Twórca Claude’a podwaja pierwotne plany kapitałowe w obliczu szalejącego popytu inwestorów. To już druga megaunda w ciągu pół roku, a konkurencja między gigantami AI osiąga punkt wrzenia.
Wyścig zbrojeń w AI nabiera tempa
Anthropic, firma stojąca za asystentem AI Claude, znajduje się w finalnej fazie zamknięcia rundy finansowania wartej 20 miliardów dolarów – podaje Bloomberg. Co niezwykłe, kwota ta stanowi dokładnie dwukrotność tego, co firma pierwotnie zamierzała pozyskać, co świadczy o niespotykanym apetycie inwestorów na przedsięwzięcia z zakresu sztucznej inteligencji.
Wycena Anthropic w tej rundzie wynosi 350 miliardów dolarów, co stawia firmę w elitarnym gronie najbardziej wartościowych startupów technologicznych w historii. Co szczególnie uderzające – to już druga gigantyczna runda kapitałowa w ciągu zaledwie pięciu miesięcy. We wrześniu 2025 roku Anthropic pozyskało 13 miliardów dolarów finansowania kapitałowego przy wycenie 183 miliardów dolarów post-money.
Nvidia i Microsoft wiodą inwestorów
Wśród uczestników rundy znalazły się najgłośniejsze nazwiska świata venture capital i funduszy wzrostowych: Altimeter Capital Management, Sequoia Capital, Lightspeed Venture Partners, Menlo Ventures, Coatue Management, Iconiq Capital oraz singapurski państwowy fundusz majątkowy. Jednak lwią część kapitału mają wnieść strategiczni partnerzy technologiczni firmy – Nvidia i Microsoft.
To nieprzypadkowy układ. Nvidia dostarcza chipy GPU niezbędne do trenowania i uruchamiania zaawansowanych modeli AI, podczas gdy Microsoft zapewnia infrastrukturę chmurową Azure. Obie firmy mają więc bezpośredni interes w sukcesie Anthropic – każdy dolar wydany na rozwój modeli Claude przekłada się na przychody z ich podstawowej działalności.
Sukces agentów i research AI
Decyzja o podwojeniu rundy nie jest przypadkowa. Anthropic odnosi ostatnio spektakularne sukcesy komercyjne, szczególnie po wdrożeniu agentów kodujących, które – zdaniem inżynierów oprogramowania – radykalnie zwiększają produktywność programowania.
W zeszłym tygodniu firma wypuściła również nowe modele skoncentrowane na badaniach prawnych i biznesowych, co wywołało nerwowość na rynkach finansowych. Akcje notowanych giełdowo firm zajmujących się danymi i analityką spadły, gdy inwestorzy zaczęli kalkulować potencjalne zagrożenie ze strony AI dla ich tradycyjnych modeli biznesowych.
Wojna o dominację – OpenAI odpowiada
Anthropic nie jest jedynym graczem w tej rozgrywce. Według doniesień medialnych, konkurencyjny OpenAI – twórca ChatGPT – przygotowuje własną rundę finansowania wartą 100 miliardów dolarów. To pokazuje, jak intensywny stał się wyścig o dominację w dziedzinie AI.
Co więcej, obie firmy podobno przygotowują się do debiutów giełdowych (IPO) planowanych na lato 2026 roku. Do tej listy może dołączyć również xAI Elona Muska, które niedawno zostało przejęte przez SpaceX i ma wejść na giełdę w ramach IPO producenta rakiet.
Komentarz redakcji
„To, co obserwujemy, to nie zwykły cykl finansowania startupów – to geopolityczna rozgrywka o kontrolę nad technologią, która może zdefiniować najbliższą dekadę” – komentuje Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIport.pl.
„Kwoty rzędu 20 czy 100 miliardów dolarów w rundach venture capital byłyby jeszcze kilka lat temu kompletnie abstrakcyjne. Dziś to nowa normalność w świecie AI. Zwracam jednak uwagę na pewien paradoks – im więcej kapitału wpompowujemy w te firmy, tym bardziej utwierdzamy się w przekonaniu, że fundamentalny problem kosztów obliczeniowych wciąż nie został rozwiązany. Te astronomiczne sumy idą przede wszystkim na compute, na GPU od Nvidia, na infrastrukturę chmurową. Pytanie brzmi: czy to model zrównoważony długoterminowo, czy po prostu pompujemy bańkę, która kiedyś musi pęknąć?”
Wyścig o GPU i infrastrukturę
Kluczowym czynnikiem napędzającym zapotrzebowanie na kapitał są rosnące koszty mocy obliczeniowej. Trenowanie i utrzymywanie najnowocześniejszych modeli AI wymaga tysięcy najnowszych chipów GPU, których produkcja nie nadąża za popytem. To właśnie dlatego Anthropic i OpenAI pozyskują fundusze „tak szybko, jak to możliwe” – jak ujął to TechCrunch.
W praktyce oznacza to, że znaczna część zebranych miliardów wróci do dostawców infrastruktury – Nvidia zarabia na sprzedaży chipów, Microsoft i inni dostawcy chmury na wynajmie serwerów. To zamknięty ekosystem, w którym ci sami inwestorzy i partnerzy strategiczni czerpią korzyści na wielu poziomach łańcucha wartości.
