Wielkie firmy technologiczne budują centra danych na potęgę, a sieć energetyczna Stanów Zjednoczonych po prostu nie nadąża. Żeby nadążyć, ktoś musi postawić nowe linie wysokiego napięcia – i tu zaczyna się problem.
John Zola przez lata budował swój mały raj w Pensylwanii: 40 akrów ziemi w pagórkowatej północnej części stanu, sady jabłkowe, stodoła, łąki i cztery domy dla siebie, żony i trójki dorosłych dzieci. Pod koniec 2024 roku zapukał do jego drzwi przedstawiciel lokalnej spółki energetycznej PPL z informacją, że planuje poprowadzić przez jego posiadłość linię wysokiego napięcia 500 kV. Metalowe wieże o wysokości ponad 70 metrów miałyby górować nad sadami, domami, boiskiem do koszykówki i basenem, przy którym bawią się jego wnuki.
„They don’t look at whose lives they are destroying, whose property they are destroying” – mówi Zola.
Sieć na granicy wytrzymałości
Za boom na linie przesyłowe stoi jeden główny czynnik: centra danych. Amazon, Microsoft, Google i dziesiątki innych firm budują w USA gigantyczne obiekty serwerowe napędzające modele AI. Popyt na energię elektryczną rośnie tak szybko, że analitycy ostrzegają przed ryzykiem masowych blackoutów w dni szczytowego obciążenia – podczas fal upałów i mrozów.
PPL, obsługujący ponad 1,5 miliona odbiorców w Pensylwanii, prognozuje, że szczytowe zapotrzebowanie na prąd w jego obszarze działania potroił się do 2030 roku – właśnie ze względu na projekty data center Amazona i innych firm w okolicach.
Spółki energetyczne prognozują podwojenie wydatków na infrastrukturę przesyłową: z niecałych 25 miliardów do prawie 50 miliardów dolarów rocznie między 2019 a 2028 rokiem. To ogromne pieniądze. I ogromne stalowe wieże na cudzej ziemi.
Opór rośnie w całych Stanach
Sprzeciw wobec nowych linii przesyłowych narasta w wielu stanach jednocześnie. Kilka przykładów:
- Teksas – w malowniczym Hill Country lokalna koalicja walczy z linią 765 kV (najwyższe napięcie stosowane w USA), która ma przeciąć stan w poprzek. Założycielka koalicji Jada Jo Smith mówi wprost: „Why would you choose a route that would potentially harm our most iconic rivers that we have left in the state of Texas?” Koalicja naciska na alternatywną trasę wzdłuż istniejących autostrad.
- Pensylwania – rzecznik konsumentów Darryl Lawrence zaskarżył projekt linii za 1,7 miliarda dolarów, która miałaby przeciąć ponad 300 kilometrów stanu z Wirginii Zachodniej.
- Wirginia Zachodnia – tamtejsi mieszkańcy walczą z parą linii łączących elektrownie węglowe z tzw. „data center alley” w północnej Wirginii.
- Środkowy Zachód – pakiet inwestycji wartych 22 miliardy dolarów utknął w regulacyjnych sporach; pięć stanów wezwało federalnych regulatorów do jego zablokowania.
Komentarz redakcji / Piotr Wolniewicz, Redaktor Naczelny AIPORT.pl:
To jedna z tych historii, przy których łatwo ulec emocjom w obie strony. Rozumiem frustrację Johna Zoli – nikt nie chce obudzić się z informacją, że przez jego ogród przejdzie linia wysokiego napięcia. Jednocześnie musimy być szczerzy: bez rozbudowy sieci przesyłowej nie będzie ani AI, ani transformacji energetycznej, ani nawet stabilnych dostaw prądu w kolejnych dekadach. Sieć w USA jest stara i nieefektywna – to fakt.
Ale jest tu poważne pytanie, którego branża woli nie stawiać głośno: dlaczego koszty i uciążliwości tej rozbudowy mają spoczywać głównie na lokalnych społecznościach, które z centrów danych Amazona czy Google’a nie czerpią żadnych korzyści? Rachunki za prąd rosną, ziemia traci wartość, krajobraz się zmienia – a zyski płyną do Mountain View i Seattle. To nie jest uczciwy podział. I właśnie dlatego opór będzie narastał, niezależnie od tego, ile razy ktoś powie, że „sieć jest dla wszystkich”.
Eminent domain, czyli przymusowe wykupy
PPL oferuje właścicielom ziemskim odszkodowania za dostęp do nieruchomości. Jednak wielu z nich obawia się, że odmowa skończy się wywłaszczeniem w trybie przymusowym (eminent domain). Zola opisuje, jak oferta PPL skoczyła nagle z 17 tysięcy do 85 tysięcy dolarów po tym, gdy część właścicieli zaczęła się opierać.
„My offer went from $17,000 to $85,000. Just like that. And there’s no amount of money for me. And when you come here, you’ll understand why.”
Ta ostatnia fraza mówi więcej niż jakikolwiek raport regulacyjny.
Co dalej?
Część kongresmenów proponuje wyłączenie nowych linii przesyłowych spod niektórych stanowych i środowiskowych procedur, żeby przyspieszyć ich budowę. Część firm technologicznych – widząc jak trudno przeciągnąć kable przez pół kraju – po prostu buduje własne elektrownie lub lokuje centra danych w ich sąsiedztwie.
Todd Snitchler, szef Electric Power Supply Association, przyznaje, że rosnący opór konsumentów wobec tych kosztów jest realny: „These are real dollars and consumers are paying a lot of attention.”
AI nie jest bezkosztowa. I powoli przestaje to być abstrakcją w raportach – staje się widokiem z okna sypialni wnuków Johna Zoli.
