Dario Amodei, szef Anthropic, intensyfikuje kampanię przeciwko eksportowi zaawansowanych chipów AI do Chin, ostro krytykując stanowisko Jensena Huanga z Nvidii. W lutym 2026 CEO Anthropic spotykał się z wpływowymi senatorami, próbując przekonać administrację Trumpa do zaostrzenia kontroli eksportowych – dokładnie odwrotnie niż chce tego gigant układów scalonych.
Konflikt między dwoma gigantami branży AI nabiera coraz ostrzejszych form. Dario Amodei, współzałożyciel i CEO Anthropic, nie ustaje w nawoływaniu do blokowania sprzedaży zaawansowanych chipów AI do Chin – stanowisko diametralnie różne od tego, które forsuje Jensen Huang, szef Nvidii, który od miesięcy lobbuje za znoszeniem restrykcji eksportowych.
Spotkania w Senacie i polityczna ofensywa
W pierwszej połowie lutego 2026 roku Amodei przeprowadził serię strategicznych spotkań w Waszyngtonie. Rozmowy z republikańskimi członkami Komisji Bankowej Senatu oraz prywatne spotkanie z senator Elizabeth Warren przyniosły efekty – Warren ogłosiła współpracę z senatorem Jimem Banksem nad ustawą, która ma wprowadzić dwuletni zakaz sprzedaży chipów Nvidia Blackwell do Chin.
„Mieliśmy dobrą rozmowę o znaczeniu utrzymywania zaawansowanych chipów w USA” – powiedziała Warren po spotkaniu z Amodei. Planowana ustawa to senacka wersja AI Overwatch Act, która przeszła już przez Komisję Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów, mimo sprzeciwu czołowych doradców administracji Trumpa.
To kolejna odsłona długotrwałego sporu w amerykańskiej polityce technologicznej. Z jednej strony stoi Biały Dom i jego doradca ds. AI David Sacks, którzy – podobnie jak Jensen Huang – argumentują, że uzależnienie Chin od amerykańskiej technologii może powstrzymać ich przed rozwojem własnych rozwiązań. Z drugiej – rosnąca grupa polityków obu partii, wspieranych przez Amodei, którzy uważają to za naiwność.
„Oglądając tę rozgrywkę z perspektywy europejskiej, trudno oprzeć się wrażeniu, że obserwujemy klasyczny konflikt między interesem biznesowym a bezpieczeństwem narodowym” – komentuje Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl. „Nvidia zarabia miliardy na sprzedaży chipów, więc każda restrykcja boli ich po kieszeni. Anthropic z kolei buduje swoją pozycję na narracji o bezpiecznej AI i naturalnie nie chce, żeby ich główny rywal technologiczny – Chiny – miał dostęp do najlepszych narzędzi. Co ciekawe, Nvidia to jednocześnie kluczowy partner i inwestor Anthropic, co pokazuje, jak skomplikowane są te relacje. I jak bardzo w branży AI liczą się już nie tylko algorytmy, ale i geopolityka.”
„To jak sprzedawanie broni nuklearnej Korei Północnej”
Stanowisko Amodei jest nie tylko konsekwentne, ale i coraz bardziej radykalne. Podczas styczniowego Światowego Forum Ekonomicznego w Davos zszokował słuchaczy ostrym porównaniem. Kiedy mowa zeszła na decyzję administracji Trumpa o zezwoleniu na eksport chipów Nvidia H200 do Chin, Amodei nie przebierał w słowach.
„Uważam, że to szaleństwo. To trochę jak sprzedawanie broni nuklearnej Korei Północnej i chwalenie się, że Boeing wykonał obudowę” – powiedział wprost, nie zostawiając złudzeń co do swojej opinii.
Słowa te są tym bardziej zaskakujące, że Nvidia to nie tylko dostawca GPU dla Anthropic (wszystkie chmury – Microsoft, Amazon, Google – używają chipów Nvidia do trenowania modeli AI), ale również świeży inwestor, który zaledwie kilka miesięcy wcześniej ogłosił, że zainwestuje w Anthropic nawet do 10 miliardów dolarów w ramach „głębokiego partnerstwa technologicznego”.
