Anthropic opublikowała wczoraj własne badanie na temat wpływu sztucznej inteligencji na rynek pracy w Stanach Zjednoczonych. Wnioski są dalece spokojniejsze, niż sugerowałyby najbardziej apokaliptyczne prognozy – choć jeden sygnał powinien dać do myślenia.
Autorzy raportu, Maxim Massenkoff i Peter McCrory, wyszli od fundamentalnego problemu: dotychczasowe miary „ekspozycji na AI” były czysto teoretyczne. Badacze szacowali, które zawody mogłyby zostać zastąpione przez modele językowe, ale nikt tak naprawdę nie weryfikował, które faktycznie są już zastępowane w praktyce. Anthropic postanowiło to zmienić.
Nowa miara: od teorii do rzeczywistości
Firma stworzyła wskaźnik nazwany observed exposure, czyli obserwowaną ekspozycją. W odróżnieniu od wcześniejszych podejść łączy on dane teoretyczne z rzeczywistymi wzorcami użytkowania Claude’a w środowiskach biznesowych. Kluczowy jest też podział: zadania w pełni zautomatyzowane ważone są wyżej niż te, gdzie AI tylko wspomaga człowieka.
Efekt? Widać ogromną przepaść między tym, co AI potrafi, a tym, co faktycznie robi na rynku pracy. Weźmy kategorię „Computer & Math” – według szacunków teoretycznych 94% zadań w tej grupie byłoby potencjalnie wykonalnych przez modele językowe. Tymczasem rzeczywiste użycie Claude’a pokrywa zaledwie 33% tych zadań. W każdej innej kategorii zawodowej ta różnica jest jeszcze większa.
Najbardziej narażone zawody to według badania:
- Programiści (75% pokrycia zadań przez AI)
- Pracownicy obsługi klienta (rosnąca automatyzacja przez API)
- Operatorzy wprowadzania danych (67% pokrycia)
Na drugim biegunie – zerową ekspozycję mają m.in. kucharze, mechanicy, ratownicy wodni czy barmani.
Co to znaczy dla zatrudnienia?
Tutaj właśnie zaczyna się najciekawsza część raportu.
Badacze sprawdzili, czy pracownicy najbardziej narażonych zawodów faktycznie tracą pracę szybciej niż inni. I tu niespodzianka: nie ma statystycznie istotnego wzrostu bezrobocia wśród najbardziej eksponowanych grup od momentu pojawienia się ChatGPT pod koniec 2022 roku. Żaden z wariantów analizy nie wykazał wyraźnego negatywnego wpływu na poziom zatrudnienia.
To ważny punkt, bo wiele medialnych narracji sugeruje, że armagedon na rynku pracy już trwa. Dane tego nie potwierdzają.
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl: Raport Anthropic robi coś cennego – zmusza do odróżnienia strachu od danych. To, że AI może zastąpić dane zadania, nie znaczy, że już to robi w skali widocznej w statystykach bezrobocia. Z drugiej strony, jedno ostrzeżenie warte jest uwagi: wolniejsze zatrudnianie młodych pracowników w zawodach eksponowanych to sygnał strukturalny, nie koniunkturalny. Jeśli 22-latkowie z dyplomem w kieszeni mają trudniej wejść na rynek pracy niż poprzednie pokolenia, to nie jest problem, który „samo się rozwiąże”. Warto też pamiętać, że badanie opiera się wyłącznie na danych z Claude’a – a rynek modeli AI jest znacznie szerszy. Pytanie, czy przy uwzględnieniu wszystkich narzędzi obraz byłby równie spokojny, pozostaje otwarte.
Młodzi są wyjątkiem
Jest jednak jeden niepokojący sygnał, który badacze zaznaczają wyraźnie.
Analiza wskazuje na spowolnienie zatrudniania młodych pracowników (22-25 lat) w zawodach o wysokiej ekspozycji na AI. Wskaźnik znajdowania nowej pracy w tych zawodach spadł o około 14% w porównaniu z poziomem z 2022 roku. Co ważne, efektu tego nie obserwuje się dla osób powyżej 25. roku życia.
Autorzy raportu ostrożnie zauważają, że część młodych ludzi może po prostu nie pojawiać się w statystykach bezrobocia, bo jeszcze nie zaczęła szukać pracy albo wróciła na studia. Ale sygnał jest spójny z niezależnymi badaniami Brynjolfssona i współpracowników, którzy zaobserwowali 6-16% spadek zatrudnienia młodych w zawodach narażonych na AI.
Kto jest najbardziej narażony?
Ciekawa jest też charakterystyka demograficzna osób w grupach o najwyższej ekspozycji. W porównaniu z tymi o zerowym ryzyku, pracownicy narażeni są:
- o 16 punktów procentowych częściej kobietami
- o 47% lepiej opłacani
- znacznie lepiej wykształceni (osoby z dyplomem magistra lub doktora są tu czterokrotnie bardziej reprezentowane)
To obalenie mitu, że AI zagraża głównie nisko wykwalifikowanym. Wprost przeciwnie – największe ryzyko niesie dla dobrze opłacanych, wykształconych pracowników biurowych. BLS (Biuro Statystyki Pracy USA) w swoich prognozach do 2034 roku przewiduje wolniejszy wzrost zatrudnienia właśnie w tych zawodach – co koreluje z wynikami Anthropic.
To dopiero pierwszy krok
Autorzy sami podkreślają ograniczenia swojej pracy. Dane bazują wyłącznie na użytkowaniu Claude’a, co nie oddaje pełnego obrazu rynku AI. Wskaźniki teoretycznej ekspozycji, opracowane przez Eloundou i współpracowników, opisują możliwości modeli z początku 2023 roku, a te znacząco się od tego czasu zmieniły.
Firma zapowiada regularne aktualizacje analizy w miarę napływu nowych danych o zatrudnieniu i użytkowaniu AI. Mechanizm jest wbudowany w szerzej zakrojony projekt Anthropic Economic Index, śledzący ekonomiczne skutki wdrażania modeli językowych.
Na dziś: rynek pracy wygląda spokojniej, niż się obawiano. Ale to może być również kwestia opóźnienia. Historia wielkich przemian technologicznych uczy, że ich skutki widoczne są często dopiero z kilkuletnim przesunięciem.
