Meta tworzy nowy oddział inżynieryjny, który ma przyspieszyć wyścig firmy po superinteligencję. Struktura jest zaskakująco płaska – jeden manager na nawet 50 pracowników.
Według dwóch pracowników znających sprawę, firma powołuje do życia nową organizację skupioną na zastosowaniach AI. Ma ona działać ramię w ramię z Meta Superintelligence Labs – jednostką, którą firma powołała latem ubiegłego roku i której szefem jest Alexandr Wang, były CEO Scale AI. To właśnie ten zespół odpowiada za rozwój najbardziej zaawansowanych modeli językowych Mety.
Kto za tym stoi
Na czele nowej struktury stanie Maher Saba, wiceprezes w Reality Labs – czyli dziale odpowiedzialnym za metaverse i okulary AR napędzane przez AI. Saba będzie raportować bezpośrednio do CTO firmy, Andrew Boswortha.
W wewnętrznym memo Saba napisał wprost: „Building great models isn’t just about researchers and compute” – i trudno się z tym nie zgodzić. Chodzi o coś, co w branży nazywa się data flywheel: im lepsze dane i ewaluacje, tym lepszy model, tym więcej użytkowników, tym więcej sygnału zwrotnego. Meta chce ten cykl nakręcać szybciej niż ktokolwiek inny.
Nowa organizacja podzielona jest na dwa wyraźne filary:
- Interfejsy i wewnętrzne narzędzia – team budujący infrastrukturę i tooling dla inżynierów pracujących nad modelami
- Dane i ewaluacje – team odpowiedzialny za generowanie danych, wykonywanie zadań testowych i ocenę jakości modeli
Cel? Zbudować, jak napisał Saba, „the data engine that helps our models get better, faster.”
Głos redakcji
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl
Patrząc na ten ruch, widzę dwie rzeczy jednocześnie. Z jednej strony – to bardzo logiczne. Meta od lat borykała się z zarzutem, że jej modele są świetne badawczo, ale słabiej zakorzenione w realnych danych i zastosowaniach niż np. modele OpenAI czy Google. Nowy oddział ma to zmienić. Z drugiej strony – struktura 1:50 to eksperyment, który może zadziałać tylko przy wyjątkowej kulturze autonomii i zaufania do pracowników. Jeśli tego zabraknie, dostaniemy chaos, nie efektywność. Pytanie, które mnie najbardziej nurtuje: czy Zuckerberg naprawdę „spłaszcza” organizację dlatego, że wierzy w ludzi – czy dlatego, że AI zaczyna zastępować kolejne warstwy zarządzania?
Płaska jak naleśnik
Niezwykle płaska struktura to nie przypadek. Podczas ostatniego earnings call Mark Zuckerberg powiedział wprost, że Meta „elevating individual contributors and flattening teams” i że firma już widzi projekty, które kiedyś wymagały dużych zespołów, a teraz realizuje je jedna, bardzo utalentowana osoba.
To nie jest odosobnione podejście w Big Techu. Nvidia od lat słynie z podobnej filozofii – Jensen Huang ma ponad 30 bezpośrednich podwładnych i otwarcie mówi, że nie wierzy w rozbudowane hierarchie.
Wyścig po superinteligencję
Kontekst jest ważny. Meta wydaje miliardy na infrastrukturę AI – centra danych, chipy, modele. Firma należy do wąskiej grupy gigantów technologicznych, które w 2026 roku łącznie mają wydać ponad 500 miliardów dolarów na inwestycje kapitałowe, w dużej mierze napędzane przez AI.
Nowa organizacja inżynierska to kolejny klocek w tej układance. Meta wyraźnie uznała, że sam talent badawczy i moc obliczeniowa to za mało. Potrzeba jeszcze czegoś – precyzyjnie zebranych danych, solidnych ewaluacji i narzędzi, które zamieniają dobry model w najlepszy na rynku.
Czy to wystarczy, żeby dogonić lub wyprzedzić OpenAI i Google? Na odpowiedź przyjdzie poczekać. Ale kierunek jest czytelny.
