Alex Karp, szef Palantira, wywołał burzę swoją wypowiedzią na konferencji American Dynamism Summit 2026, organizowanej przez firmę venture capital Andreessen Horowitz. Stwierdził wprost, że firmy technologiczne, które odmówią współpracy z administracją Trumpa, mogą liczyć się z nacjonalizacją swoich technologii.
Karp nie owijał w bawełnę. Mówiąc o firmach AI, które zwalniają białych kołnierzyków i jednocześnie odmawiają współpracy z wojskiem, użył słowa powszechnie uznawanego za obraźliwe wobec osób z niepełnosprawnościami intelektualnymi:
„If Silicon Valley believes we are going to take away everyone’s white-collar job … and you’re gonna screw the military, if you don’t think that’s gonna lead to nationalization of our technology, you’re retarded. You might be particularly retarded, because you have a 160 IQ.”
Cytat obiegł sieć błyskawicznie. Wpis z konferencji znajdziecie poniżej:
aaand Alex Karp has arrived, ladies and gentlemen.
"If Silicon Valley believes we are going to take away everyone's white collar job… and you're gonna screw the military—if you don't think that's gonna lead to nationalization of our technology, you're r*tarded. You might be… pic.twitter.com/91SdBKNurk
— Julia Black (@mjnblack) March 3, 2026
Nie tylko słownictwo budzi niepokój
Sama forma wypowiedzi to jednak przy jej treści drugorzędna sprawa. Karp zarysował dość klarowną wizję: firmy AI stoją przed wyborem – albo działają tak, jakby rząd był de facto ich właścicielem, albo rząd tym właścicielem faktycznie zostanie.
Kontekst jest konkretny. Pentagon zażądał od Anthropic nieograniczonego dostępu do modelu Claude – w tym do zastosowań, które naruszałyby wewnętrzne zasady firmy dotyczące masowej inwigilacji i autonomicznych systemów bojowych działających bez udziału człowieka. Anthropic odmówiło. Sekretarz obrony Pete Hegseth w odpowiedzi zagroził zastosowaniem Defense Production Act, czyli ustawy, która w czasie zagrożenia narodowego pozwala rządowi USA nakazać firmom produkcję określonych dóbr lub usług – lub przejąć nad nimi kontrolę.
To byłoby coś na kształt nacjonalizacji: Anthropic straciłoby kontrolę nad wagami własnego modelu.
Karp, jak można się domyślić, nie jest po stronie Anthropic w tym sporze.
Palantir jako „firma antyinwigilacyjna”?
Warto tu zatrzymać się na chwilę, bo Karp przy okazji wypowiedział jedno z bardziej zdumiewających zdań ostatnich tygodni: „Despite what everyone thinks, Palantir is the anti-surveillance company.”
Palantir. Firma, która zbudowała bazę danych protestujących obywateli. Firma, która pomaga ICE śledzić imigrantów. Firma, której systemy analityczne są używane przez służby wywiadowcze na całym świecie. Ta firma jest „antyinwigilacyjna”.
Trudno to skomentować poważnie.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
Słucham Karpa i myślę, że w tej wypowiedzi jest jedno zdanie, które zasługuje na poważną analizę, a reszta to ryk na potrzeby publiczności. To zdanie brzmi: jeśli AI odbiera miejsca pracy i jednocześnie odmawia współpracy z państwem, to państwo sięgnie po narzędzia przymusu. Logicznie – to nie jest fantasmagoria.
Historycznie rządy nieraz nacjonalizowały sektory uznane za strategiczne. Problem polega na tym, że Karp przedstawia tę groźbę jako argument za kapitulacją, a nie jako problem, który należy rozwiązać wspólnie – branżowo, legislacyjnie, publicznie. Anthropic postawiło granicę przy autonomicznych systemach bojowych i masowej inwigilacji. Moim zdaniem to granica, której postawienie wymaga odwagi, nie głupoty.
Pytanie brzmi: kto ma rację co do długoterminowych konsekwencji? Ci, którzy ustępują teraz, licząc na „subtelności za kurtyną”, jak to ujął Karp? Czy ci, którzy ryzykują konfrontację, trzymając się zasad? Na to pytanie nie ma dziś dobrej odpowiedzi. Ale to, że Palantir wypracował sobie pozycję przez lata ścisłej współpracy z agencjami wywiadowczymi, daje Karpowi wygodny punkt widzenia, który innym firmom może być po prostu niedostępny.
Solidarność Trumpa w Dolinie Krzemowej
Głos Karpa nie jest odosobniony. Palmer Luckey, założyciel Anduril – firmy produkującej systemy bojowe – stanął po stronie Pentagonu i otwarcie skrytykował Anthropic. Na platformie X napisał, że rząd może nakazać firmom praktycznie wszystko i że jest to… dobra rzecz. Jako przykład przywołał wykonawcze zarządzenie prezydenta Trumana, który znacjonalizował koleje. W innym wpisie stwierdził, że „pozornie niewinne warunki” – jak zastrzeżenie, że rząd nie będzie używał AI do namierzania cywilów – to w istocie „moralne pola minowe.”
Mamy więc do czynienia z wyraźnym podziałem:
- Palantir, Anduril – pełna współpraca z rządem, filozofia: służymy temu, kto płaci i rządzi
- Anthropic – odmowa przekroczenia etycznych granic, nawet pod presją prawną
- OpenAI – gdzieś pośrodku, po nagłośnieniu sprawy dodało do umowy z Pentagonem zapisy antyinwigilacyjne
Co to mówi o branży?
Napięcie między interesami komercyjnymi firm AI a oczekiwaniami rządów – szczególnie militarnymi – będzie tylko rosnąć. Karp ma rację w jednym: firmy, które kontrolują technologie o strategicznym znaczeniu, nie będą mogły wiecznie udawać, że są neutralnymi dostawcami narzędzi. Pytanie nie brzmi „czy rządy będą wywierać presję”, ale „jak bardzo i jakimi metodami.”
To, co wydarzyło się między Pentagonem a Anthropic, jest prawdopodobnie pierwszą, niekoniecznie ostatnią, odsłoną tego starcia. A to, co powiedział Karp na scenie konferencji a16z, to mniej analiza sytuacji, a bardziej ostrzeżenie wystosowane przez kogoś, kto od dawna wybrał swoją stronę.
