainwestujemy dużo pieniędzy. Wierzę w OpenAI.” Podczas kolacji w Tajpej z dostawcami Nvidii – którą tajwańskie media ochrzciły „kolacją za bilion dolarów” ze względu na łączną kapitalizację uczestników – Huang wzniósł toast. Elegancko. Ale liczby wciąż nie padły.
Komentarz redaktora naczelnego
Patrzę na tę historię z mieszanymi uczuciami – mówi Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. – Z jednej strony 30 miliardów dolarów to nadal astronomiczna suma i największa pojedyncza inwestycja w historii Nvidii. Nikt nie powinien tego bagatelizować. Z drugiej strony – przez miesiące byliśmy karmieni narrację o „przełomowej umowie na 100 miliardów”, która okazała się bardziej deklaracją intencji niż twardym zobowiązaniem. I tu mam pytanie do obu stron: co to mówi o kulturze komunikacji największych firm AI? Czy możemy ufać kolejnym ogłoszeniom z konferencji prasowych? A może po prostu wszyscy grają w tę samą grę – ogłaszają coś głośno, żeby ruszyć rynek, a potem ciszej korygują szczegóły?
Circular financing – słoń w pokoju
Osobny wątek, który wraca w każdej analizie tej sprawy, to tzw. „circular financing” – zjawisko, gdy wielkie firmy AI inwestują w siebie nawzajem, tworząc sieć wzajemnych zależności finansowych.
Mechanizm wygląda mniej więcej tak:
- Nvidia inwestuje 30 mld dol. w OpenAI
- OpenAI za te pieniądze kupuje chipy Nvidii
- Nvidia notuje wyższe przychody ze sprzedaży
- Akcje Nvidii rosną
- Nvidia ma więcej kapitału na kolejne inwestycje
Analityk Wedbush Dan Ives ujął to bezpośrednio: „Nvidia dba o to, żeby nie finansować konkurentów takich jak Google czy Anthropic pośrednio przez OpenAI. Jensen wie, że jest w bardzo silnej pozycji negocjacyjnej.”
Nvidia zresztą nie inwestuje tylko w OpenAI – w listopadzie 2025 zobowiązała się do wpompowania 10 miliardów dolarów w… Anthropic. Tak działa ten rynek.
Kto jeszcze wchodzi do rundy
OpenAI zbiera aktualnie ponad 100 miliardów dolarów w jednej rundzie finansowania – co byłoby jedną z największych prywatnych rund w historii. Przy wycenie szacowanej na 830 miliardów dolarów. Do Nvidii mają dołączyć Amazon (rozmowy podobno dotyczą nawet 50 mld dol.) oraz SoftBank, choć ten ostatni ostrożnie deklaruje, że „nic nie zostało jeszcze zdecydowane.”
Znamienne, że Altman zostawił Huangowi furtkę – ogłaszając, że to CEO Nvidii powinien powiedzieć, ile zainwestuje. Huang odwzajemnił się gestem: „Niech Sam ogłosi, ile chce zebrać – to jego decyzja.”
Co to znaczy dla rynku
Kiedy w końcu stycznia pojawiły się pierwsze doniesienia o problemach z umową, akcje Nvidii spadły o ponad 1 proc. w ciągu jednej sesji. Rynek jest czuły na każdy sygnał z tej relacji – bo Nvidia wyceniana jest dziś na ok. 4,4 biliona dolarów, a OpenAI celuje w IPO warte potencjalnie bilion dolarów.
Nowa struktura – 30 miliardów bez powiązania z konkretnymi kamieniami milowymi zakupu chipów – jest prostszą i czystszą umową niż ta z września. Pytanie, czy bardziej realną. Bo historia tej relacji uczy, że między ogłoszeniem a podpisaniem kontrakt może przejść długa droga.
Finalizacji umowy można spodziewać się w najbliższych dniach.
