Wystarczył jeden raport opublikowany w niedzielne południe, żeby w poniedziałek rynki zaczęły się sypać. Akcje IBM straciły 13% – to największy jednodniowy spadek tej spółki od 2000 roku.
Za całym zamieszaniem stoi Citrini Research – mało znana platforma analityczna specjalizująca się w tematycznych strategiach inwestycyjnych. W sobotę 22 lutego ukazał się ich tekst zatytułowany „The 2028 Global Intelligence Crisis”. Napisany w formie fikcyjnego memo z przyszłości – jakby ktoś patrzył z perspektywy czerwca 2028 roku – opisuje scenariusz, w którym masowe wdrożenie AI agentów uruchamia spiralę gospodarczego kryzysu. Bezrobocie rośnie do ponad 10%, a indeks S&P 500 zalicza 38-procentową korektę od październikowych szczytów 2026 roku.
Sam Citrini zastrzegł to zresztą wprost: „To scenariusz, nie prognoza.”
Pętla, która nie ma hamulca
Mechanizm opisany w raporcie jest elegancki w swojej brutalności. Autorzy – Citrini i współautor Alap Shah – nazywają go „human intelligence displacement spiral”:
- AI się poprawia, firmy potrzebują mniej pracowników
- zwolnienia white-collar rosną, ludzie wydają mniej
- presja marżowa popycha firmy do dalszych inwestycji w AI
- AI się poprawia jeszcze bardziej…
I tak w kółko, bez naturalnego punktu zatrzymania. Raport wskazuje konkretnie na firmy takie jak DoorDash, Mastercard, Visa czy ServiceNow jako szczególnie zagrożone – bo ich modele biznesowe opierają się na pośrednictwie, które AI agenci mogą po prostu ominąć. Reagują rynki: DoorDash, American Express, KKR i Blackstone tracą po co najmniej 6%. Uber, Mastercard, Visa, Capital One i Apollo Global Management – po 4% i więcej.
Współzałożyciel DoorDash Andy Fang odpowiedział na X:
„We definitely believe agentic commerce will be transformative to the industry. The ground is shifting underneath our feet, and the industry is going to need to adapt to it.”
Przyznał rację, nie próbował gasić pożaru. To rzadkie.
Nassim Taleb dokłada do ognia
Gdyby sam raport Citrini nie wystarczył, w poniedziałek zabrał głos Nassim Taleb. Autor „Czarnego Łabędzia” udzielił wywiadu przy okazji eventu Universa Investments w Miami i powiedział wprost: rynki wyceniają ryzyko strukturalne zbyt nisko, jednocześnie przeceniając trwałość obecnych liderów AI. „Ktoś zarobi na AI dużo pieniędzy” – stwierdził Taleb. „Nie ma żadnej gwarancji, że będą to firmy, które dziś tworzą ten trade.”
I dodał coś, co pewnie niejednemu inwestorowi zmroziło krew w żyłach: bankructwa w sektorze software są jego zdaniem prawdopodobne. Powody? Technologiczna niestabilność, intensywna konkurencja i geopolityczny chaos. „Ryzyko ogonowe we wszystkich sektorach jest strukturalnie niedowycenione. To nie będzie mała korekta. To będzie duże obsunięcie.”
Jednocześnie Taleb nie twierdzi, że rajd skończy się jutro. Krótkoterminowo może trwać. Problemem jest skala ewentualnego spadku.
Komentarz Piotra Wolniewicza, Redaktora Naczelnego AIPORT.pl:
Zatrzymuję się tutaj, bo ta historia jest ważniejsza niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Nie dlatego, że Citrini ma rację – on sam mówi, że to scenariusz, nie prognoza. Ale dlatego, że rynek potraktował fikcyjne memo z przyszłości jak twardą analizę. To samo w sobie powie nam więcej o nastrojach inwestorów niż o realnych zagrożeniach ze strony AI.
Z jednej strony, nie można ignorować logiki „displacement spiral” – ona jest wewnętrznie spójna. Jeśli AI faktycznie wyeliminuje znaczną część white-collar jobs, a nie tylko je przekształci, to modele SaaS oparte na licencjach per seat mają realny problem. To uczciwa obserwacja.
Z drugiej strony – czy naprawdę wierzymy, że firmy tak szybko oddadzą decyzje zakupowe agentom AI? Że korporacje chętnie zrezygnują z pośredników, którzy jednocześnie dają im gwarancje i odpowiedzialność? Historia technologicznych disrupcji pokazuje, że adopcja jest zawsze wolniejsza niż przewidują analitycy.
Pytanie, które mnie interesuje: czy ta panika jest sygnałem nadchodzącej korekty, czy po prostu dowodem na to, że rynek był już tak naelektryzowany, że każda iskra mogła wywołać pożar?
Zbieżność w złym momencie
Do koktajlu dołączyła jeszcze Anthropic. W poniedziałek startup poinformował, że ich narzędzie Claude Code potrafi pomagać w modernizacji COBOL – przestarzałego języka programowania, który jest fundamentem systemów IBM. Przypadek? Może. Ale efekt był dotkliwy dla akcji Big Blue.
Shah, współautor raportu Citrini, poszedł jeszcze dalej. W wywiadzie dla Bloomberg TV stwierdził, że AI może skurczyć zatrudnienie white-collar o 5% w ciągu najbliższych 18 miesięcy. I zaproponował coś kontrowersyjnego: podatek od AI, który miałby amortyzować społeczne skutki masowych zwolnień.
„Shoot first, ask questions later”
ETF iShares Expanded Tech-Software Sector (IGV) zaliczył nowe 52-tygodniowe minimum – minus 5% w ciągu jednej sesji i blisko 30% od początku roku. Fundusz wymazał wszystkie zyski od momentu premiery ChatGPT w listopadzie 2022.
Analitycy zwracają uwagę na coś niepokojącego: wyprzedaż obejmuje spółki zupełnie niezwiązane z AI – ubezpieczycieli, firmy z rynku nieruchomości, cybersecurity. Inwestorzy weszli w tryb „strzelaj najpierw, pytaj potem”. Rotacja kapitału idzie wyraźnie w stronę producentów półprzewodników – infrastruktury, nie aplikacji.
Thomas George z Grizzle Investment Management podsumował to chłodno: „Raport podnosi realne obawy o disrupcję, nawet jeśli rzeczy nie skończą się tak drastycznie jak w najgorszym scenariuszu.”
Deutsche Bank Research niedawno poprosił własny model AI o prognozę rynku pracy. Wynik: 92 miliony miejsc pracy zlikwidowanych do 2030 roku, ale 170 milionów nowych ról. Pytanie, kto i kiedy będzie w stanie te nowe role objąć – na to nie odpowiedział żaden model.
