Amazon ogłosił dziś podczas Mobile World Congress w Barcelonie, że zainwestuje dodatkowe 18 miliardów euro (ok. 21 miliardów dolarów) w Hiszpanii, przeznaczając środki na rozbudowę infrastruktury data center oraz rozwój sztucznej inteligencji. Łączna wartość zaangażowania finansowego giganta w tym kraju sięga już imponujących 33,7 miliarda euro.
Ogłoszenie padło przy okazji spotkania premiera Hiszpanii Pedro Sancheza z Davidem Zapolskim, Chief Global Affairs and Legal Officer Amazona, na marginesie największych targów telekomunikacyjnych świata. Symboliczne miejsce i symboliczna kwota – bo trudno o lepszą scenę do tego rodzaju deklaracji niż Barcelona w trakcie MWC.
Aragonia jako nowe centrum AI dla Europy
Zapolski nie owijał w bawełnę: „With this investment, we make Spain the AI epicentre of our operations in Europe.” Głównym beneficjentem nowych środków ma być znowu region Aragonii na północnym wschodzie Hiszpanii – słabo zaludniony, ale bogaty w energię słoneczną i wiatrową. To właśnie tam AWS już wcześniej, w 2024 roku, zapowiedział wydanie 15,7 miliarda euro na rozbudowę centrum danych swojego europejskiego regionu.
Nowe inwestycje mają wspierać do 30 000 miejsc pracy do 2035 roku. Poprzednia runda zobowiązań zakładała średnio 17 500 stanowisk rocznie w lokalnych firmach – do 2033 roku.
Komentarz redakcji
Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl: Liczby robią wrażenie, ale warto zadać kilka pytań, które przy tego rodzaju ogłoszeniach rzadko padają. Po pierwsze – jaka część tych 30 000 miejsc pracy to etaty bezpośrednie w Amazonie, a jaka to miejsca pracy „wspierane” w lokalnym ekosystemie dostawców i usługodawców? To istotna różnica. Po drugie – koncentracja tak ogromnej infrastruktury chmurowej w rękach jednego podmiotu to wygoda dla firm korzystających z AWS, ale jednocześnie budowanie kolejnych zależności. Europa toczy właśnie gorącą debatę o suwerenności technologicznej, a tymczasem kolejne miliardy płyną do amerykańskich gigantów. Z drugiej strony – jeśli ktoś i tak będzie budować te centra danych, lepiej żeby powstawały w Europie, z europejską energią odnawialną i pod pewnym wpływem europejskiego prawa. Pytanie tylko, czy to wystarczy.
Wyścig po Europę trwa
Kwoty zaangażowane w Hiszpanii są imponujące, ale wciąż niewielkie w porównaniu z setkami miliardów, które Amazon, Microsoft, Google i OpenAI planują wydać na infrastrukturę obliczeniową w nadchodzących latach. Wyścig o dominację w europejskiej chmurze się nie zatrzymuje.
Problem suwerenności cyfrowej jest tu kluczowy. Zdecydowana większość usług chmurowych kierowanych do europejskich rządów i instytucji pozostaje w rękach AWS, Google i Microsoftu. Lokalne alternatywy – mimo wsparcia UE i coraz głośniejszych apeli o „cloud sovereignty” – nie są w stanie skutecznie konkurować. Inwestycje Amazona to umacnianie pozycji, którą już posiada.
Warto też zwrócić uwagę na kilka elementów tego ogłoszenia:
- Aragonia stawia na energię odnawialną – region korzysta z silnego nasłonecznienia i wiatru, co czyni go atrakcyjnym dla data center z ambicjami klimatycznymi
- Amazon deklaruje zasilanie infrastruktury w 100% energią odnawialną
- Całość zobowiązań rozciąga się na prawie dekadę – do 2033-2035 roku, więc „twarde” liczby będziemy weryfikować przez lata
- MWC w Barcelonie stało się dziś de facto areną polityczno-biznesową, a nie tylko technologiczną
Co to oznacza dla reszty Europy?
Polska i inne kraje Europy Środkowej obserwują ten wyścig z pewną dozą zazdrości. Brakuje nam podobnych ogłoszeń – choć Microsoft czy Google budują swoje regiony chmurowe w Polsce, skala zaangażowania jest nieporównywalnie mniejsza. Aragonia staje się powoli tym, czym Dublin był dla finansów – europejską bramą, tym razem do infrastruktury AI.
Dla firm korzystających z AWS w całej Europie nowe inwestycje to obietnica niższych opóźnień, większej przepustowości i lokalności danych. W kontekście unijnych regulacji dotyczących przechowywania danych osobowych – to argument, który może przyspieszyć migrację kolejnych organizacji do chmury Amazona.
Jedno jest pewne: Hiszpania postawiła właśnie bardzo wysoko poprzeczkę dla innych europejskich rządów zabiegających o tego rodzaju inwestycje.
