Chiński gigant technologiczny ByteDance, właściciel TikToka, wypuścił do testów beta nową wersję swojego modelu generowania wideo AI – Seedance 2.0. Efekty budzą zachwyt społeczności twórców i analityków, a chińska ofensywa w segmencie AI-video nabiera tempa, stawiając pod znakiem zapytania dominację zachodnich graczy.
Jakość na miarę Hollywood – w wersji beta
Seedance 2.0 to kolejny krok milowy w rozwoju chińskich modeli generowania wideo. System potrafi przetwarzać dane wejściowe w postaci tekstu, obrazów, audio oraz wideo, a wyniki prezentowane w mediach społecznościowych robią wrażenie nawet na doświadczonych profesjonalistach z branży.
Model oferuje rozdzielczość 2K, generuje klipy o długości do 15 sekund i – co istotne – posiada natywne możliwości syntezy dźwięku zsynchronizowanego z obrazem. To funkcjonalność, która jeszcze niedawno była domeną najdroższych systemów produkcyjnych, a obecnie staje się standardem w narzędziach AI dostępnych za pośrednictwem platformy Jimeng AI.
Przykłady, które mówią same za siebie
W sieci pojawiły się już pierwsze materiały wygenerowane przez Seedance 2.0, pokazujące możliwości modelu w różnych zastosowaniach:
- Płynne sceny walki z choreografią dorównującą produkcjom filmowym
- Animacje w różnych stylistykach wizualnych
- Treści UGC nadające się do bezpośredniego użycia w mediach społecznościowych
- Motion graphics z profesjonalnymi przejściami i efektami
Seedance V2: here is another great example. pic.twitter.com/CZqmYLMBA9
— awesome_visuals (@awesome_visuals) February 8, 2026
Seedance 2.0 doesn’t just disrupt filmmaking — it steamrolls motion design too. One image, one sentence, a few minutes, and you’ve got a premium, expensive-looking Microsoft Fluent–style animated app ad. That whole pipeline just got compressed into a prompt. pic.twitter.com/X3Ezl7PgoT
— padphone (@lepadphone) February 9, 2026
ByteDance równolegle udostępnił także wersję preview modelu Seedream 5.0 do generowania obrazów w niektórych aplikacjach partnerskich – to bezpośrednia odpowiedź na narzędzia takie jak Nano Banana Pro.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIport.pl, komentuje: „Oglądając te przykłady, trudno oprzeć się wrażeniu, że geopolityczny podział w rozwoju AI wcale nie przebiega tam, gdzie byśmy tego oczekiwali. Podczas gdy zachodni giganci technologiczni walczą o modele językowe i inwestują miliardy w chatboty, Chiny metodycznie budują przewagę w AI-video. To segment, który ma bezpośrednie przełożenie na gigantyczny rynek content creation – od reklamy, przez edukację, po rozrywkę. I jeśli Seedance 2.0 faktycznie dotrzymuje kroku materiałom prezentowanym w sieci, możemy mieć do czynienia z pierwszym przypadkiem, gdy chińska technologia AI nie tylko dogania, ale wyprzedza amerykańską konkurencję.”
Chińska ofensywa nabiera tempa
Pojawienie się Seedance 2.0 to nie odosobniony przypadek. Zaledwie kilka dni wcześniej rywalizujący z ByteDance koncern Kuaishou zaprezentował model Kling 3.0, również stawiając poprzeczkę bardzo wysoko. Chińskie laboratoria AI konsekwentnie przesuwają granice możliwości w segmencie generowania wideo, budując pozycję bliską czołówce światowej.
Ta dynamika rozwoju nie jest przypadkowa. Chiny dysponują ogromnymi zasobami danych wizualnych z platform takich jak Douyin (chiński odpowiednik TikToka), co daje im naturalną przewagę w trenowaniu modeli wideo. Dodatkowo, mniejsze regulacje dotyczące prywatności danych i bardziej zintegrowane ekosystemy technologiczne pozwalają na szybsze iteracje i wdrożenia.
Implikacje dla branży kreatywnej
Jeśli możliwości Seedance 2.0 okażą się tak zaawansowane, jak sugerują pierwsze przykłady, konsekwencje dla branży kreatywnej mogą być daleko idące. Model oferuje kombinację cech, której jeszcze niedawno brakowało nawet najbardziej zaawansowanym rozwiązaniom:
- Spójność wizualna – kluczowa dla tworzenia dłuższych narracji
- Synchronizacja audio – eliminująca potrzebę post-produkcji
- Kinematograficzna jakość – zbliżająca AI-video do standardów produkcji filmowych
- Wszechstronność stylistyczna – od realizmu po stylizację artystyczną
Dla twórców content, małych studiów produkcyjnych i marketerów to może oznaczać drastyczne obniżenie kosztów produkcji materiałów wideo przy zachowaniu wysokiej jakości. Pytanie tylko, jak szybko te narzędzia staną się szeroko dostępne poza Chinami – i jakie będą warunki ich komercyjnego wykorzystania.
Jednocześnie dla zachodnich graczy takich jak Google (Veo), Meta czy OpenAI to sygnał, że wyścig w AI-video dopiero się rozkręca – i że prowadzenie wcale nie jest przesądzone.
