Fundusz Bridgewater Associates, jeden z największych funduszy hedgingowych świata zarządzający portfelem akcji amerykańskich o wartości 27,4 mld dolarów, właśnie złożył najnowszy raport 13F — i liczby mówią same za siebie.
W czwartym kwartale ubiegłego roku fundusz dorzucił do swojej pozycji w Nvidii blisko 1,35 miliona akcji, zwiększając całkowity pakiet do wartości 721 milionów dolarów. To czyni producenta układów graficznych największą pojedynczą pozycją akcyjną w całym portfelu Bridgewater, stanowiącą już 2,63% wszystkich aktywów.
Sam zakup nowych udziałów wyceniono na 253 miliony dolarów — i to właśnie ta kwota wywołała falę komentarzy w środowiskach finansowych. Nie dlatego, że jest astronomicznie duża jak na fundusz tej skali, ale dlatego, że zakup nastąpił w momencie, gdy akcje Nvidii nie imponowały wynikami kursowymi — przez ostatnie sześć miesięcy wzrosły zaledwie o 0,7%, a od początku roku są na minusie o około 2%.
Nvidia jako „punkt poboru opłat” w infrastrukturze AI
Kluczowe pytanie brzmi: dlaczego teraz? Odpowiedź tkwi w filozofii, jaką Bridgewater stosuje wobec całego sektora sztucznej inteligencji. Fundusz postrzega AI nie jako chwilowy trend spekulacyjny, lecz jako ogromny cykl inwestycyjny — nieustanny wyścig zbrojeń, w którym firmy przeznaczają coraz większe budżety na budowę szybszej i inteligentniejszej infrastruktury obliczeniowej. W tym wyścigu Nvidia pozostaje tym, kto pobiera opłaty za przejazd przez najważniejszą autostradę: bez jej układów H100 i Blackwell żadne znaczące centrum danych AI nie ruszy z miejsca.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl: To, co robi Bridgewater, to klasyczny zakład na infrastrukturę, a nie na aplikacje. Fundusze tej klasy nie płacą 253 milionów za narrację — płacą za twarde zamówienia, kontrakty i backlog. Dopóki Microsoft, Google, Meta i Amazon nie zatrzymają swoich programów capex, Nvidia jest po prostu zbyt centralnym ogniwem łańcucha dostaw AI, żeby ją ignorować. Interesujące jest jednak, że dzieje się to w tym samym czasie, gdy sam Ray Dalio publicznie ostrzega przed bańką AI. To mówi nam coś ważnego: inteligentne pieniądze nie zamierzają wychodzić z wyścigu — chcą po prostu trzymać się bliżej silników niż karoserii.
Oracle i Micron — trzy filary zakładu Bridgewater
Nvidia to jednak tylko część układanki. Bridgewater jednocześnie radykalnie zwiększył zaangażowanie w Oracle — ze 406 tysięcy akcji w trzecim kwartale do ponad 1,87 miliona akcji w czwartym, budując pozycję wartą około 365 milionów dolarów. Oracle w ostatnim czasie imponuje wynikami w segmencie chmurowym: przychody z cloud w fiskalnym Q2 2026 wzrosły o 34% rok do roku do 8 miliardów dolarów, a przychody z infrastruktury jako usługi (IaaS) skoczyły aż o 68% do 4,1 miliarda dolarów. Szczególnie wymowny jest backlog kontraktów, który wyniósł 523 miliardy dolarów — wzrost o 438% — co oznacza, że klienci rezerwują moc obliczeniową z ogromnym wyprzedzeniem.
Trzeci element układanki to Micron Technology — producent pamięci HBM (High Bandwidth Memory), bez której nowoczesne akceleratory AI nie są w stanie efektywnie działać. Bridgewater zwiększył tu swój pakiet z ledwie 1 696 akcji do 889 640 akcji, tworząc pozycję wartą około 254 milionów dolarów. To zakład na jeden z najbardziej deficytowych zasobów w całym ekosystemie AI: prognozy wskazują, że rynek pamięci HBM urośnie z 35 miliardów dolarów w 2025 roku do 100 miliardów dolarów w 2028 roku. Co ciekawe, podobny ruch — zakup akcji Micron za 520 milionów dolarów — wykonał jednocześnie fundusz Renaissance Technologies założony przez legendarnego matematyka Jima Simonsa. Kiedy dwa tak różne co do filozofii fundusze stawiają na ten sam element łańcucha dostaw, trudno to zignorować.
Dalio ostrzega, ale Bridgewater kupuje
Warto odnotować pewien paradoks. Ray Dalio — choć w 2025 roku sprzedał ostatnie prywatne udziały w Bridgewater i formalnie oddał stery CEO Nirowi Bar Dea — nadal komentuje rynki publicznie. Jeszcze w styczniu br. pisał, że „wyraźnie bańka AI weszła we wczesną fazę”, sugerując, że wyceny wielu spółek technologicznych oderwały się od fundamentów. Jednocześnie fundusz, który zbudował, dokłada setki milionów do akcji tej samej branży.
To nie jest sprzeczność — to świadoma strategia. Bridgewater od dekad operuje na zasadzie dywersyfikacji „na każdą pogodę”, a zakłady na infrastrukturę AI (chipy, pamięć, chmura) traktuje jako bardziej defensywne od inwestycji w same aplikacje czy modele językowe. Gdy bańka pęknie — jeśli pęknie — to właśnie producenci łopat w złotej gorączce AI mają największe szanse na przetrwanie.
Dla polskich inwestorów śledzących globalne trendy technologiczne ten ruch Bridgewater jest ważnym sygnałem: „smart money” nie ucieka z AI — przesuwa się bliżej fundamentów, z dala od hype’u, w kierunku twardej infrastruktury.
