Bill Gates nie wygłosił swojego przemówienia na India AI Impact Summit 2026 w Nowym Delhi. Fundacja Billa i Melindy Gates poinformowała o rezygnacji zaledwie kilka godzin przed planowanym wystąpieniem – bez podania konkretnego powodu.
Szczyt trwa w najlepsze, otworzył go osobiście premier Narendra Modi, a Gates był do niego specjalnie zaproszony jako jeden z głównych mówców. Przez cały tydzień przebywał w Indiach – jeszcze we wtorek spotkał się z szefem rządu stanu Andhra Pradesh, N. Chandrababu Naidu, i chwalił wizytę na swoim koncie X. Nic nie wskazywało na odwołanie.
Oficjalny komunikat fundacji brzmi dyplomatycznie, wręcz sterylnie:
„Po dokładnym rozważeniu, aby zapewnić, że uwaga pozostanie skupiona na kluczowych priorytetach szczytu AI, pan Gates nie wygłosi swojego przemówienia.”
Zamiast Gatesa na podium stanie Ankur Vora, szef biur fundacji w Afryce i Indiach.
Co tak naprawdę stoi za decyzją?
Koincydencja jest zbyt wyraźna, żeby ją ignorować. Właśnie w tym czasie Departament Sprawiedliwości USA opublikował kolejną transzę dokumentów związanych ze sprawą Jeffreya Epsteina – ponad trzy miliony akt. W materiałach znalazły się robocze szkice e-maili z 2013 roku, które Epstein pisał… do samego siebie. Nigdy ich nie wysłał. Zawierają szokujące i niepotwierdzone oskarżenia pod adresem Gatesa, m.in. dotyczące jego życia prywatnego i próśb o leki.
Gates wszystkiemu zaprzecza. W rozmowie z australijską telewizją Nine News powiedział wprost:
„Jeffrey najwyraźniej napisał e-mail do siebie. Ten e-mail nigdy nie został wysłany, jest po prostu fałszywy. Każda minuta, którą z nim spędziłem, napawa mnie żalem.”
Rzecznik miliardera był jeszcze ostrzejszy w słowach – dokumenty mają pokazywać jedynie frustrację Epsteina, że nie był w stanie utrzymać relacji z Gatesem, i „jak daleko posuwał się, żeby go wrobić i zniesławić.”
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl: Obserwuję tę historię od kilku tygodni i mam mieszane uczucia. Z jednej strony Gates ma rację – nikt nie powinien być sądzony na podstawie niesprawdzonych szkiców e-maili z konta martwego pedofila. Z drugiej strony odwołanie przemówienia na dosłownie kilka godzin przed jego wygłoszeniem to coś więcej niż „dbanie o skupienie szczytu na AI”. To klasyczny kryzysowy PR, wykonany zresztą całkiem sprawnie. Pytanie, czy sprawnie to znaczy dobrze.
Summit trwa, Gates znika ze sceny
India AI Impact Summit to czwarta edycja globalnego forum poświęconego AI. Poprzednie organizowano kolejno w Wielkiej Brytanii (2023), Korei Południowej (2024) i Francji (2025). Tegoroczna edycja jest rekordowa pod względem zasięgu – uczestniczą delegaci z ponad 20 krajów. Agenda obejmuje:
- zarządzanie sztuczną inteligencją i regulacje
- AI w kontekście Globalnego Południa
- etykę i bezpieczeństwo systemów AI
- zastosowania w opiece zdrowotnej i edukacji
Szczyt trwa sześć dni i nie brakuje na nim innych głośnych nazwisk ze świata technologii i polityki. Absencja Gatesa na pewno zostanie zauważona, ale organizatorzy zapewniają, że program idzie pełną parą.
Dokumenty Epsteina – co wiemy
Sprawa dokumentów opublikowanych przez DOJ jest skomplikowana. Warto pamiętać o kilku faktach:
Spotkania Gatesa z Epsteinem faktycznie miały miejsce – ale wszystkie odbyły się po skazaniu Epsteina w 2008 roku za przestępstwa seksualne. Gates przyznaje, że to był błąd i wyraża żal. Równocześnie konsekwentnie podkreśla, że nigdy nie odwiedził wyspy Epsteina, nie bywał na jego prywatnych imprezach i nie miał nic wspólnego z jego przestępczą działalnością. Robocze e-maile znalezione w aktach to niesprawdzone dokumenty – nie wiadomo nawet z całą pewnością, czy to Epstein je napisał, czy ktoś inny.
Historia nie jest więc prosta. I Gates to wie. I wie też, że stanie na scenie szczytu AI, kiedy media żyją tymi dokumentami, to byłby spektakularny PR-owy błąd. Stąd ta decyzja. Może i słuszna taktycznie – ale chyba jednak nie do końca uczciwa wobec organizatorów, którzy jeszcze dwa dni temu potwierdzali jego udział.
