Netflix przejął InterPositive, firmę zajmującą się narzędziami AI dla filmowców, założoną w 2022 roku przez Bena Afflecka. Aktor i reżyser dołącza do streamingowego giganta w roli starszego doradcy.
Wiadomość zaskoczyła branżę, choć może nie powinna. Affleck od lat buduje pozycję nie tylko przed kamerą, ale i za kulisami Hollywood. Jego spółka produkcyjna Artists Equity, którą tworzy razem z Mattem Damonem, podpisała z Netfliksem umowę na wyłączność zaledwie kilka dni temu. Teraz okazuje się, że przez ostatnie miesiące toczyły się równolegle rozmowy o czymś znacznie większym.
Co robi InterPositive?
InterPositive to nie kolejny generator wideo z podpowiedzi tekstowych. Firma stworzyła własne modele AI, wytrenowane na danych wizualnych nagranych przez ludzkich aktorów na dedykowanym planie filmowym. Narzędzia są zaprojektowane z myślą o konkretnych problemach produkcyjnych:
- korekta ciągłości zdjęciowej (brakujące ujęcia, błędy w tle)
- wymiana tła i korekcja oświetlenia
- zachowanie spójności wizualnej i logiki montażowej
- wsparcie w post-produkcji bez zastępowania ludzkiej pracy twórczej
Jak mówił Affleck: „We also built in restraints to protect creative intent, so the tools are designed for responsible exploration while keeping creative decisions in the hands of artists.”
Biznes, nie tylko PR
Warto spojrzeć na tę transakcję chłodnym okiem. Netflix przejął całą firmę, co oznacza, że technologia InterPositive trafi wyłącznie do wewnętrznego użytku giganta. Żadnego licencjonowania, żadnego dostępu dla konkurencji. To zupełnie inna strategia niż ta, którą obrał Disney, decydując się niedawno na umowę licencyjną z OpenAI.
InterPositive miała 16 pracowników i działała w trybie stealth. Warunki finansowe transakcji nie zostały ujawnione, ale w kontekście wycen spółek AI w branży rozrywkowej (Luma AI, Runway liczy się w miliardach dolarów) możemy założyć, że to była poważna kwota.
I tu pojawia się pytanie, które powinno paść.
Komentarz Piotra Wolniewicza, Redaktora Naczelnego AIPORT.pl: To interesujący ruch, bo Netflix konsekwentnie powtarza, że AI ma „empowering storytellers, not replace them” i szczerze – w przypadku InterPositive to brzmi bardziej wiarygodnie niż zwykle. Affleck zbudował narzędzie razem z filmowcami, nie zamiast nich. Ale jest jedno „ale”, które mnie niepokoi. Przejęcie w całości zamiast licencjonowania oznacza, że ta technologia zamknięta jest w jednym ekosystemie. Co z niezależnymi twórcami, małymi studiami, polskimi produkcjami? Czy AI dla filmowców stanie się kolejnym przywilejem dużych graczy? To pytanie, na które jeszcze nie ma odpowiedzi.
Timing i związki
Transakcja nabiera dodatkowego wymiaru w kontekście tego, co dzieje się na większą skalę. Tydzień temu Netflix wycofał się z wyścigu o przejęcie Warner Bros. Discovery. Zaraz potem ogłosił umowę z Artists Equity. Teraz to. Widać wyraźną strategię: zamiast przejmować stare hollywoodzkie struktury, Netflix stawia na nowe modele twórcze i własne narzędzia technologiczne.
Co-CEO Ted Sarandos mówił w 2024 roku wprost: „There’s a better business and a bigger business in making content 10% better than it is making it 50% cheaper.” To zdanie lepiej rozumieć uważnie – nie jako obietnicę ochrony miejsc pracy, ale jako oświadczenie o priorytecie jakości nad cięciem kosztów. Na razie.
Branżowe napięcia
Przejęcie pojawia się dokładnie w momencie, gdy hollywoodzkie związki zawodowe rozpoczynają nową rundę negocjacji ze studiami i streamerami, w tym z Netfliksem. Temat AI jest na stole i to gorący temat. Deklaracje o „ochronie twórców” brzmią dobrze w komunikatach prasowych, ale środowisko aktorów i scenarzystów pamięta strajki z 2023 roku i wie, że słowa to jedno, a kontrakty to drugie.
Netflix opublikował też nagranie wideo, w którym Affleck rozmawia o wizji InterPositive z dyrektor ds. treści Belą Bajaria i dyrektor ds. produktu Elizabeth Stone. Warto obejrzeć:
https://www.netflix.com
Bela Bajaria podsumowała filozofię Netflix krótko: „We believe new tools should expand creative freedom, not constrain it or replace the work of writers, directors, actors and crews.”
Pytanie tylko, czy za rok te same słowa będą równie łatwe do wypowiedzenia.