Odpowiedź na sukces DeepSeek
Krytyka ze strony Huanga była równie ostra. CEO Nvidii publicznie stwierdził, że Amodei „wierzy, że AI jest tak przerażające, że tylko oni powinni to robić” – sugerując, że Anthropic chce kontrolować całą branżę.
Amodei kategorycznie zaprzeczył tym zarzutom w wywiadzie dla dziennikarza technologicznego Alexa Kantrowitza, nazywając je „najbardziej oburzającym kłamstwem, jakie kiedykolwiek słyszał”. Dodał, że zawsze chciał wywołać „wyścig do góry”, zachęcając innych do naśladowania praktyk bezpieczeństwa Anthropic.
Po sukcesie chińskiej firmy DeepSeek, która w styczniu 2025 roku pokazała, że można trenować konkurencyjne modele AI za ułamek kosztów amerykańskich firm, wielu ekspertów uznało, że kontrole eksportowe nie działają. Amodei odpowiedział obszernym wpisem na swoim blogu, w którym argumentował dokładnie odwrotnie.
Dwa możliwe światy
W eseju zatytułowanym „O DeepSeek i kontrolach eksportowych” Amodei nakreślił dwa drastycznie różne scenariusze przyszłości. Według niego w latach 2026-2027 osiągniemy AI „mądrzejsze niż prawie wszyscy ludzie w prawie wszystkich rzeczach”, a jej rozwój będzie wymagał milionów chipów i dziesiątek miliardów dolarów inwestycji.
Kluczowe pytanie brzmi: czy Chiny będą miały dostęp do tych milionów chipów?
Jeśli tak, powstanie „świat bipolarny”, w którym zarówno USA, jak i Chiny dysponują potężnymi modelami AI. Amodei ostrzega, że nawet przy początowej parytecie technologicznym Chiny mogą skierować więcej talentów, kapitału i zasobów na aplikacje militarne AI, co – w połączeniu z ich dużą bazą przemysłową – może dać im przewagę globalną.
Jeśli nie, powstanie „świat unipolarny”, w którym tylko USA i ich sojusznicy dysponują tymi modelami. Według Amodei istnieje szansa, że tymczasowa przewaga może przerodzić się w trwałą – zwłaszcza że same systemy AI mogą pomagać w tworzeniu jeszcze inteligentniejszych systemów AI.
Broń obosieczna czy konieczność?
Argumenty Amodei spotykają się zarówno z poparciem, jak i krytyką. Zwolennicy kontroli eksportowych wskazują, że zaawansowane chipy AI to rzeczywiście strategiczny zasób, którego nie można traktować jak zwykłego towaru handlowego. Przeciwnicy ostrzegają, że restrykcje mogą po prostu przyspieszyć wysiłki Chin na rzecz uniezależnienia się technologicznego.
Senator Thom Tillis po spotkaniu z Amodei powiedział, że CEO Anthropic uważa, iż „jeśli ma być prewencja [ustaw stanowych o AI], musi być coś, co po niej nastąpi. I myślę, że ma rację.”
Cała sytuacja pokazuje, jak bardzo branża AI stała się areną geopolitycznych rozgrywek. Amodei, który jeszcze kilka lat temu był badaczem w OpenAI skupionym na bezpieczeństwie AI, dziś prowadzi aktywną kampanię lobbingową w Waszyngtonie, nie bojąc się konfrontacji z największymi graczami branży technologicznej.
Jego bezkompromisowość jest znamienna: pomimo partnerstw biznesowych i wielomiliardowych inwestycji, Amodei konsekwentnie trzyma się swojej narracji o egzystencjalnym zagrożeniu, jakie stanowi przekazanie zaawansowanej technologii AI w ręce reżimów autorytarnych. Czas pokaże, czy jego wizja dwóch możliwych światów okaże się proroctwem, czy tylko kolejnym przykładem technologicznego alarmizmu.
